#E3NGY

Pracuję w organizacji pożytku publicznego, a dodatkowo wykorzystuję swoją wiedzę o szeroko pojętym finansowaniu i pozyskiwaniu funduszy i wspieram różnego rodzaju instytucje w poszukiwaniu finansów do realizacji projektów. Wciąż piszę jakieś projekty, przeglądam konkursy, składam oferty, często po nocach, gdy dzieci śpią i nie marudzą.

Ostatnio pro bono pomagam lokalnemu schronisku dla zwierząt zdobyć trochę funduszy na modernizację w nadchodzącym roku. Składałam wniosek elektronicznie, nad ranem. Wszystko ładnie przeszło, a ja zasnęłam na laptopie. Dopiero rano, gdy drukowałam całość, spostrzegam, że jako załącznik dodałam plik z innego projektu, przygotowanego dla PCPR-u, więc zamiast uzasadnić, dlaczego pieskom potrzebne są nowe budy, uzasadniłam, dlaczego potrzebne im jest dofinansowanie karnetów na basen i vouchery do kina.

Po nowym roku czeka mnie złożenie korekty. Może chociaż jakiś urzędnik uśmieje się, czytając wniosek. W fundacji chyba do popełnienia takiego bubla się nie przyznam ;)
Dragomir Odpowiedz

Jakby to był wniosek o dofinansowanie z tego funduszu co pisowcy kradli na odchodne, to mogłoby przejść. Tam nawet jachty dla gabinetu fizjoterapeutycznego klepnęli.

coztegoze2 Odpowiedz

Moim zdaniem sympatyczna wpadka. A że te dokumenty i tak muszą być publiczne to tajemnic nie ujawniłaś.

Dodaj anonimowe wyznanie