#Dhpxm

Drażni mnie podejście niektórych osób.

Od około miesiąca obserwuję na Facebooku pewne zjawisko. Ktoś wystawia maseczki, ceny są przeróżne, od 3 zł za sztukę do nawet 20 zł. Pod większością ofert maseczek znajdą się komentarze typu: "Rozdaj za darmo", "Daj za darmo do szpitala", "Żerujesz na ludzkiej krzywdzie, hieno". I wiele wiele innych tego typu.
Chciałabym wyjaśnić pewną rzecz, być może obecnym tu autorom podobnych komentarzy.

Otóż wyobraź sobie sytuację, że masz działalność rękodzielniczą i to jest twoje jedyne źródło dochodu - szyjesz jakieś rzeczy typu wyprawki dla dzieci, ubrania, torebki czy inne. Przychodzi koronawirus, a z nim kryzys gospodarczy. Ludzie przestają kupować twoje wyroby z różnych powodów. Z dnia na dzień tracisz dochód, nie masz z czego opłacić rachunków, kupić jedzenia, nakarmić zwierząt, pokryć kosztów prowadzenia działalności czy wypłat dla pracowników, jeśli ich masz. Nad firmą wisi widmo bankructwa z komornikiem na czele. Robisz wszystko, by sprzedać swoje rękodzieło, wkładasz w to wszelkie siły, nie śpisz po nocach, żyjesz w stresie, ale jak wcześniej sprzedawało się coś codziennie za spore kwoty, tak teraz sprzeda się coś może raz na trzy dni, może rzadziej, i to za niewielkie kwoty, a to zdecydowanie za mało, żeby z tego przeżyć. Pracy nie możesz znaleźć, bo skoro jest kryzys i ludzie jeszcze pracę tracą, to nie jest to takie proste. A jeść trzeba. Niektórzy pewnie zamkną firmy i będą liczyć na to, że pracę znajdą albo właściciele mieszkań się zlitują i odroczą czynsz. Ale są też tacy, którzy będą próbowali ratować swoje biznesy, bo włożyli w to kilka lat życia, wiele nieprzespanych nocy i wyrzeczeń, nie chcą tego teraz stracić, zwolnić pracowników i zostawić ich na lodzie bez pracy i dochodu.

Wyobraź sobie, że to jesteś właśnie ty.

Bierzesz się więc za szycie maseczek, bo to jedyny sposób, by utrzymać działalność, pracowników i siebie. Czyli to, na co jest teraz zapotrzebowanie. Wcześniej było duże zapotrzebowanie na kocyki dla dzieci, damskie torebki, maskotki, teraz go prawie nie ma, jest zapotrzebowanie na maski.
Kupujesz materiały, które teraz kosztują niemało, bo część fabryk od długiego czasu stoi, a te, które funkcjonują, drastycznie podnoszą ceny i tak jak kiedyś można było kupić metr bawełny za 7-12 zł, tak teraz jest od 13-25 zł za metr. Inwestujesz pieniądze, swój czas, siły. Szyjesz, wystawiasz na FB, bo sporo osób tam teraz siedzi, więc łatwiej dotrzeć do klientów.
Masz nadzieję, że ktoś coś kupi i będziesz mieć z czego nakarmić dzieci, zapłacić rachunki, wypłacić pensje pracownikom, żeby też mogli nakarmić swoje dzieci.
W odpowiedzi czytasz "daj za darmo", "hieno, żerujesz na krzywdzie" i temu podobne...

Nie musisz kupować maseczek jeśli nie chcesz, możesz je zrobić sam, ale proszę, nie hejtuj osoby, która właśnie tonie.
Nipiesniwydra Odpowiedz

Drą się ci co biorą, a nie dają.
W życiu toto działalności nie prowadziło, wiedza ekonomiczna ujemna, za to buzia duża.

Lyssa Odpowiedz

Dla mnie szycie i opylanie maseczek to szansa na to by wyciągnąć się z błędnego kręgu chwilówek - na co normalna pensja nie wystarcza. Też już miałam okazje wysłuchiwać, ze mam poświecac swoj czas, swoje pieniadze (bo material, nici, prad - wszystko kosztuje) I jeszcze oczywiscie samemu płacić za dostawe. Niedoczekanie. Nie jestem caritasem - sory. Uszycie maseczki to nie jakaś wielka filozofia - ktos chce za darmo rozdawać? Proszę bardzo - nikt mu tego nie broni. Ja korzystam z tego, że jest popyt - i tyle. Gdyby komus pzeszadzal wydatek tych powidzmy 15 zl. z dostawa, to by nie kupowal.

Lyssa

@typiara Nie liczyłam ile wychodzi kosztów - głównie z tego względu, że po prostu troche materiałów kupiłam kawał czasu temu, zanim się w długi wpakowałam. Nie jest tego jakoś wybitnie dużo, ale zawsze coś - ze 150 - 200 może będzie - a to już będzie jedna chwilówka mniej...

agathe

Lyssa, powodzenia. Mam nadzieję, że wszystko ci się uda i będzie lepiej. Trzymaj się!

Ostrzenozeinozyczki Odpowiedz

Niektórzy po prostu każdą okazję wykorzystają żeby coś wyciągnąć. Ewentualnie zabłysnąć swoim podejściem ("daj do szpitala" czemu więc sam nie uszyje kilkudziesięciu maseczek dla szpitala ?)
Kiedyś dorabiałem sobie sprzedając w weekendy truskawki na chodniku. Oczywiście nie należały do mnie. Znajomy kupował je z rana na giełdzie po czym przywoził je na dzielnicę i sam sprzedawał po cenie detalicznej w jednym miejscu a mnie "rozstawiał" parę ulic dalej. No i wiadomo, miałem z tego uczciwą działkę. Zwykle lubiłem pracę z ludźmi i muszę przyznać, że większość klientów była przesympatyczna. Zwłaszcza Ci stali którzy wracając z zakupami do domu zachodzili do mnie po łubiankę. Ale nie policzę nawet tych wszystkich idiotów którym wydawało się, że jak ktoś handluje na ulicy to starym zwyczajem trzeba ugrać na nim chociaż złotówkę. Przykładowy dialog który miałem przynajmniej kilka razy dziennie :
- Pan mi da za dziesięć (powiedzmy, że łubianka kosztowała 12)
- nie mogę, ja tu jestem tylko pracownikiem. Muszę sprzedawać po cenie jaką pani widzi.
- opuści mi pan 2 zł to się nic nie stanie
- opuszczę pani 2 zł to będę je musiał z własnej kieszeni oddać koledze któremu się rozliczam z utargu.
- taaa koledze, jak to pana truskawki są pewnie
- proszę pani to jest towar mojego kumpla a ja się z niego muszę rozliczyć, czy w biedronce też się pani kłóci z kasjerką żeby pani cenę za pomidory opuściła ?
- a tam są truskawki po 8 zł !!! (Best argument)
- dobrze więc niech pani w takim razie idzie TAM kupić po 8.
- hmpf ! Co za chamstwo !
Niektórym po prostu nie idzie czegoś wytłumaczyć.

StaryTapczan

Ja przez chwilę pracowałam w sklepie z pamiątkami, tam to były cyrki. Wchodzi sześć osób, rodzina, wybierają jeden magnes za 7zł, po czym Janusz przy kasie mówi:
- Wezmę za 5zl.
- A ja sprzedam za 7zł, bo taka jest cena.
- Mam prawo się targować!
- Proszę pana, to jest sklep, nie pchli targ. 7zł.
- A ja wezmę za 5zl.
- W spożywczym też się pan targuje o cenę ziemniaków?
Potrafił taki stać mi nad kasą dobre dwadzieścia minut, ale byłam nieugięta, nie mój sklep, nie mam prawa zmieniać cen, o czym informowałam. Ale dalej się targuje o te dwa złote, żeby się w końcu wku*wić i krzyknąć:
- To nic na mnie pani nie zarobi!
I wyjść 🤷‍♀️

bazienka

najlepsi sa tacy, co groza, ze wiecej do twojego sklepu nie wroca
jakby ich ktos zapraszal, by sie wyklocali
a idz w cholere i nie przychodz nigdy wiecej

anula3366 Odpowiedz

Też mnie irytują takie komentarze: oddaj szpitalom, dorabiają sie na ludzkiej krzywdzie itp.
Sami nic nie robią, siedza w domu na dupie i tylko komentują i obrażają ludzi, ktorzy odważyli się sprzedawać maseczki.

Boli ich, że ktoś może zarobić na maseczkach i próbuje wybić się w beznadziejnej sytuacji a nie jak większość ludzi czekać, aż sytuacja się zmieni.

MrsMarvel Odpowiedz

Też nie rozumiem takiego podejścia. Tacy ludzie reprezentują ten sam poziom, co osoby krzyczące do posiadaczy długich włosów "Ale jak to nie zetniesz I nie oddasz na peruki? Przecież byś mógł/mogła to zrobić! Ty bezduszna hieno!"
Mam ≠ oddam.

agathe

Też miałam przez kilka lat całkiem długie włosy i sporo osób pytało mnie, czy zapuszczam, żeby oddać na peruki. No nie, zapuszczałam, bo chciałam mieć długie i koniec. Jak ktoś chodzi do pracy, to nie pytasz go, czy zarabia, żeby oddać na schronisko dla psów. W końcu rozjaśniłam sobie całe włosy i odpowiadałam w takich sytuacjach, że rozjaśnionych się nie oddaje.

Anonimolina Odpowiedz

Dostałam od ojca paczkę maseczek (50 sztuk) i sama nie nie wiem co z nimi zrobić. Z jednej strony bieda z kasą, nie bardzo jest za co żyć i mogłabym większość odsprzedać po np. 5zł, z drugiej strony cholernie się boję hejtu... No i tak leżą. A oddać za darmo też mi jakoś szkoda bo jednak 40x5 to sporo kasy i może mi tyłek uratować 🤷🏼‍♀️

Serwatka31 Odpowiedz

Właśnie przez takich ludzi jest niedobór maseczek.
Jak by każdy mógł bez hejtu sprzedawać za ile chce, niezależnie czy producent, czy pośrednik, to ceny by szybko skoczyły (ale wciąż nie do nierealnych rozmiarów, bo wtedy ludzie by szyli sami), produkcja stałaby się bardziej opłacalna i przedsiębiorcy zaczęliby inwestować dużo w przekwalifikowanie się na produkcję maseczek, choćby było to bardzo trudne i kosztowne - bo i tak by się opłacało.
Ale niektórzy "lepiej wiedzą" jakie działania są potrzebne żeby poroawić sytuację (czyli w ich mniemaniu, bezsensowny hejt), niż wolny rynek, no i nie mamy wystarczająco maseczek na rynku.

rocanon Odpowiedz

Każda osoba, która sprzedaje towar po cenie o kilkaset % wyższej niż parę miesięcy temu, towar bardzo potrzebny w danej sytuacji, niejako z góry zostanie potraktowana przez większość ludzi jako spekulant chcący się wzbogacić na cudzym nieszczęściu. Tak było, jest i będzie i inne okoliczności raczej nie będą tu miały znaczenia.

MamDwaPsy

Skoro wzrastają ceny za materiały, to i wzrośnie cena za gotowy produkt. Nie ma zmiłuj.

StaryTapczan

Tak jak pisze MamDwaPsy, jak chcesz sprzedać towar po „normalnej” cenie, skoro cena materiałów/produktów poszła drastycznie w górę? Jeśli dany materiał kosztuje dwa razy drożej, a Ty będziesz sprzedawać produkt z tego materiału po normalnej cenie, to jak się chcesz utrzymać?

TumpTumpTump Odpowiedz

Tak z innej beczki ,a propos pandemi ,koronawirusa FB ,insta -mam dziwne wrażenie że niektóre influencerki czy influencerzy bezczelnie wykorzystują tą epidemie/pandemię do promowania się
Już dziś chyba ze 4 razy rzuciły mi się w oczy posty pt "oooooch potwierali lasy ,przez to będzie jeszcze więcej zarażonych " i jeb hashtag #zostanwdomu
Pozwoliłam sobie z jednej napisać w komentarzu że "wirus nie jest bezobjawowy tylko MOŻNA zarażać jeszcze przed wystąpieniem objawów " (to info od lekarza dostałam ) to mnie oczywiście zablokowała
Jeb***a bohaterka ,ludzie pracę tracą ,umierają (niekoniecznie bezpośrednio na koronawirusa ) ,przemoc w domach rośnie a taka idiotka naczyta się pierdol w necie i je powtarza.

Aswq Odpowiedz

Koszt maseczki 3-5 zł jest ok. Ale w górę to żerowanie na krzywdzie, na pandemii. Sprzedając taką ilość da się na czysto na mc 10 tysi w kieszeni mieć ;)

bobogumizelka

?? To już chyba producent wie, ile go kosztował materiał, ile robocizna, a ile chce zarobić. A Konsument może wybierać spośród ofert i cen - tak działa wolny rynek. Możesz poszukac taniej. A ktoś inny woli drożej, bo chce mieć ładna maseczkę w dizajnerski wzorek. A jak ktoś takie skąpiradło jak ja, to sobie ze starego prześcieradła uszyje i tez sobie poradzi. Nie mogę się dopatrzeć, gdzie ta krzywda.

Aswq

Nie porównajmy z allegro. Bo tam koszt np rossmanowego żelu antybakteryjnego (5,99zł) jest w cenie 50 zł. No ale pomyśl jeśli ktoś robi dobrej jakości za 5 zł i taka sama prawie że identyczna maseczka gdzieś kosztuje 12 zł i różnica taka, że kolor a nie wzorek to raczej żerowanie jest.

Luuuuuuzik

Aswq Ile ty masz lat, że piszesz takie rzeczy? Nikt nikomu maseczek kupować za tyle nie każe, wiec jakie wykorzystywanie? Nie chcesz to nie kupuj, proste.

Aswq

A co ma do tego wiek? O wiele więcej niż Ci się wydaje. Po prostu tak jak i wy mogę wyrazić swoją opinie. Jest to dla mnie żerowanie i tyle. Żeby aż tak podwyższać ceny? Aż tak? Tylko niestety nie każdy wie, że ludzie oszukują i kupuje za tyle bo nie znają innych. I trzeba takie rzeczy nagłaśniać, że są tansze odpowiedniki.

Zobacz więcej komentarzy (9)
Dodaj anonimowe wyznanie