#DbcMf
Okazało się, że moje problemy wynikają właśnie z tego, że jestem biernym palaczem.
Na początku nie mogłam uwierzyć, że kontakt z osobą palącą może mi uszkodzić słuch. Gdy mama się o tym dowiedziała, od razu zaczęła rzucać palenie, tata starał się ograniczyć przynajmniej wtedy, gdy byłam w domu. Po mojej wyprowadzce wrócili do nałogu.
Gdy urodziłam dziecko, chcieli się z nim widywać jak najczęściej. Postawiłam warunek, że w dniu odwiedzin nie mogą palić. Zgodzili się. Potem chcieli, żebym przyjechała z synem do nich na wieś na wakacje. Jednak gdy powiedziałam, że podczas naszej wizyty mają nie palić, to stwierdzili, że to tylko 2 tygodnie i przesadzam. Do dziś mają do mnie pretensje, że odmówiłam przyjazdu. A ja po prostu nie chcę narażać syna na problemy zdrowotne, z którymi sama muszę się mierzyć.
Ludeczki drogie (Downzpiekla, astenopia), wystarczy zapytać wujka Googla frazą "palenie bierne słuch", żeby zobaczyć poważne artykuły potwierdzające, że jedno z drugim ma związek.
Wyguglowac mozna artykuly potwierdzajace kazda teze. Oraz nastepne jej zaprzeczajace.
Ale ciężko przemówić do rozsądku osobom, które są na poziomie osób wierzących w szkodliwość 5g, płaskoziemców, foliarzy itp.
WhiteBaran00 a dlaczego nie wierzysz w szkodliwość 5g?
Niezywa, bo to jest tak samo głupie, jak węgierscy rolnicy w XXw. wierzyli, że fale radiowe powodują oziębienie powietrza, a tym samym przez nie były gorsze zbiory, historia kołem się toczy
Nie mam pojęcia jak dym z papierosów miałby niby wpływać na słuch. Albo czegoś nie wiem albo to ściema. Może autorce pomylilo się np z węchem, bo to już ma o wiele większy sens.
Waniliowabeza Prędzej gardło i ucho, połączone trąbką Eustachiusza.
Na pewno ściema, przecież to nie możliwe, że mógłbyś czegoś nie wiedzieć.
DownZpiekla, otóż bierne palenie przyczynia się do zaburzeń słuchu u dzieci i młodzieży.
Dlaczego tak się dzieje? Najprawdopodobniej jest to spowodowane blokowaniem hemu przez tlenek węgla, bo łączy się on z nim w sposób trwały. Prowadzi to do niedotlenienia całego organizmu, co wpływa na uszkodzenie komórek włosowych w uchu wewnętrznym, podrażnienie trąbki słuchowej itd.
@KajKoLukx Przecież napisałam, że może po prostu "nie wiem".
Nie dość, że biedaczka i pasożyt to jeszcze antynaukowy szur.
DownZpiekla :"Albo czegoś nie wiem, albo to ściema" brzmi jakbyś uznawała to, że nie wiesz czegokolwiek, za skrajnie mało prawdopodobne. Jak się nie jest pewnym, to się po prostu sprawdza, zanim coś napisze.
Dałnior napisała normalnie, że albo nie wie, albo ściema. Mogłaby jeszcze wiedzieć i to trzecia możliwość. Trochę się czepiacie jej na siłę, choć w sumie pasożyty trzeba tępić dla dobra ogółu.
Przypominam, że sama pisała, że rodzice w domu nie palili, więc to jej wystawienie na dym było nie większe niż wystawienie się na zatrucie przebywając w mieście. Słuch mógł się jej pogorszyć ze względu na jakieś powikłania pogrypowe albo poanginowe, jakieś zapalenie ucha, czy coś w tym stylu, ale trafiła na krzyżowca walczącego z papierosami więc jej wmówił.
Palacze są strasznie samolubni. Zwłaszcza jak palą na balkonie lub idą przed tobą po chodniku. Mam nadzieję, że papierosy jeszcze bardziej podrożeją lub będą skuteczniejsze w uszkadzaniu organizmu.
Dlaczego palenie na balkonie jest złe?
Domyślam się, że chodzi o palenie na balkonie w bloku. Wtedy zasmradzasz mieszkania wszystkich osób, które akurat mają otwarte okno na tej samej ścianie. Miałam takiego sąsiada piętro niżej, jak odpalał fajkę to niestety orientowałam się jak już w pokoju zaczynało śmierdzieć i wtedy ten smród utrzymywał się przez kilka godzin... Zapach papierosów wywołuje u mnie mdłości, dlatego było to dla mnie naprawdę bardzo uciążliwe 🤢
Dokładnie, cały dym leci przez okno do mieszkania
G..no prawda. Sąsiad pali na balkonie i nie czuć.
@Jumalatar u Ciebie może nie czuć. U mnie palił sąsiad z góry i co chwila znajdowałem kiepy u siebie. Rozmowy nic nie dały i dopiero jak jego skrzynka na listy została napełniona jego niedopałkami to przestał.
utrata słuchu od biernego palenia? oj coś kręcisz
Autorka pisze, ze rodzice nigdy nie palili w domu. To palenie na zewnątrz ma aż tak opłakane skutki? Musiała w tym czasie przebywać z nimi i wchodzić w ta chmurę dymu żeby aż tak pogorszyć sobie słuch od tego
Wyobraź sobie, droga autorko, że pochodzę z domu, gdzie od dziecka oboje rodziców paliło. Przez 30 lat przy mnie. Sam paliłem przez 15 lat. Nigdy ze słuchem problemów nie miałem. Na badaniach słuchu w komorach mam ponadprzeciętne wyniki. Jedyne co pogorszyło się u mnie po tym jak zacząłem sam palić to wydolność płuc. Nie wiem ja teraz po rzuceniu palenia. Nie dostałem żadnego raka i nikt z rodziny też go nie ma. Mój ojciec ma 80 lat i nadal pali. I jest zdrowszy niż ja. Nie znam publikacji o wpływie dymu tytoniowego na słuch, ale nigdy, ale to nigdy nie wspomina się o takich powikłaniach na oficjalnych ogłoszeniach dotyczących szkodliwości palenia. A wypisują tam choćby obniżenie żywotności i aktywności plemników męskich. Człowiek myślący, nie koniecznie znający się na tym, powinien zadać sobie pytanie jak to możliwe? Na co może wpływać dym tytoniowy i to jeszcze ten z biernego palenia? Co do publikacji. O płaskiej ziemi, zabójczym wpływie szczepionek i 5G też jest masa publikacji. Niekoniecznie sensownych dla tych, którzy myślą, a nie szukają potwierdzenia własnych obaw...
Piszesz trochę jak ,,ja nie dostałem raka od palenia więc to ściema". No to gratuluję szczęścia w takim razie, ale ile osób tego raka i inne choroby przez palenie dostały. Mój wujek np. palił przez 15 czy 20 lat, potem rzucił, ale po kolejnych kilkunastu latach okazało się, że ma raka płuc i umarł w ciągu kilku miesięcy od wykrycia. Nie wiem czy bierne palenie ma coś wspólnego ze słuchem, ale skoro tak stwierdzili jak mniemam lekarze, bo bez pewności na pewno jej rodzice by palić nie przestali, to jest to możliwe. Pamiętajmy też, że palenie to nie tylko chwilowy dym, a toksyczne związki trudne do wyczyszczenia z ubrań i przedmiotów, które mogą prowadzić do różnych chorób.
@Doombringerpl "Jadłem dziś obiad, więc na świecie nie ma głodu" ;d
Dowód anegdotyczny to nie dowód.
Rzekotka: to nie jest dowód anegdotyczny, tylko wynik obserwacji - znam i znałam bardzo dużo ludzi palących (ze względu na wiek jest ich sporo) i zdrowi żyją. Za to parę osób zeszło na raka, choć nie palili. Jeśli dodać obserwacje Doombringerpl do moich, to już próba losowa robi się dużo większa. Tak się składa, że jeśli masz uwarunkowania genetyczne do raka to żadne niepalenie ci nie pomoże.
Słuch to Ci się pogorszył pewnie po zażyciu jakiegoś antybiotyku (czasem leki wchodzą ze sobą w reakcje i może być taki skutek), a nie od tego że rodzice palili na zewnątrz. Idąc Twoim tokiem myślenia, równie dobrze można by stwierdzić, że straciłaś rozum bo sąsiad dwa domy dalej raz na miesiąc palił w centralnym plastikową butelkę.... :P
Bzdura. Naopowiadali Ci pierdół i wierzysz. Pewnie zbyt głośno słuchałaś muzyki i dlatego ci się słuch pogorszył. Do tego się z pewnością nie przyznasz, bo masz swoją teorię, jedyną i niepodważalną. Poza tym - praktycznie nie miałaś kontaktu z dymem, skoro rodzice nie palili w domu. Mój ojciec palił, dziadkowie palili - wszyscy palili w domu, bo nie było w zwyczaju nie palić przy dzieciach, i jakoś nikt nie miał problemów zdrowotnych. A nagle Ty je miałaś. Ze słuchem ! Może tak nie wychodź do miasta, bo tam spaliny, no i nie jedź do Krakowa ani na Śląsk, bo z pewnością nie przeżyjesz.
A WiFi powoduje raka. Pozdrawiam
Rzeczywiście...przesadzasz!