#DXp0C

W sąsiedniej miejscowości, 10-15 minut od mojego domu, była całkiem fajna restauracja. Skromny, ale gustowny wystrój, smaczne dania i niskie ceny. Ogólnie idealne miejsce, żeby wpaść na porządny obiad lub na szybką przekąskę. Miejsce to cieszyło się dużą popularnością. Do czasu...

Któregoś dnia do lokalu zawitała pewna znana restauratorka ze swoim programem i urządziła tam rewolucję. Przebiegu samej rewolucji nie widziałem, ale widziałem skutki. Akurat wracałem do domu i zauważyłem, że właściciele wywiesili transparent informujący, że u nich był rewolucja. No to ja zaciekawiony zmianami wszedłem do środka i tutaj przeżyłem pierwsze rozczarowanie. Fajny wygląd lokalu został zastąpiony kiczem. To wyglądało, jakby ktoś po kosztach próbował zmienić wiejską chatę w dwór Ludwika XVI. Wszędzie kiczowate ozdoby ze sklepu za złotówkę, kolor z kremowego na jakiś różowawy, ogólnie masakra. Akurat nie miałem czasu, żeby zostać i coś zjeść, więc poszedłem do domu.

Okazję do degustacji dań miałem jakieś 2-3 tygodnie później. Zaszedłem do lokalu. Obsługa, wcześniej miła i uprzejma, teraz zachowywała się, jakby im ktoś kij od szczotki w cztery litery wsadził. Dostałem menu. Patrzę i cieszę się, bo wszystkie wcześniejsze dania zostały, a i doszło kilka nowych. Tylko ceny zrobiły się ze trzy razy wyższe... Myślę sobie trudno i zamawiam zupę cebulową. Po chwili dostaję zamówioną zupę. Próbuję... i w tym momencie mało pawia nie puściłem. Wcześniej smaczna i pożywna, teraz smakowała jak woda z sokiem z cebuli. W skrócie: to było niejadalne. Proszę kelnera do siebie i informuję go, że to jest niejadalne i że zgłaszam reklamację. Ten się tylko roześmiał i powiedział, że mam płacić. Po dłuższej dyskusji zapłaciłem, ale już nigdy więcej nie poszedłem tam na obiad.

Rewolucja miała miejsce jakieś 2-3 lata temu. Od roku lokal stoi zamknięty. Ciekawe czemu...
Livarot Odpowiedz

Tzw. Rewolucję robią wtedy kiedy restauracja jest na granicy bankructwa i trzeba jej pomóc. A jak dania były smaczne i pożywne , w dodatku tanie to raczej nie było powodu żeby coś zmieniać. Coś tu się nie zgadza albo autor pominął jakiś istotny szczegół.

KarolinaPoludniowa

Część tych restauracji niekoniecznie wymagała pomocy, ale ich właściciele liczyli, że po kuchennych rewolucjach i reklamie na cały kraj wręcz nie będą mogli opędzić się od klientów. A tymczasem Gesslerowa pozmieniała prawie albo w ogóle wszystko, ceny mocno poszły w górę i ostatecznie efekt był odwrotny od zamierzonego.

arizona41 Odpowiedz

Nawet ok. 40% rewolucji się nie udała, część lokali została zamknięta w ciągu kilku lat po emisji, a inne wróciły do starych ustawień. Ogólnie gastronomia to często zderzenie marzeń o własnym biznesem, z brutalnymi realiami. Nie każdy nadaje się do prowadzenia takiego biznesu, właściciele albo nie ogarniają tematu, albo są zarozumiali i myślą ze wiedzą wszystko lepiej. Do tego powszechna jest "Januszerka", cwaniactwo i kombinowanie. Albo po prostu lokal nie pasuje do okolicy.
W pobliżu mojego domu jest mały lokal gastronomiczny. W ciągu ostatnich ~~ 10 lat mieściło się w nim kilka różnych bistro, kebabów, czy kurczaków z rożna. Każdy z tych biznesów wytrzymywał kilka miesięcy - max 2 lata, wszystkie albo padały, albo przenosiły się gdzieś indziej. Ale pomimo to, niczym głowa hydry, jak tylko jeden biznes zwolni miejsce, to powstaje kolejny - po prostu lokalizacja jest słaba i nic tu nie pomoże.

Duszka1

Ja bym powiedziała, że to nie tak, że rewolucje się nie udały... po prostu dotyczą biznesów, które i tak były skazane na porażkę. Wiele lokali czy "z rewolucjami" czy "bez rewolucji" pada po roku czy zaledwie kilku latach istnienia i jest to norma na rynku gastronomicznym. Czy to brak rozeznania rynku czy nietrafiona lokalizacja, przyczyn może być mnóstwo...

Ale jeśli chodzi akurat o lokale, które biorą udział w słynnych "rewolucjach" to tu akurat główną przyczyną jest przeważnie całkowita ignorancja i brak wiedzy właścicieli. Wystarczy trochę pooglądać, żeby zauważyć, że 80% tych knajp prowadzą ludzie, którzy z gastronomią nie mieli zupełnie nic wspólnego. Ot, załóżmy pan przez 20 lat był mechanikiem, uznał, że jego żona świetnie gotuje w domu, ale on chciałby pizzerię, bo lubi. Co z tego, że knajpa przejdzie rewolucje jak w tych ludziach nic się nie zmienia - nie przejdą żadnych szkoleń, kursów i szybko okazuje się, że Włochy to zwiedzili jedynie palcem po mapie. Bo oni "marzyli o restauracji". Fajnie, ale w niektóre marzenia trzeba włożyć więcej rozwoju osobistego, a nie tylko kasę, żeby wiedzieć w ogóle jak prowadzić taki biznes.

Dragomir

Czyli rewolucje się nie udały. Dziękuję że mogłem streścić :)

GeddyLee Odpowiedz

u mnie na osiedlu zrobili rewolucję food truckowi, z włoskiego żarcia zrobili tradycyjne polskie i ukraińskie xD wytrzymało to kilka miesięcy, właścicielka zwinęła interes zanim w ogóle wyemitowano odcinek xD

wyzwolonaa Odpowiedz

To dlatego, że ludzie nie umieją docenić luksusu. Przyzwyczaili się do badziewa i nowe jedzenie już im nie smakuje. U mnie w Warszawie taka knajpa nie miałaby racji bytu, jeżeli obiad kosztuje mniej niż 50 złotych to znaczy że nie warto go jeść

Dodaj anonimowe wyznanie