Długo miałam problem, żeby podczas seksu mieć orgazm. Zmiana partnera, lepsze dopasowanie i mamy szczyt. Zwieracze też mi puściły i obsrałam swojego partnera.
Wiecie tylko wy i on.
Przeciętna kobieta dobrze wie, że droga do orgazmu to łechtaczka. Większość mężczyzn, nie. W porno trzeba wsadzić pytona wielkości nogi i kobieta kwiczy jak małe prosię.
Oczywiście konserwatywne społeczeństwo nie potrzebuje nauki o higienie i seksualności.
FanSDCz
To chyba na zgniłym zachodzie dla którego szczyt konserwatyzmu to purytanizm wiktioriański xD
Frog
Konserwatywne społeczeństwo przede wszystkim wrzeszczy, że DOTYKANIE SIĘ TO GRZECH.
Skąd więc kobieta ma się empirycznie dowiedzieć, JAK powstaje orgazm, skoro nie wolno jej dotykać własnych miejsc intymnych (bo grzech), a większość mężczyzn poznaje mapę punktów erotycznych partnerki przez ich wskazanie przez kobietę.
I jak czuje się dorastająca dziewczyna, która mimo wszystko próbuje "coś zrobić" z ogarniającym ją napięciem seksualnym, a w głowie ma głos katechety: "Bóg jest wszędzie i widzi wszystko".......
FanSDCz
I dlatego w normalnych czasach wiek od którego można było wstępować w związek małżeński wagał się między 15 a 17 lat w zależności od płci. Wbrew mitom krążącym współcześnie mężem 15-latki był najczęściej jej 17-19-letni kolega. A współcześnie wystarczy tylko się nie pobudzać do wiadomo czego.
Diddl
W ,,normalnych czasach" czyli w średniowieczu? Chociaż nie, bo wtedy nawet 12-latki wydawano za mąż. Królowa Jadwiga poślubiła Jagiełłę jak miała 12 lat. I on nie był od niej był od niej tylko kilka lat starszy, tyko miał 24/34 lata. Wydawanie za mąż 15-latki nawet za tylko rok starszego albo i za rówieśnika nie jest normalne. To jest wiek, w którym dziewczyna jeszcze dorasta, jej organizm nie jest jeszcze gotowy na potencjalną ciążę. Ale kiedyś myślano że jak dziewczynka dostała pierwszy okres, to już może rodzić dzieci i stąd tak szybko wydawano je za mąż, najczęściej wbrew jej woli. Najczęściej nie liczyło się czy kocha narzeczonego, którego wybrał jej ojciec (ewentualnie starszy brat, jak ojca brak, albo matka, ale jak nie ma w rodzicie żadnego mężczyzny już), tylko interesy. Nikt też nie myślał o tym, że organizm kobiety po ciąży potrzebuje czasu na regenerację, tylko taka 15-latka (czyli tak naprawdę jeszcze dziecko) po ślubie musiała rodzić dziecko za dzieckiem, a jej męża najczęściej nie obchodził stan jej zdrowia, tylko żeby dzieci mu rodziła, najlepiej synów oczywiście (no i ,,antykoncepcja to grzech"), i przy okazji dawała jemu przyjemność. Tym żeby seks przyjemnością dla kobiety nikt sobie nie zawracał głowy. I często kobiety umierały młodo przez tyle porodów, często przy kolejnym porodzie. No naprawdę bardzo normalne czasy. Tak swoją drogą, w Polsce dzisiaj kobieta może wyjść za mąż w wieku 16 lat (mężczyzna musi mieć 18), ale tylko za zgodą sądu rodzinnego, jednak musi istnieć ważny powód, żeby sąd udzielił takiej zgody. Żaden sąd nie da zgody na małżeństwo dla 16-latki, żeby ,,się nie dotykała, bo to grzech, tylko żeby uprawiała seks po ślubie po bożemu". Nic nikomu do tego czy ktoś się dotyka czy nie. I uwaga: masturbują się już małe dzieci, tylko że to nie jest nacechowane seksualnie wtedy. To normalny etap rozwodu.
Przeciętna kobieta dobrze wie, że droga do orgazmu to łechtaczka. Większość mężczyzn, nie. W porno trzeba wsadzić pytona wielkości nogi i kobieta kwiczy jak małe prosię.
Oczywiście konserwatywne społeczeństwo nie potrzebuje nauki o higienie i seksualności.
To chyba na zgniłym zachodzie dla którego szczyt konserwatyzmu to purytanizm wiktioriański xD
Konserwatywne społeczeństwo przede wszystkim wrzeszczy, że DOTYKANIE SIĘ TO GRZECH.
Skąd więc kobieta ma się empirycznie dowiedzieć, JAK powstaje orgazm, skoro nie wolno jej dotykać własnych miejsc intymnych (bo grzech), a większość mężczyzn poznaje mapę punktów erotycznych partnerki przez ich wskazanie przez kobietę.
I jak czuje się dorastająca dziewczyna, która mimo wszystko próbuje "coś zrobić" z ogarniającym ją napięciem seksualnym, a w głowie ma głos katechety: "Bóg jest wszędzie i widzi wszystko".......
I dlatego w normalnych czasach wiek od którego można było wstępować w związek małżeński wagał się między 15 a 17 lat w zależności od płci. Wbrew mitom krążącym współcześnie mężem 15-latki był najczęściej jej 17-19-letni kolega. A współcześnie wystarczy tylko się nie pobudzać do wiadomo czego.
W ,,normalnych czasach" czyli w średniowieczu? Chociaż nie, bo wtedy nawet 12-latki wydawano za mąż. Królowa Jadwiga poślubiła Jagiełłę jak miała 12 lat. I on nie był od niej był od niej tylko kilka lat starszy, tyko miał 24/34 lata. Wydawanie za mąż 15-latki nawet za tylko rok starszego albo i za rówieśnika nie jest normalne. To jest wiek, w którym dziewczyna jeszcze dorasta, jej organizm nie jest jeszcze gotowy na potencjalną ciążę. Ale kiedyś myślano że jak dziewczynka dostała pierwszy okres, to już może rodzić dzieci i stąd tak szybko wydawano je za mąż, najczęściej wbrew jej woli. Najczęściej nie liczyło się czy kocha narzeczonego, którego wybrał jej ojciec (ewentualnie starszy brat, jak ojca brak, albo matka, ale jak nie ma w rodzicie żadnego mężczyzny już), tylko interesy. Nikt też nie myślał o tym, że organizm kobiety po ciąży potrzebuje czasu na regenerację, tylko taka 15-latka (czyli tak naprawdę jeszcze dziecko) po ślubie musiała rodzić dziecko za dzieckiem, a jej męża najczęściej nie obchodził stan jej zdrowia, tylko żeby dzieci mu rodziła, najlepiej synów oczywiście (no i ,,antykoncepcja to grzech"), i przy okazji dawała jemu przyjemność. Tym żeby seks przyjemnością dla kobiety nikt sobie nie zawracał głowy. I często kobiety umierały młodo przez tyle porodów, często przy kolejnym porodzie. No naprawdę bardzo normalne czasy. Tak swoją drogą, w Polsce dzisiaj kobieta może wyjść za mąż w wieku 16 lat (mężczyzna musi mieć 18), ale tylko za zgodą sądu rodzinnego, jednak musi istnieć ważny powód, żeby sąd udzielił takiej zgody. Żaden sąd nie da zgody na małżeństwo dla 16-latki, żeby ,,się nie dotykała, bo to grzech, tylko żeby uprawiała seks po ślubie po bożemu". Nic nikomu do tego czy ktoś się dotyka czy nie. I uwaga: masturbują się już małe dzieci, tylko że to nie jest nacechowane seksualnie wtedy. To normalny etap rozwodu.
*rozwoju
Czyli klasyka Anonimowych. Dupa Cię oszukała.