#D9HQW
Dzisiaj pracowałam ósmy dzień z rzędu, więc byłam już przemęczona i czekałam z niecierpliwością na koniec zmiany, aby przywitać upragniony dzień wolnego. W międzyczasie przypiliła mnie dwójeczka, więc szybko wyskoczyłam do kibelka. Po wszystkim, wstając z tronu, ni stąd, ni zowąd wygłosiłam "Dziękuję, do widzenia!". Pech chciał, że w kabinie obok ktoś był i ciche parsknięcie wskazywało na to, że na pewno usłyszał, jak żegnam się z moją kupką...
Ostatni raz się tak uśmiałem, jak w kabarecie chłop się za babęprzebrał.
Ja daje resztę i mówię tylko dziękuję
Jak ktoś powie do widzenia to odpowiem
Po co się przemęczać
W kiblu?
Yup. .