#D6b9T
Jednak stworzyła naprawdę rodzinną atmosferę. Raz w miesiącu organizowane były wyjścia oraz dużo innych atrakcji. I fakt, faktem, dzieci wyszły z zerówki już czytające, znające cały alfabet, ale też wiedziały jak zrobić naleśniki, jak działa gofrownica, dlaczego trzeba myć ręce, czy jak kroić nożem...Nie zmuszała do jedzenia, ale sprytnie zachęcała do jedzenia surówek. Byłem naprawdę zszokowany, że po całym dniu, nauczycielka zawsze była uśmiechnięta, uwalona od piachu, brokatu, farby czy pasteli, a mój syn tylko opowiadał, czego to nie robili i czego to Pani dla nich nie wymyśliła. Dzięki tej Pani również mamy w domu nową tradycję. Zapożyczona z Wielkiej Brytanii tradycja z psotliwym elfem. Pamiętam jak mój syn, leniuch koniecznie chciał być pierwszy w klasie by znaleźć elfa jako pierwszy, bo Pani przychodziła wcześniej, lub zostawała dłużej by zmienić pozycje elfa, czy też strój.
Pani odeszła, a na jej miejsce przyszła nowa nauczycielka, a ja zwyczajnie zapisałem drugiego syna do oddziału przedszkolnego. I skończyło się czytanie na dywanie po obiedzie, podchody przez całą szkołę. Drugi syn chodzi jak w zegarku, ale w negatywnym sensie. Nie rozwija się, a ja się zastanawiam czemu te stare wywłoki nie mogą poświęcić dzieciakom uwagi i wymyślić coś nowego.
Ja pird. a co robisz z bachorem w domu ? Przecież ty go wychowujesz a nie przedszkolanka. Idiota jesteś myśląc że ktoś za ciebie wychowa dzieciaka:D:DD:D
Wyznanie nie jest o tym.
@zouzamaua a o czym? "Drugi syn chodzi jak w zegarku, ale w negatywnym sensie. Nie rozwija się" - jak się dziecko nie rozwija to jest to 100% wina rodziców, bo to oni mają wychować dziecko. Nie opiekunki, które się nim zajmują kilka godzin, tylko właśnie rodzice.
Zouza, wyznanie jest dokładnie o tym, jak nieudolnym rodzicem jest OP. Określanie drugiego człowieka mianem "lumpiara z Woodstocku", "stare wywłoki", jednocześnie oczekiwanie, że obcy człowiek będzie stawał na rzęsach, żeby zabawić i wychować jego bombelka. Czy ty masz rozum i godność człowieka, autorze?! Czy ty nie możesz poświęcić SWOJEMU dziecku chociaż odrobinę uwagi? Popracuj nad sobą, bo jeśli tego nie zrobisz, twoje dzieci przejmą to w formie traum w spadku. A nie, czekaj, wtedy będziesz obwiniał jakieś "stare wywłoki", przecież ty jesteś tylko od zaprowadzania bombelka do placówki.
Dziecko nie jest leniuchem, bo nie wstaje o 7. To jest czas ogromnego rozwoju mózgu i ciała dziecka, dlatego potrzebuje dużo snu. To naturalny proces.
Ciekawe wywłoko jak ty się starasz w pracy...
W komentarzach wszyscy wsiedli na autora. Dlaczego? Nie ma w ogóle mowy o tym, co robi z dziećmi w domu, a wszyscy doszli do wniosku, że nic.
Jeśli dziecko chodzi do przedszkola, to ma znaczenie jaką ma tam nauczycielkę. Po to chodzi do placówki, żeby się tam czegoś nauczyć. Sama bym żałowała, gdyby po wspaniałej nauczycielce przyszła taka, która w ogóle nie ma inicjatywy, bo owszem, dziecko wtedy mniej umie. Dzieci pracujących rodziców spędzają w przedszkolu tyle samo godzin, co rodzice w pracy. Nie da rady nadgonić wieczorem całego dnia. Rodzice mają swoją rolę, nauczyciele swoją.
Dlaczego? A dlatego, że jest roszczeniowym chamem. I oczywiście, że się da. Wystarczy spędzać z dzieckiem czas zamiast sadzać do przed ekranem a gwarantuję, że będzie czytać i pisać w przedszkolu. Sprawdzone na dwójce.
Spędzanie z dzieckiem czasu nie sprawi automatycznie, że nauczy się czytać i pisać. Chyba że dziecko akurat się pasjonuje literami i chce to robić. Ale jeśli się pasjonuję dinozaurami? To będzie mieć wiedzę godną paleontologa, ale czytać mu będą rodzice.
A widziałaś w jaki sposób ten autor pisze? Młoda przedszkolanka w t-shircie to od razu miał problem chociaż kobiety nie znał. Teraz są starsze panie to też ma problem. Dziecko jest leniuchem bo nie wstaje samo z siebie rano, co jest całkowicie naturalne.
Dziecko po tacie odziedziczyło cechy :)