#uu0uq

Miałam jakieś 8-10 lat. Moja mama z ciociami zrobiły sobie małą imprezkę, ja z bratem korzystając z okazji, siedzieliśmy do późna jak nigdy i oglądaliśmy bajki.
Mama z ciocią chciały sobie kupić jeszcze jedną flaszkę, no ale jak? Była druga nad ranem, sklepy pozamykane, tylko nocny w centrum miasta... Wpadły więc na pomysł, że zamówią wódkę taksówkową. Oczywiście kosztowało to trochę więcej, no więc zaczęły liczyć miedziaki, wszędzie szukały kasy, po kieszeniach, w szafach etc.
W końcu uzbierały, szczęśliwe zamawiają, czekają. Jest!
Mama poszła na dół, żeby odebrać pakunek od taksówkarza. Wchodzi po schodach (czwarte piętro) i nagle huk i krzyk... Wchodzi do domu z reklamówką pełną szkła. Walnęła butelką o schody i ta się rozbiła.
Nigdy w życiu nie widziałam jej tak wkurzonej! Nie mogłam uwierzyć, że tak potrafiła przeklinać!

Byłam na nią wściekła, że wódka potrafiła ją doprowadzić do takiego stanu. Nie mogłam zrozumieć, czemu musiała aż tak zareagować. Byłam na nią taka zła i pamiętałam to przez lata.

20 lat i jedną rozbitą butelkę wódki później zrozumiałam i jej wybaczyłam.
coztegoze3 Odpowiedz

Tylko, że widok pijanych rodziców i w ogóle dorosłych to nie jest coś co dzieci powinny oglądać. Bo nie dzieciaki tak jak Ty nie rozumieją co się dokładnie dzieje i czemu ten dorosły nagle zaczyna się tak inaczej zachowywać. To zaburza poczucie bezpieczeństwa dziecka.

Diddl

No właśnie. Poza tym nasuwa się pytanie czy tam był jakikolwiek trzeźwy dorosły? Bo dziecko musi być pod opieką co najmniej jednego trzeźwego dorosłego. Pozostawienie dziecka (tutaj dwójki, bo autorka i jej brat) bez opieki takiej osoby podlega pod art. 160 KK. Skoro skorzystali z okazji, żeby oglądać bajki do późna, to raczej świadczy o braku takiej osoby, która by ich zagoniła do spania o porze, o której powinni iść spać. A zwróćmy uwagę, że przynajmniej ich mama (czyli osoba mająca nad nimi prawną opiekę) nie było tylko lekko wstawiona, tylko musiała być solidnie napruta, skoro wchodząc po schodach walnęła butelką w reklamówce o schody. To nie mogło być lekkie stuknięcie, bo wtedy butelka raczej by się nie rozbiła, tylko idąc mocno pieprznęła reklamówką o schody, ewentualnie się wywaliła i tak butelka walnęła o schody. Doprowadzenie się do takiego stanu, gdy ma się dzieci w domu, nie jest odpowiedzialne. Mam nadzieję że kiedy autorce rozbiła się butelka (bo tak rozumiem zakończenie), to nie była to podobna sytuacja i przede wszystkim że nie było w tym dzieci bez opieki trzeźwego dorosłego.

coztegoze3

@Diddl też o tym myślałam czy tam w ogóle był ktoś trzeźwy do opieki nad dziećmi. Te oglądanie bajek późno to jeszcze nie jest dramat. Dzieci lubią od czasu do czasu taki wyjątek. Tylko jakby coś się dziecku stało a przecież wystarczy jeden pomysł i dziecięcy brak doświadczenia żeby potrzebna była wizyta w szpitalu. Można się zresztą też w domu po prostu przewrócić i potrzebować gipsu czy szycia. I co? Czekaliby wtedy aż matka wytrzeźwieje? Skrajna nieodpowiedzialność i tyle.

Dodaj anonimowe wyznanie