#fJXhV
Przykład: wsiadam do niemal pustego autobusu, zajęte jest może 5 miejsc na 40, więc siadam sobie spokojnie sama na podwójnym miejscu. Autobus dojeżdża do kolejnego przystanku, wsiada jedna osoba i które miejsce zajmuje? Oczywiście obok mnie. Przypominam, że ma do wyboru jeszcze jakieś 35 pozostałych. O co chodzi? Może zachowuję się chamsko, ale w takich sytuacjach po prostu przesiadam się na inne wolne miejsce.
Kolejny przykład: przyjeżdżam do sklepu, parkuję specjalnie gdzieś na samym końcu parkingu – praktycznie pustego, zajęte jest kilka miejsc przy samym wejściu do sklepu. Jestem w sklepie może 15 minut, wychodzę i co widzę? Parking dalej prawie pusty, a mój samochód obstawiony z dwóch stron, i to nie, że zostawione jedno wolne miejsce pomiędzy, tylko tak tuż obok. I po raz kolejny pytam: o co chodzi? Nie woleliby też sobie stanąć tak swobodnie gdzieś dalej, móc na luzie otworzyć drzwi itp.? Muszą parkować obok kogoś, bo inaczej nie potrafią równo z linią wyznaczającą miejsce?
Już nawet nie wspominam o staniu w kolejce w taki sposób, że praktycznie czuję na karku oddech osoby za mną. Zero zachowania jakiejkolwiek przestrzeni osobistej. Przecież jak ktoś będzie tak na mnie właził, to nie sprawi to magicznie, że szybciej będzie jego kolej. Aż mam czasem ochotę tak mocno odchylić w tył głowę, żeby delikwent dostał porządnie w nos.
Nie chodzi mi o sytuacje, gdzie jest tłok/korek/dużo ludzi/mało przestrzeni itp. itd., tylko właśnie takie momenty jak powyżej. Nie wiem, czy to jest jakaś potrzeba bliskości z nieznajomymi? Instynkt stadny?
Wiem, temat pewnie mało istotny i trochę głupi, no ale serio... Zaczyna mnie to trochę irytować. A może to kompletnie normalne, tylko ja się staję jakimś odludkiem?
Chyba nie tylko Tobie to przeszkadza, z podobnymi sytuacjami widziałam już memy nieraz. Albo o sytuacji, która podobno zdarza w męskich toaletach, że jest cały rząd pisuarów, ktoś zajmuje jeden a zaraz wchodzi inny facet i staje przy pisuarze tuż obok chociaż bardziej oddalone są wolne xD
Nie bierz memów na poważnie.
To z pisuarami praktycznie się nie zdarza.
W której z amerykańskich komedii dla debili była taka scena że ktoś stoi przy pisuarze a drugi podchodzi i mu zagląda.