#D0xay
Eks była moją pierwszą miłością. Rozstaliśmy się 9 lat temu. Teraz mogę stwierdzić, że w tamtym okresie, mając 20 lat, nie byłem jeszcze zbyt dojrzały na związek. Kochałem ją, ale nie umiałem jej docenić. Gdy ze mną zerwała, z przyczyny do dzisiaj dla mnie nie do końca jasnej, nie umiałem o nią zawalczyć. Po zerwaniu utrzymywaliśmy jeszcze kontakt „koleżeński”, do czasu aż napisała, że nie chce już więcej utrzymywać ze mną kontaktu. Nie walczyłem. Po kilku miesiącach próbowała się ze mną skontaktować, w nieznanym mi celu. Jednak ja nie odpisałem, ponieważ od kilku miesięcy spotykałem się już z dziewczyną, która jest aktualnie moją żoną. Mój brak odpowiedzi później strasznie mnie bolał i przeszkadzał mi w obecnej relacji. Nigdy nie dowiem się, co chciała mi przekazać. Może cierpiała dokładnie tak, jak ja teraz.
Po zobaczeniu świeżych zdjęć z jej mężem coś we mnie pękło. Pierwszy raz od wielu lat się poryczałem. Zacząłem na nowo rozpamiętywać tę historię, wymyślać potencjalne scenariusze, szukać swoich błędów i wątpić w swoje małżeństwo.
Aktualnie moja psychika ledwo daje radę. Nie umiem przestać o niej myśleć, choć ciągle próbuję. Czuję się, jakbyśmy zerwali przed chwilą, a nie 9 lat temu.
Nie wyobrażam sobie zostawić żony dla historii sprzed tylu lat, której nie da się już zmienić. Nie wyobrażam sobie, by moje dziecko miało wychowywać się w rozbitej rodzinie, a jednocześnie czuję się, jakbym oszukiwał żonę, bo nie jestem w stanie patrzeć na nią tak jak na eks.
Dbajcie o swoje związki. Nie zostawiajcie niewyjaśnionych historii i jeśli kochacie, to walczcie. I nie wchodźcie na profile swoich byłych. Nie sądziłem, że po takim czasie to może aż tak zaboleć.
żyjesz wspomnieniem i "co by było gdyby"
Równie dobrze wtedy po rozstaniu mogła się z Tobą próbować skontaktować bo:
- zobaczyła Cię z inną i stwierdziła że nie pozwoli być CI szczęśliwym z kimś innym
- zapomniała czegoś CI oddać/czegoś odebrać
czy nawet chciała Cię powiadomić że ma wenerę i żebyś się przebadał
Współczuję Ci bardzo, że tak się teraz czujesz :( ale jak normalnie mówiłabym „goń za prawdziwą miłością” tak teraz raczej ci powiem - daj sobie spokój. Jak dobrze rozumiem wszyscy jesteście zdrowi, oboje założyliście rodziny, do żony jednak też coś czujesz, to nie tak, że jest ci obojętna. Wierzę, że ją kochałeś, ale nie wyszło, trudno. Tak jak teraz jest też jest dobrze. Zostaw sobie tamten związek jako miłe wspomnienie i tyle. Tak to już jest, specjał widzisz kogoś na codzień, to czar pryska, a jak kogoś nie widzisz, to zaczynasz idealizować
Jestem kobietą i też mam swoją niespełnioną miłość. U mnie relacja wyglądała troszeczkę inaczej, ale jeszcze w pewnym momencie życia miałam możliwość wejść jeszcze raz, ale tego nie zrobiłam. Mam teraz męża i córkę i właśnie u mnie też był taki okres, że myślałam "co jeśli ?", ale najwidoczniej tak miało być i nie ma co rozpamiętywać przeszłości. Żyj przyszłością !