#Cuq5p

Kilka dni temu korzystałyśmy z koleżanką z pięknej pogody, spacerując po parku. Zobaczyłam psa załatwiającego potrzebę obok chodnika. Jako osoba troszcząca się o okoliczne tereny zielone, upomniałam właścicielkę (trochę młodszą ode mnie), że powinna po psie posprzątać. Na co ona odchodząc odpowiedziała mi tylko "Spier*alaj!".

Gdy się zdenerwuję, to odruchowo wpycham ręce do kieszeni. W jednej z nich znalazłam reklamówkę. Podniosłam produkt z ziemi. Koleżanka spojrzała na mnie badawczym wzrokiem, a ja cisnęłam g*wnem, zakreślając piękną trajektorię, kończącą się na karku chamskiej właścicielki psa. Dziewczyna rzuciła parę wyzwisk i poszła dalej w swoją stronę. Bałam się, że koleżanka zesra się ze śmiechu, a drugiej reklamówki już nie miałam.

Sprzątajcie po swoich pupilach, bo miotacz g*wna może być wszędzie!
zuzaaa Odpowiedz

"Bałam się, że koleżanka zesra się ze śmiechu, a drugiej reklamówki już nie miałam". Dosłownie duszę się ze śmiechu ;D

palebomusze Odpowiedz

Autorko, nie wiem czy masz tak na codzień ale to już chyba pod problemy z agresją podchodzi. Rozumiem, że parki często wyglądają słabo całe w kupach ale to chyba nie powód żeby kogoś walić dochodami w kark, to jest mocna przesada. Dziewczyna zachowała się słabo ale jeśli się nie nauczy sprzątać to może dostać kiedyś karę, nie wiem ile ona wynosi, wydaje mi się że około 500 złotych.

Dodaj anonimowe wyznanie