Siedzę na kiblu, oglądam filmik na stronie dla dorosłych, gdy nagle w tle w filmiku pojawia się komputer. Ja jako rasowy informatyk powiększam... O, widzę, GTX 780 Ti od Gigabyte, płyta główna na socket lga 1151, w sockecie zapewne...
Zamiast skupić się na treści filmiku, który po to właśnie włączyłem, to patrzę na podzespoły...
To właśnie chyba nazywa się zboczenie zawodowe :)
Dodaj anonimowe wyznanie
Czyli porno dla informatyków, to rozbieranie komputera.
Nie , zboczenie zawodowe polega na tym że nie zamknąłeś drzwi i koledzy się dziwnie patrzą.
Trafiłam kiedyś do studenckiego mieszkania, gdzie właścicielka (również studentka) miała w zwyczaju załatwianie się przy otwartych drzwiach. Mieszkanek było pięć (razem z nią), ja i moja ekipa drugie pięć. I tak oto dziewięć par oczu i dziewięć nosów mogło brać czynny udział w wydalaniu tej dziesiątej osoby.
Mnie na ten widok zatkało. Kolega (mój oraz właścicielki mieszkania) mówi "spoko, ona tak zawsze".
Do dziś nie rozumiem, a lat minęło sporo... 🤔
No wcześniejsze czasy akademickie to już w moich czasach była legenda. Niejaki Mirek, mieszkający nie pierwszy już rok w akademiku, który podówczas miał 28 lat (kiedy my 21-22, a więc różnica spora) - oczywiście ten Mirek miał 28 lat, nie ten akademik. No i ten Mirek mówił, że to już nie ten klimat studencki. Kiedyś mówił, to imprezy były na całe piętro, pokoje pootwierane, i każdy się tam gził jak mu się zachciało. Zbajerował trochę taką Martę, i coś tam zakisił ogóra po wielokroć, aż miała dziewczyna wypieki na jagodach (pewnie nie tylko tam 😄).
Tak że w sumie to się cieszę, że już studiowałem "nie w tych czasach co kiedyś" :)
@Dragomir
"klimat studencki"
Przypomniała mi się fajna scenka.
Akademik. Praktyki wakacyjne. Jadę windą do "pokoju imprez", w koszyku mam fajne przysmaczki.
Gościu zagląda mi przez ramię i pyta: "Sama robiłaś?"
Mówię, że tak.
A on na to: "Idę z tobą."
Tak to mniej więcej wyglądało - każdy kogoś zgarnął po drodze i zamiast pięciu osób nagle w pokoju było ich piętnaście 🤗