#CUogD
W wigilię przyniosłem do domu karpia i wpuściłem do wanny, jak zwykł to robić mój ojciec. Było to dla mnie całkowicie naturalne, to przecież tradycja świąteczna. Oczywiście miałem zamiar go dobić, żeby moja ukochana mogła przygotować potrawę, będącą podstawą na wigilijnym stole.
Kiedy moja dziewczyna to zobaczyła, wpadła w szał. Zaczęła płakać nad losem karpia i krzyczeć do mnie, że jestem mordercą. Powiedziała, że nie pozwoli go zabić, po czym włożyła rybę do akwarium, a mnie spakowała i wystawiła z walizką za drzwi.
I mamy po świętach. I po związku.
Oczywiście zakończenie związku z jej strony z tego powodu to gruba przesada i raczej zrobiła Ci przysluge. Ale tak na przyszłość: przynoszenie do domu żywego karpia i trzymanie go w wannie przed wigilią jest uciążliwe, generuje mnóstwo bałaganu, a nieumiejętne zabicie ryby może jej przysporzyć niepotrzebnych cierpień. Wypadałoby to przynajmniej skonsultować z partnerką, zanim zrobisz taki ruch.
Ależ z niej wyrafinowana sadystka. Wyrośniętego karpia w akwarium trzymać. To jak człowieka w skrzyni zamknąć. Niektóre kobiety to jednak umiaru nawet przy torturach nie znają.
No straszne no.
Skąd wiesz, że wyrośnięty.
Może to był karp niskorosły.
Karp również niskorosły, a nawet (nie bójmy się) wręcz kałowaty, w przeciętnym akwarium nawet trzech kroków nie zrobi. Wyobraź sobie zatem jego cierpienie!
Autor po krótkim wannowatym interludium dobicie obiecywał, więc dało się wytrzymać w bliskiej perspektywie młotek mając.
A tu nawiedzona sadystka sprawy w ręce swoje wzięła, nadziei jakiejkolwiek pozbawiając.
No horror i tragedia grecka w jednym.
I jak każda porządna kobieta miała na podorędziu akwarium, ot tak, na wszelki wypadek
Cudne 🤪
I przez głupią "tradycję" wymyśloną w PRL wasz związek się rozpadł.
Zmieściłeś się do jednej walizki?? 🤔
Jeśli go dobrze poskładała...
Jeśli byłeś zaskoczony to chyba nie jest wegetarianką, więc dziwne. Nie wie, że mięso w sklepie też było wcześniej żywym stworzeniem?
Chodzi o to, że kupowanie żywego karpia, trzymanie w wannie i zabijanie go potem nie jest uznawane za humanitarne. Raczej teraz idzie się w jak najmniejsze cierpienie zwierzęcia przed śmiercią. Jak to wygląda w praktyce? Pewnie różnie. Kojarzę, że była jakaś afera związana z tymi karpiami parę lat temu. Reakcja dziewczyny jak dla mnie przesadzona, wystarczyło to przegadać, w tej kwestii każdy ma prawo mieć swoje poglądy. Dla mnie to głównie niezbyt praktyczne.
Chłopie ty się ciesz, zrobiła Ci prezent ;) I znajdziesz e końcu normalną kobietę a nie idiotkę ;)
I przez cały związek nie wiedziałeś, że jest wegetarianką/ weganką? Czy może normalnie jadła mięso, nosiła skórzane buty, a ta akcja z karpiem była dla Ciebie totalnym zaskoczeniem?
Niekoniecznie chodzi o nie jedzenie mięsa, a po prostu zabijanie karpia trzymanego w wannie. Wydaje mi się, że była z tym afera może z kilka lat temu.