#CT6FY
Na miejscu wyszedł pan z telefonem przy uchu, wskazał miejsce, gdzie możemy to rozładować i tyle. Powiedział jeszcze, że jak rozpakujemy, to możemy sobie iść.
Nie oczekiwałam fanfar czy komitetu powitalnego, ale zrobiło mi się przykro. Nikt nam nawet nie pomógł rozładować tych worów z karmą, nie zainteresował się, nie powiedział "dziękuję". Naprawdę, nie oczekiwałam wiele, ale liczyłam, że jak ja włożyłam dużo pracy w to, by zebrać to wszystko, to instytucja, dla której to było robione, pomoże chociaż rozładować karmy. Wiem, że w pomocy nie chodzi o to, by szukać pochwał i czekać aż ktoś nas poklepie po plecach, ale zwykłe zainteresowanie by starczyło.
Nie chcę nikogo zniechęcać do pomagania, ale myślę, że trzeba świadomie wybierać miejsca, którym należy się pomoc.
W schronisku, do którego ja zawoziłam rzeczy, nawet nikt nie wychodził, by mi wskazać miejsce, po prostu stały tam wielkie kontenery z opisami, by tu wrzucać dary, podjeżdżałam, wrzucałam i odjeżdżałam.
Nie widzę w tym nic dziwnego, czy przykrego, lubię pomagać, zawsze będę, a wręcz pomoc anonimowa daje mi większą satysfakcję.
Ty się lepiej zastanów, ile z tego trafiło faktycznie dla schroniskowych zwierzaków, a ile gdzieś dalej.
Dwa pytania,
1. Przed zorganizowaniem zbiórki zadzwoniłaś do schroniska z pytaniem o to, co jest im na serio potrzebne?
2. Poinformowałaś, że jedziesz z rzeczami by mogli się przygotować?
Super, że pomagasz, ale nie oczekuj, że ktoś cię pochwali jeśli wciskasz mu tę pomoc na siłę lu gdy robisz to tylko dlatego, że chcesz poczuć się lepiej. O osobach, które najwiecej pomagają zazwyczaj nikt nie wie, bo ona to robią z chęci pomocy, a nie dla podziękowań i poklasku.
Proponuję znaleźć jakąś pro-zwierzęcą organizację pozarządową i I'm pomagać - zawsze doceniają.
taaaaaaa
takie organizacje są najlepsze. Dla swoich pracowników.
Przykład:
Word Wide Fund
Co roku zbiera okolo 20 milionów PLN na ratowanie Rysi.
W 2016 wydał na ten cel: 59 tys
Wprowadzono wowczas do natury dwa rysie, z tego jeden przeżył .
Zarobki prezesa : 290 tys. PLN. rocznie
Łączne pensje ekologów 3 mln PLN
W zadek se wetknijcie organizacje pro-zwierzęce....
Małe fundacje są ok. Sama współpracuję i bardzo sobie cenię. Duże fundacje polecam sobie odpuścić.
To prawda. Małe fundacje, małe, prywatne schroniska. Nie umieralnie. Tam i tak nic nie trafia do zwierząt.
Współpracuję ze schroniskiem oraz z domami tymczasowymi (oba mi płacą znacznie mniej niż klienci indywidualni, ale coś brać muszę, bo muszę przecież jeść). Nigdy nie miałam problemu z wypłacalnością. Jedna duża fundacja- od ponad roku w ogóle nie płaci.
Jakiś czas temu schronisko z mojej okolicy prosiło o koce, materace i kołdry. Miałam tego sporo i stwierdziłam że pomogę.
Na miejscu panie przebierały rzeczy i wybrzydzały "a ten koc jest z gryzącego materiału", "materac średniej jakości", "legowisko po innym psie się nie przyjmie" itp. Wyszło tak że wróciłam ze wszystkimi rzeczami do domu bo w każdej z tych rzeczy coś im nie pasowało. Czasami się zastanawiam czy te rzeczy na pewno są dla zwierząt czy dla pracowników tego schroniska
W schronisku gdzie odbywam wolontariat wszelkie dary i akcesoria czy karmę dla zwierząt przynosi sie i skladuje na korytarzu do biura. Zależy od schroniska o pracowników.
A inspekcja weterynaryjna wstaje i klaszcze, że to super, że składukecie karmę poza magazynem.
@zxzxzx codziennie pracownicy nawet parę razy przenoszą te rzeczy do magazynu. Chodzi po prostu o to że ludzie dają tam a pracownicy to potem segregują i składują w magazynie
@zxzxzx poza tym nie wiem jakiego rozmiaru musielibyśmy mieć ten korytarz
Czyżby schronisko w Legnicy? Słyszałam parę razy o zachowaniach tego typu w tym miejscu ;/
A o czym ta rozmowa telefoniczna była? Może właśnie usiłował przekonać weterynarza, żeby spróbował ratowac zwierzę zamiast usypiać? Może usiłował zmusic straż miejską, żeby chociaż spróbowała odłowić agresywnego psa, który się szwenda po okolicy? Może przed chwilą na któryś boks zawaliło się drzewo i właśnie dzwonił po pomoc? Nie jesteś pępkiem świata, a ludzie w schronisku nie siedzą i nie czekają aż przyniesiesz Bobika, tylko pracują.
Nie wiem czemu co niektórzy się spinają o to, że dziewczynie jest przykro, bo nikt jej nawet nie podziękował. Ja ją w pełni rozumiem, bo jednak jak się usłyszy to magiczne "dziękuję" to jakoś lepiej się na sercu robi i ma się większą motywację, aby działać dalej...
Dlatego powinnaś robić takie zbiórki pieniędzy np dla dzieci. Ile jest ciężko chorych dzieciaczków na tym świecie
...
I jest już na nie mnóstwo zbiorek i fundacji, które im pomagają.... Każdy wspiera kogo chce.