#CQzLw

Przez pewien czas bardzo źle się czułam. Wizyty u lekarza, szczegółowe badania - nic nie wykazały, wszystko było w porządku. W końcu po którymś tam omdleniu trafiłam do szpitala na kardiologię. Ponownie zrobili mi wszystkie badania, choć niechętnie. Codziennie rano przychodziła jakaś zmora pielęgniarka i pytała mnie "Czy już był ten sprawdzian na który nie chciałaś iść?". 

Leżałam na oddziale tydzień, stwierdzili że wszystko ze mną gra, więc wysłali mnie jeszcze na konsultacje psychologiczną. Po dziesięciominutowej rozmowie, w której młoda psycholog pytała o rodzinę i szkołę, stwierdziła, że jestem nierozwinięta emocjonalnie i mam problemy sama ze sobą. Okej, ale to nie wyjaśniało objawów, które mnie męczyły. 

Co było dalej? Poszłam do prywatnej kliniki i zrobiłam wszystkie badania jeszcze raz.
Mam niedomykalność zastawki w sercu i ostrą niedoczynność tarczycy.
Eksterioryzacja Odpowiedz

Osobiście pozwałabym szpital w którym leżałaś.

Kurde26 Odpowiedz

Dlatego służbę zdrowia trzeba szybko oddać w prywatne ręce i przestać w kółko oddłużać. Gdyby szpitale i przychodnie dostawały pieniądze za efekty a nie za chęci jakość usług szybko by się poprawiła

Oxmgaomuch

Niestety prywatna służba zdrowia działa tylko w teorii, albo przy konkurencji w postaci publicznej służby zdrowia(jak to jest u nas).
Jakby autorka mieszkała w USA to by nie poszła do lekarza bo za drogo albo by zapłaciła 100 tys dolarów

Kurde26

Nie chodzi mi o prywatyzację w stylu amerykańskim tylko coś pośredniego między tym co mamy tutaj a tym co tam. Prywatne przychodnie i szpitale ale umowy z NFZ i cennik sztywny jak w innych branżach

Tylkoto111

Oxmgaomuch - ależ przecież to tak działa w większości państw EU. Np, Holandia. Płacisz składkę zdrowotna miesięcznie (u wybranego prywatnego ubezpieczyciela) i wybierasz szpital sama.

Koralina Odpowiedz

Nie wiem, kto Ci robił te badania i jakim cudem tego nie zdiagnozowali, bo już najprostsze badania wykażą, że coś jest w takim wypadku nie halo. Ba, nawet wywiad...

Dodaj anonimowe wyznanie