Od kilku miesięcy prowadzę z moim współlokatorem osobliwą wojnę... o drzwi do mojego pokoju - on chce, żeby pozostawały otwarte, ja jednak liczę na trochę prywatności i staram się je zamykać.
Dzisiaj po powrocie z pracy odkryłem, że moje drzwi całkowicie zniknęły, zapewniając nam tym samym "lepszy obieg sygnału Wi-fi w mieszkaniu".
Kurtyna.
Dodaj anonimowe wyznanie
Żenada że w ogóle dałeś współlokatorowi toczyć wojnę o TWOJE drzwi do TWOJEGO pokoju...
To teraz Ty usuń współlokatora, żeby zapewnić lepszy obieg powietrza w mieszkaniu.
Od kiedy współlokator ma prawo decydować o twoim pokoju. Nie byłabym w stanie dłużej mieszkać z osobą która może mi wymontować drzwi gdy mnie nie ma. Nie wiadomo co będzie następne. Uciekaj
To wymontuj mu okno i powiedz, ze mu oddasz za drzwi 😆
To jest dobra rada!
Zaraz, zaraz... a co on ma do drzwi w TWOIM pokoju? To jeśli za przeproszeniem będziesz się masturbować albo uprawiać seks (lub zwyczajnie ubierać) to on też musi to oglądać?
Ma ci zwrócić drzwi i koniec. No ludzie święci...
Macie wspólny pokój, czy każdy osobno? Czyje to mieszkanie twoje, jego, czy wynajmujecie od kogoś? Jeżeli to jego mieszkanie to trudno ma do tego prawo, jeżeli twoje - wywal go, jak wynajmujecie to zgłoś właścicielowi zniszczenie drzwi. Co do wifi - jak twoje to zastrzeż je hasłem, poza tym musiałbyś mieć te drzwi chyba pancerne, żeby zakłócały sygnał. Weź z nim pogadaj o sprawie, a najlepiej wyprowadź się/pozbądź się jego.
To mówisz, że Ci zagląda pod kurtynę?
W takim razie zrób wszystko żeby się pozbyć współlokatora