#C3cY2

Przez całe dzieciństwo doznawałam głodu. Pochodzę z pato rodziny, gdzie pieniądze szły na alkohol.

To okropne, kiedy przez kilka dni nie ma się nic w ustach. To okropne, że smak domowego jedzenia poznałam dopiero w szkole podstawowej, gdzie dostawałam darmowe obiady. To okropne, że na wakacjach, gdy szkoła nie funkcjonowała, musiałam kombinować skąd wziąć jedzenie.

I wspaniałe jest to, gdy ludzie, którzy i tak mało mają pomagają. Sąsiadka, staruszka, wiedziała jak ciężko mi się żyje i np. za wytrzepanie dywanu dawała mi coś do jedzenia, mimo iż sama mało miała. To wspaniałe, gdy pani w sklepie udaje, że tych kilka groszy starczy na bułkę, a mama koleżanki z ławki zawsze pakuje coś ekstra, żeby się ze mną podzieliła.

Jak to wygląda teraz? Nadrabiam braki. Celebruję posiłki, raz w tygodniu obowiązkowo do restauracji. Kupuję sobie rzeczy, których nie miałam. Ale jest coś więcej. Mam ogromną potrzebę pomagania innym, którzy wiem, że też mogą doświadczyć głodu. Chcę być jak tamte wspaniałe osoby, a nie te, które pokazywały mi najgorszą stronę życia.

W dobie pandemii szukam osób, które mieszkają w okolicy i im pomagam. W tym tygodniu kupiłam jedzenia na tydzień dla rodziny, która będąc na śmieciówkach nie ma pieniędzy. Przez dwa tygodnie robiłam posiłki dla małego dziecka i jego mamy do szpitala, bo tego co dostawały nie nazwałabym jedzeniem. Gdy tylko dowiedziałam się, że przyjaciółka chce sprzedać laptopa, bo nie ma na jedzenie, przelałam jej dwa tysie z zaznaczeniem, że nie musi oddawać. Wysyłam kasę na zbiórki, gdzie gotują dla biednych.
I wiem, że w tych ciężkich chwilach ludzie potrafią wykorzystywać innych. Ale wiem też co oznacza głód i strach przed jutrem. I nie napawa mnie to satysfakcją, pomagam, OK, ale to z potrzeby. Potrzeby, która nigdy nie powinna mieć miejsca. Zamiast tego widzę jak okropni są ludzie, którzy tworzą beznadziejne tarcze antykryzysowe, nie znając realiów, w którym przyszło żyć zwykłym ludziom. Złość, którą czuję, gdy czytam co robi władza nie daje mi spać. Jestem wściekła. Każdego ranka, gdy wracałam ze szpitala i mama dziękowała mi za posiłki, czułam tylko złość i bezradność.

Najgorsza jest świadomość, że jest masa dzieci takich jak ja, które bez szkoły nie dostaną nic do jedzenia. I że one nie poproszą o pomoc...
Wkurza mnie też, że nie pójdę na strajk, bo przez korono żadnego nie będzie. Wypełniam masę petycji, piszę listy do rządzących, na forach wypowiadam się co o tym myślę. Ale to tylko internet. Nic nie zdziałam i to mnie przerasta.
Przed pandemią wspomagałam jadłodajnię i bar, gdzie można było przekazać posiłki potrzebującym, ale nigdy nie czułam takiej złości.
Myślę, że to, że nie do końca radze sobie z przeszłością mnie tak dobija. Nie ma nic gorszego niż głód, a pomaganie innym przynosi mi same złe wspomnienia.
Odpowiedz

Dodam jeszcze, że ruszyła akcja żółty talerz i kilka podobnych. Dzieci z dysfunkcyjnych rodzin dostają jedzenie pod drzwi na cały tydzień (na zdjęciach widziałam, że są tam owoce i rzeczy typu ryż, mąka, pieczywo). I o ile szanuję takie akcje i takie inicjatywy, to zdaję sobie sprawę, że sporo z tych dzieciaków nie zobaczy tego jedzenia na oczy...

Wredna90

Taka rodzina była w sąsiedztwie mojej babci. Dostawali tony jedzenia z Caritasu, które następnie sprzedawali za grosze, żeby mieć na alkohol. Smutna, szara rzeczywistość.

Weranda90 - Dokładnie, u mnie było to samo...

ohlala

Zazwyczaj tego nie robię, ale tym razem muszę zwrócić uwagę na Twój nick. Nie dość, że masz dobre serce, to jeszcze lubisz raniuszki :D

ohlala - Uwielbiam raniuszki :)

bazienka

weranda, a nie zglosiliscie tego bo...?
lepiej byloby tym dzieciom w domu dziecka, przynajmniej nie bylyby glodne

Ankss

Może głupie pytanie, ale co to są raniuszki?

Pers

@Ankss Raniuszek to gatunek ptaka - wpisz Long tailet Tit w google to Ci wyskoczy xD

dnoiwodorosty Odpowiedz

Ogromnie współczuję dzieciom z domów alkoholików. Serce się kraje jak takie bezbronne maluchy są zdane na łaskę i niełaskę alko. Poczucie niepokoju, niepewności następnej chwili będzie im towarzyszyć przez całe życie.

metr152 Odpowiedz

Aż mnie cu*j strzela jak czytam, że z powodu patoli rodziców dzieci nie mają co jeść i chodzą głodne :/ nawet teraz, kiedy pieniądze są daj rozdawane, dalej urzędnicy nie potrafią poradzić sobie z problemem skrajnej patologii, albo zwyczajnie nie widza problemu. Dobrze, że wyrosłas na dobrego i wartościowego człowieka. Wszystkiego dobrego dla Ciebie autorko <3

Dziękuję. Z mojej perspektywy 500+ w formie w jakiej jest teraz, to jedno wielkie nieporozumienie... Wspiera biedniejsze rodziny, ale i jest pożywką dla patolstwa... Znając moich rodziców zrobiliby sobie więcej dzieci, gdyby mieli z tego zysk... a nie przejmowaliby się żadnym.... Może i mi się udało wyjść na prostą, ale moi bracia powielają błędy rodziców, mają swoje dzieci, które też patrzą na ich zachowanie. I to jest taki pato krąg z którego ciężko się wyrwać...

bazienka

jesli bracia tez glodza swoje dzieci, masz moralny obowiazek to zglosic

bazienka ostatni raz widziałam ich 7 lat temu i wtedy nie poczuwali się ani do wychowania dzieci z partnerkami, ani do płacenia im alimentów. Na pewno nie oni są prawnymi opiekunami.

zurawinka Odpowiedz

Jesteś wielka! <3
Aż przypomniała mi się historia tu opisywana, że jakiś gość poszedł pomóc w czymś sąsiadom i słyszał jak dzieci pytały co będzie na obiad, a matka im na to, że ziemniaki z cebulą. Autorowi wyznania zrobiło się żal tych dzieci i przyniósł z domu 4 mielone i dał tej rodzinie, żeby każdy z nich zjadł porządniejszy obiad. Zastał taki obrazek: ojciec jadł 2 mielone, matka jednego, a dzieci po pół.... :(

PaniPanda Odpowiedz

Bardzo Ci współczuję tego co przeszłaś. I podziwiam, że udało Ci się przekuć to w dobro i pomaganie, bo nie każdy tak potrafi. Uważaj tylko na osoby, które mogłyby Cię wykorzystać, bo pomagając im, szkodzisz sobie, a jeśli szkodzisz sobie, nie możesz naprawdę pomóc innym. Wydaje mi się, że masz wielkie serce, ważne jest przy tym pamiętanie też o sobie. Jeśli chodzi o pandemię, to nikt jej nie przewidział. To normalne, że czujesz złość, ale prędzej czy później to wszystko się skończy.

Herubina

I mimo tej złości dalej pomaga. Widać, że widzi dobro innych ponad swoje, ale masz rację, ludzie lubią takich wykorzystywać. Oby tylko jej nie zniszczyli tym.

PaniPanda

Jeden mój przyjaciel z paczki taki jest. Ma serce na dłoni, pomaga mimo złości. Ale miał tendencje do bycia naiwnym, dlatego ja i znajomi np. musieliśmy upominać go, gdy ciągle pożyczał pieniądze pewnemu koledze, który notorycznie nie oddawał. Po jakimś czasie przyjaciel sam to zobaczył, i wyciągnął wnioski. Dalej pomaga ;) tylko już trochę mądrzej

Dziękuję za rady. Uważam, weryfikuje wszystko. Rodzice dali mi najlepszy przykład aby nie być zbyt ufnym, bo sami naciągali innych ile mogli... Nie wspomnę o tym, że żebrali wykorzystując mnie do tego, gdy byłam mała...

Vito857 Odpowiedz

Prawda w tym jest. Ten, kto ma mało nawet ostatnim kawałkiem bułki się podzieli, z kolei ten, który ma dużo tylko kombinuje jak się więcej nachapać.

Anonimka767 Odpowiedz

Zawieszony obiad na fb... Staram się im pomagać jak mogę, ale ciagle mało:-(

Jesteś super! To i tak bardzo dużo, ktoś jest Ci naprawdę bardzo wdzięczny i taka prawda, że ratujesz komuś życie! <3

Malinowykolor Odpowiedz

Jesteś moim bohaterem. Życzę Ci wszystkiego co najlepsze :)

Rademeness Odpowiedz

No pięknie, ale chwalisz się tutaj czy żalisz?

bazienka

zachodze w glowe, kto plusuje komentarze tego trolla?

InfectumSomnia Odpowiedz

Szanuję

Zobacz więcej komentarzy (3)
Dodaj anonimowe wyznanie