Miałam niecałe 7 lat, gdy rodzice kupili mi malutkiego pieska (naprawdę malutkiego). Pewnego wieczoru, siadając z impetem na kanapę, przygniotłam owego pieska. W momencie, gdy wystrzeliła z niego podejrzana maź, uciekłam z płaczem, krzycząc, że wyszły mu "flaki".
Nie, to nie były flaki. Mój ciężar zadziałał na biedaka jak dobry środek przeczyszczający :(
Dodaj anonimowe wyznanie
Ale ulga po przeczytaniu ostatniego akapitu. Nigdy nie ucieszyłam się tak bardzo jak teraz czytając o tematyce kupy.
w takich momentach nienawidzę swojej wyobraźni, która wyraźnie obrazuje mi wszystko co usłyszę czy przeczytam :o ...Nie wierzę, że to napiszę ale dobrze że była ta kupa ;)
Nastraszyła nawet mnie - fankę horrorów.
Dostałam mini zawału jak przeczytałam o tych flakach XD
Ja też i już miałam przestać czytać
Ja miałam 16 lat gdy wzięłam na ręce mojego kota, przytulilam go do siebie i DOSLOWNIE ściskając, wycisnęłam z niego to, co robi sobie we wlasnej kuwecie.... Nawet na mordce wymalowało mu się w tym momencie zmieszanie... Moje maleństwo
Kupa radości XD
Przynajmniej wiesz już, co robić jak piesek będzie miał zatwardzenie ;P
Boże, prawie dostałam zawału :D
posrał sie ze strachu
Takiego wyznania jeszcze nie było
Pomyślałam, że mu oczy wypadną :p
Skojarzyło mi się z tubką z pastą ;x