#Dc80m
Pracuję w McDonaldzie. Kolo 2 w nocy przyszedł coś zjeść taki typowy dres. Szeroki w barach, łysy, z tatuażami na dłoniach, patrzy na mnie spod byka (jakbym go spotkała na ulicy, z pewnością przeszłabym na drugą stronę.) Myślę sobie, że zaraz zacznie do mnie skakać z łapami, więc chcąc nie dopuścić do tej sytuacji zawinęłam się i już chciałam iść po managera, żeby w razie co mi pomógł, ale nagle słyszę:
- Przepraszam panią, czy mógłbym złożyć zamówienie? - ja w totalnym szoku. Oczywiście przyjęłam jego zamówienie. Ale składając to zamówienie chyba w życiu nie usłyszałam w jednej rozmowie tylu magicznych słów typu: dobry wieczór, (po)proszę, dziękuję. Na koniec uśmiechnął się i życzył miłej i spokojnej pracy. Był przemiły!
Więc drodzy Anonimowi! Potwierdza się po raz kolejny, że dres to tylko stereotyp.
Wbrew pozorom dresy nie zawsze są bezczelne, chamowate i agresywne. Sam dresem nie jestem i raczej nie przepadam za ich towarzystwem, ale jednak wspominając tegoroczny marsz Żołnierzy Wyklętych stwierdzam, że dresy mają niekiedy więcej serca, kultury i honoru niż nie jeden moher czy inny pan profesor. Choć w sumie te dresy to jednocześnie fanatyczni kibice (lub kibole, jak kto woli) i może dlatego tacy są, że walczą o honor jak ich drużyny. I coś czuję, że gdyby kiedyś wybuchła wojna, to pierwsi do boju poszli by dresiarze. Taka jest prawda. Można o wielu dresach mówić źle bo patola i w ogóle, ale jednak dres to nie tylko dres.
Bo to właśnie media tak kreują kibiców...owszem nie są święci, ale masz rację jakby wybuchał wojna, to pierwsi by ruszyli do boju.
Kto z was nosi dres?
wiecie co ludzie
denerwuje mnie jedno
wrzucanie wszystkich do jednego worka a potem zdziwienie ze jednak dres dresowi nie równy itp. prawda jest taka ze te " dresy " są różne różniaste i nie jest ich jeden czy 2 rodzaje ale cała paleta np jak wyżej zaczął o kibolach kolega są bandy którym lepiej nie wchodzić pod nogi ale są też tacy którzy znają kulturę tacy którzy maja jakieś zasady i tacy których ich nie mają
są " dresy " / ludzie którzy wychodząc z kolegami na piwo ubierają się w dres bo im wygodnie a na codzień ubierają się inaczej
te " patusy" tez są i inne " dreski " unikają z nimi niepotrzebnych sporów bo po prostu wiedzą że są psychiczni i nie potrafią współżyć w społeczeństwie
o tym można było by pisać i pisać ale wniosek jest 1 który już podałam nie wrzuca się ludzi do 1 wora
W sumie so trochę przykre, że nie usłyszałaś nigdy tylu miłych słów... Powinniśmy ich częściej używać, sama czuję się po prostu źle, jak nie powiem dzień dobry, proszę czy dziękuję albo do widzenia...
Ja czuję się źle, jak kasjerka, listonosz, pani w urzędzie lub ktokolwiek inny nie powie mi tych magicznych słów typu "dzień dobry" "proszę" itd.
Ja jak wychodziłam dzisiaj z domu zamiast powiedzieć do mamy "pa" chciałam powiedzieć "do widzenia". Tak bardzo się do tego przyzwyczaiłam.
W biedrze na moim osiedlu jest babeczka, która z przyzwyczajenia do każdego mówi "dzień dobry, siateczkę?" - no tak, skoro położyłam siateczkę na moich zakupach, to raczej chce ją kupić. :D
Mam dokładnie tak samo. Często w pośpiechu zapomnę powiedzieć do widzenia w sklepie. Kiedy sobie to uswiadomie zawsze mam ochotę wrócić i za to przeprosić ;)
Mój chłopak też jest łysy, cały wytatuowany i " szeroki" a charakter ma lepszy niz niejeden " chłopak z dobrego domu "
Nie oceniaj dresa po dresie :D
Dokładnie 👌
Wiadomo :) pozdrawia toxic :)
Ja także pozdrawiam ;D
Używanie zwrotów grzecznosciowych jest NORMALNE. Czy to, że ktoś powIedział "dobry wieczór" lub "dziękuję" powinno go czynić bohaterem opowiadania na anonimowe?
W ogóle co to znaczy "nie oceniaj dresa po dresie"? Widzę że na anonimowych zrobiła się z tego hakas prawie religia.
NIKOGO nie powinno się oceniać po ubiorze, to chyba jest oczywiste.
Stereotypy nie biorą się z nikąd. Peawda, niektórzy noszą dres dla wygody. Niestety, spora czesc dresow jakich spotkałem (i myślę że w przypadku innych anonimowych również tak bedzie), to były cwaniaczki którzy dres noszą jedynie dla szpanu, oraz tylko patrzą jak Ci wpierdzielic, zakosic telefon czy pokazać jacy to z nich twardziele. I nic mi z tego, że sam rzadko słyszę z ich strony jakieś nieprzyjemności (postura i charakter zapewniają mi swego rodzaju immunitet), skoro na mniejszego, czy cichszego zaczną "szczekac" przy pierwszej okazji.. Nie uogólniam, w każdej grupie zdążają się wyjątki. I stąd właśnie powiedzenia w stylu "nieoceniaj dresa po dresie" czy "mohera po moherze"
@Terranova
Część facetów chodzących w garniturach i krawatach to chamy i buraki, a część przeciwnie.
Część kobiet w krótkich spódniczkach to prostytutki, a część to normalne porządne dziewczyny, które lubią się tak ubrać.
Ktoś w stroju kloszarda to często ktoś bardzo wykształcony, mądry i wrażliwy.
Tak samo ktoś w dresie to może być łobuz, a może być przyzwoity koleś.
Naprawdę nie musi być tyle wyznan które udowadniają, że dresy nie są złe.
Żadna grupa ludzi, która ubiera się w taki czy inny sposób nie jest z gruntu dobra lub zła.
Nie strój czyni to kim jesteśmy, nie ważne czy to dres, moher, garnitur, czy sukienka.
Dla mnie jest to OCZYWISTE. I dziwię się, że ktokolwiek dziwi się, że pod jakimś odzieniem kryje się dobry człowiek.
Nie musi być tyle wyznań, ale my je lubimy, więc mogą być :D
Ja ich nie lubię.
Szczerze mówiąc to znaczna ilość osób żywiących się w McDonald's traktuje pracowników jak śmieci, które wylądowały tam, bo
a) nie chciało im się uczyć / nie skończyły szkoły
b) ćpały / piły / puszczały się w latach szkolnych
c) są leniami / nierobami
Wielokrotnie spotkałam się z wyrażaniem takiej opinii o pracownikach, także bezpośrednio do nich. Nie raz usłyszałam wiele epitetów na swój temat, tylko za to, że stosowałam się do procedur. Przeważnie na linii McDrive, gdzie "buraczki" oddziela szyba od plebsu, który wyzywają. Większość gości nie odpowiada na nasze powitanie. Ponad połowa podchodzi do kasy, rzuca "czisburgera" bez proszę ani pocałuj się w dupę. Na "życzę smacznego" spoglądają na człowieka z pogardą.
Nie twierdzę, że zachowują się tak wszyscy, bo tak nie jest. Jednak z przykrością muszę przyznać, że jest ich więcej niż osób kulturalnych. Pracuję w tej firmie od 4 lat i z osobami miłymi, sympatycznymi i kulturalnymi mam styczność w zasadzie na co dzień - większość z nich to nasi stali goście. Niewiele osób, które przychodzą sporadycznie zapada w pamięć kulturą. Nie ma tu też znaczenia wiek.
Dla niektórych zachowanie form grzecznościowych to norma, inni patrzą na mnie jak na wariatkę, kiedy przed przyjęciem zamówienia kilkukrotnie powtarzam "Dzień dobry" z uśmiechem na ustach czekając na odpowiedź...
O rany, serio widząc dresa przechodzicie na drugą stronę ulicy?
To był typ dres anonimowy
Powolutku widząc dresa nie wymyślam akcji ucieczki, bardziej to, że będzie mile nastawiony :)
Mój brat lubi dresy, bo mu tak wygodnie, ale mentalnie Sebkiem nie jest. Nie warto oceniać dresa po dresie, bo niektórzy są miłymi i kulturalnymi Sebastianami którzy z "Sebkami" nic wspólnego nie mają, a tak im zwyczajnie wygodnie.