#BvBCb
Najprostszy przykład.
Przychodzi do restauracji facet, który ma firmę, i prosi o fakturę na posiłek. Potem podaje, że miał spotkanie biznesowe i odlicza wydatki. Mimo że jadł sam.
Miliony takiego gówna, o paliwie nie wspominam.
Za duży podatek? Nie płacimy!
Powinno być 10% jak w średniowieczu, bo to nasze kombinowanie wychodzi nam gardłem.
Nie "powinno być 10% jak w średniowieczu", tylko wreszcie ktoś powinien się pochylić nad tym systemem i zobaczyć, gdzie najwięcej się kombinuje i to ukrócić. Tyle, że żaden polityk się tym nie zajmie, bo sami kręcą jak Cyganie słońcem.
Co nie zmienia faktu, że powinny byc ograniczone
Korupcję najbardziej ogranicza ograniczenie wielkości sektora państwowego.
Kombinowanie z podatkami - zmniejszanie podatków.
Uszczelnianie na siłę może i pomoże trochę spowolnić spadek, ale nie usunie mechanizmów stojących za kształtem Krzywej Laffera i nie sprawi, że podatki będzie można zwiększać w nieskończoność.
No tak, są trudne i tego się nie wylicza sztywno - obrazuje to tylko tendencję, którą muszą brać pod uwagę rządzący. O to w niej chodzi.
Te 10 % to brał kościół, a nie król/państwo. Oprócz tego były inne podatki i daniny - pańszczyzna, podymne, pogłówne, cła, myta nawet za wjazd do miasta, czy przejazd przez most, serwituty itd. Więc nie wyjeżdżaj tu z "podatkiem liniowym" 10%.
Mnie też irytuje, ale z drugiej strony - dziwisz się, że ludzie nie chcą tu płacić podatków? Mamy tak durny rząd, że aż strach coś im dawać, bo jeszcze rozpierdolą na głupoty. Projekty ustaw z kosmosu, jakieś rozdawnictwo, podczas gdy rozpadają się tak podstawowe rzeczy jak służba zdrowia czy edukacja xD Każdy kto ma odrobinę instynktu samozachowawczego stwierdza że tutaj lepiej na nic nie liczyć :')
Tak, podatki powinny być niższe i powinno być ich mniej, wtedy nikomu nie opłacałoby się kombinować i wpływów do państwa byłoby więcej. Tylko wszyscy mają w du.pie pochylenie się nad istotą problemu i wolą dowalać kolejne daniny. O rozdawnictwie obecnego rządu nawet szkoda dyskutowa
Byś się zdziwił na co ludzie biorą faktury i jak kombinują przy ich wystawianiu.
Niestety cwaniactwo i kombinatorstwo w Polsce ma bardzo dużą tradycję i przyzwolenie społeczne. Orżnięcie państwa, czy kogoś bogatego w taki sposób, że sprawa nigdy się nie wyda, jest często traktowane jako zaradność, a nie oszustwo.
Polacy po prostu mają kombinowanie w genach. Życie w sytuacji ciągłych braków, niedoborów, liczne daniny na rzecz państwa itd. Do tego konieczność załatwiania wielu spraw poprzez znajomości czy łapówki. Jak ktoś nie kombinuje to nic nie ma.
Skoro państwo dyma Ciebie, to Ty dymasz państwo.
Proponuję jeszcze mocniej dowalić obciążeniami i zobaczyć jak szybko kapitał znika...
Dla mniej kumatych:
https://www.youtube.com/watch?v=Z9x4ESyfpIE
Zostawiam znacznik.
I bardzo dobrze robi. Państwo trzeba kosić jak najbardziej, bo ono kosi nas wszystkich.
Jako księgowa muszę się wtrącić. Od usług gastronomicznych firma nie może odliczyć VAT. Mielimy przyczepkę przy kontroli z US 😉Tak samo, firma nie może sobie naliczyć tego wydatku jako kosztu uzyskania przychodów. Jedynym przypadkiem są usługi cateringowe od nich VAT możemy odliczyć o ile na fakturze jest uwzględniony numer PKWiU. Faktura służy zazwyczaj tylko do rozliczania wydatków pracowniczych jako dowód na co pracownik wydał pieniądze z karty lub powierzonej mu gotówki.
Ależ oczywiście, że taki wydatek można uznać za koszt uzyskania przychodu. Koszty usług gastronomicznych podczas spotkań biznesowych, które nie mają oczywiście znamion reprezentacji, jak najbardziej można wykorzystać do obniżenia podstawy opodatkowania.
To że w takim przypadku nie było to spotkanie biznesowe i nie powinno oczywiście być brane do kalkulacji podatku to już odrębna sprawa. (chociaż ciężko byłoby udowodnić, że ten podatnik kłamał). Z prawdziwym spotkaniem biznesowym nie ma jednak żadnego problemu.
Wszystko zależy od tego co zostanie wpisane jako usługa. Większość oprogramowania do wystawiania faktur umożliwia edytowanie nazw pozycji, ew. dodanie nowych. A później udowodnienie, że ktoś w rzeczywistości korzystał z zupełnie innych usług niż te na które wystawiona jest faktura praktycznie niemożliwe. Tym bardziej że zarówno usługobiorcy, jak i usługodawcy zależy by dla skarbówki wszystko było ok. To samo dotyczy sumy na jaką opiewa faktura, sposobu płatności, terminu wystawienia itd. Tak właśnie w Polsce działa szara strefa.
Zgadzam się że system podatkowy w Polsce jest po***aby ale z tym posiłkiem w restauracji to akurat słaby przykład.
zgadzam się w 100%, uwielbiam jak później ci sami ludzi twierdzą, że rząd to banda złodziei, no niestety ale jacy obywatele tacy rządzący. Najgorszy argument jaki słyszałem to "skoro daje to biorę" Rząd zakłada, że będą brać tylko osoby potrzebujące, ale nie biorą i budżet rośnie, a kasę skądś brać trzeba więc podatki też rosną No debilizm. Fakt jest taki, że nie powinno być żadnych ulg dla nikogo. Naprawdę biedni ludzie bez nóg musieli by liczyć na dary, ale przynajmniej nikt by nie mógł oszukiwać.
Posiłek pracowniczy.