#Bu7aX
Dziś wyznał mi, że jest biseksualny, a ja nie potrafię sobie z tym poradzić. Kocham go, ale boli mnie, że przez 1,5 roku nie był w stanie mi się do tego przyznać. Boli mnie, że kiedy ja wyznawałam mu całą prawdę o sobie, on prosto w oczy mówił mi, że on nic nie ukrywa. I to nie jego pierwsze kłamstwo. Dowiedziałam się jakiś czas temu, że miał sporo długów, dowiedziałam się o tym, jak mu komornik wszedł na wypłatę, pomogłam mu to spłacić. Później wydał 1/3 swojej wypłaty w grze, gdzie wiedział, że zbieramy na samochód. Teraz ta sprawa. Nie wiem, co mam z tym wszystkim zrobić. Nie mogę się nikomu wygadać, bo wszyscy go znają.
Kwestia orientacji wygląda na kroplę, która przelała czarę goryczy. Największym red flagiem dla mnie jest to, że jest hazardzistą. Jakbym miała Ci coś doradzić, wiej. Hazard to najgorsze uzależnienie, bardzo ciężko się wyleczyć, a niszczy najlepszych ludzi. Nie rób sobie tego, bo życie z hazardzistą to bardzo trudna rzecz.
Twój partner pociągnie Cię za sobą w dół.
Co znaczy „nie mogę się nikomu wygadać, bo wszyscy go znają”? Nie masz obowiązku ukrywać jego negatywnych zachowań, jest to wręcz niepokojący objaw, bo wskazuje na jakiś rodzaj współuzależnienia. Przeciwnie, mów o tym głośno, może rozsiana presja społeczna będzie dla niego motywacją do zmian. Teraz, skoro kryjesz faceta i finansujesz jego głupotę, pokazujesz mu, że nic nie musi ze sobą robić.
Generalnie długi to w większości przypadków jest poważny sygnał ostrzegawczy. Jeszcze większy to kłamanie. Kolejny sygnał, to możliwe uzależnienie od hazardu (wydatki na grę, a może jego długi też się stąd wzięły?). Jak dla mnie, związek do mocnego przemyślenia.
To ze jest bi to Sam mogl dlugo nie wiedziec. Zdaza sie , ze sie to zawuwaza dopiero pozniej. Ale reszta faktycznie slaba