#72wKs

Moja żałosna historia.

Chodziłam do naprawdę dobrego liceum. Byłam raczej spokojną uczennicą z przeciętnymi ocenami. Uczyłam się pilnie, nie imprezowałam (bo notabene nie miałam z kim), nie sprawiałam kłopotów rodzicom i nauczycielom. Wiodłam takie zwykłe, spokojne życie.


W mojej klasie była paczka trójki przyjaciół – szkolnych oprawców (dwóch chłopaków i dziewczyna, ale to nie ma nic do rzeczy). Naśmiewali się z połowy klasy, a ze mnie najwięcej. Śmiali się, że cały czas staram się, robię kolorowe notatki, zgłaszam się, a na sprawdzianach dostaję i tak 2 lub 3, więc muszę być głupia. Śmiali się, że nie mam stylu, że ubieram się paskudnie. Oznaczali się nawzajem pod moimi starymi zdjęciami na Facebooku, wyśmiewali moją obecność w chórze szkolnym i scholi kościelnej. Klasa miała z nimi problem, nikt ich nie lubił, ale oni mieli władzę i jak tylko potrzebowali zadanka domowego do odpisania, to zaraz ktoś im dawał pod nos i dostawali lepszą ocenę niż ja, która sama robiłam zadanie. Przez nich nie poszłam na półmetek, bo wiedziałam, że mnie wyśmieją, bo nie chciałam pić alkoholu i palić papierosów na imprezach albo na wycieczkach szkolnych. Oni oczywiście byli liderami picia i palenia. Cała trójka pochodziła z bogatych rodzin, nie przejmowała się niczym i nie bała się konsekwencji. Kiedyś weszłam do małej ubikacji z jedną kabiną, w której oni akurat palili e-papierosa i zastraszyli mnie. Zakazali mi wychodzenia z toalety do końca przerwy, bo powiedzieli, że jeśli wyjdę, to mnie zamkną z tym papierosem i powiedzą, że to ja paliłam. Byłam osobą, która zawsze odrabiała francuski i pewnego razu ukradli mi całe zadanie, a następnie jeden chłopak przeczytał je jako swoje na lekcji. Potem pani zapytała mnie i dostałam palę. Takich historii było dużo. A wiecie, co mnie wkurza najbardziej? Żadne z nich nie było miłe. Weekendy spędzali zamiast na nauce, to na piciu, paleniu i imprezach. 
I niestety historia nie kończy się tak, że ja jestem szefową i oni przychodzą na rozmowę. Teraz jesteśmy na studiach. Oni napisali rewelacyjnie matury, dostali się na te prestiżowe, przyszłościowe kierunki w Warszawie, wynajmują wspólnie ładny apartament i widzę, że żyje im się świetnie i są na najlepszej drodze do dobrego życia. A ja, mimo ciężkiej pracy, napisałam maturę przeciętnie, dostałam się na kiepski kierunek i ciągnę go, jednocześnie pracując w sieciówce i mieszkając w jednym, małym wynajmowanym pokoju. Jestem pewna, że oni na szczycie będą zastraszać ludzi, a i tak nikt im nie podskoczy i będą bezkarnie gnębili ludzi, bez wyrzutów sumienia. Czasem żałuję, że tyle się uczyłam i pracowałam, zamiast być jednym z nich. Ale wtedy nie umiałabym spojrzeć w lustro...
Dragomir Odpowiedz

Ludzie są różni, Ty jesteś taka, a oni są dupkami. Równowaga w przyrodzie zachowana. Zostaw to za sobą i nie zazdrość im, idź dalej i graj takimi kartami, jakie masz.

LubieBzy Odpowiedz

Byłam w podobnej sytuacji. Mnie też dręczono, wiem jak to siada na głowie, jak ciężko się przebić przez ten syf. Potrzebowałam dużo czasu by odpuścić, ale i tak czasami to wraca. Nie ważne co zrobisz, nie zmienisz przeszłości. Ale masz wpływ na teraźniejszość i przyszłość. Pierwsze co to odetnij się od ich SM. Krzyż im na drogę, Ty skup się na sobie. Co do studiów, czy musisz robić ten kierunek? Może warto go zmienić? A jeżeli na zmianę szans nie ma to może postaraj się najlepiej zdać licencjat i wybrać inny kierunek w ramach magisterki? Materiał w dużej mierze się powtarza, więc na luzie ogarniesz. A może szkoła policealna miałaby dla Ciebie więcej sensu? Zastanów się jakie oferty pracy są dla Ciebie najbardziej atrakcyjne i postaraj się zdobyć kwalifikacje. To normalne, że ludzie zmieniają zdanie co do wyboru ścieżki zawodowej, potrafią to robić nawet po 40. Jeżeli sama nie masz na siebie pomysłu, pójdź do Biura Karier. W większości przypadków są tam fajni i pomocni ludzie, mogą Ci doradzić co ze sobą zrobić.

LubieBzy

Ale najważniejsze, nie trzeba być wybitnym by wieść szczęśliwe życie. Nawet jeżeli jesteś przeciętna to nie ma w tym absolutnie nic złego. Tak na prawdę to większość ludzi jest przeciętna, żyje w przeciętnych mieszkaniach i pracuje w przeciętnych miejscach. Mało jest wybitnych, to SM wypaczają ten świat. Nie biczuj się, bo robisz sobie tylko krzywdę. A jeżeli ktoś Ci wmawia, że musisz być wybitna, to lepiej się zdystansować. Ty musisz kochać i akceptować siebie, szanować ludzi dookoła i nie krzywdzić świadomie ludzi.

HansVanDanz Odpowiedz

Jest w klasie 3 problematycznych dzieciaków. Są chamscy, wyniośli i aroganccy. No i? Piszesz, że mieli "władzę". Jaką curwa i na kim? Robisz swoje, trzymasz się swoich ludzi, olewasz buraków. W demokracji większość na siłę sprawczą. Ludzie są coraz bardziej nieudolni, bo patrzą na innych, nie na siebie. Kieruj swoim życiem, nie poprzez pryzmat innych.

PsyWPuszkach Odpowiedz

Nie pasujesz charakterem do „tego świata” premiującego i kryjącego psychopatów i diabelskie pomioty. Olej karierę, skup się na jakimś względnie dobrze płatnym niszowym hobby, znajdź kochającego męża i po prostu żyj sobie spokojnie z nim i paczką podobnych sobie przyjaciół z boku społeczeństwa.

wyzwolonaa Odpowiedz

W Korei Południowej świetnie to rozwiązali, takie c*uje mają zamkniętą drogę na wszystkie dobre studia. A w Polsce? No w Polsce jak w lesie

HansVanDanz

Z ciekawości. Jak c#ujom z Korei odcięto drogę na studia? Chodzi o Południową?

Dragomir

Bolec, tobie polecam wizytę w Korei Północnej. Bilet powrotny niepotrzebny, to zaoszczędzisz.

Dodaj anonimowe wyznanie