#BfpaP

Weekend. Wspaniały czas - zwłaszcza dla studentów. Postanowiliśmy się z kumplami nawalić. Ha! Tacy kreatywni jesteśmy!. Dziwny czas był wtedy, bo umówiłem się z koleżanką, że do nas dołączy. Rzadko kiedy przytrafia się kobita, lubiąca pić w gronie samych samców. Kończyła zajęcia po 19, a że my umówiliśmy się wcześniej na 18 to miała do nas dotrzeć. Miałem specjalne zadanie - kiedy przyjdzie pod akademik wytłumaczyć dokładnie jak ma dotrzeć. Z taką myślą poszedłem na "le melanż".

Trzy godziny później. Pamiętam coś jak przez mgłę. Jakiś telefon, coś. Ktoś dzwoni? Za głośno. Muzyka, melanż trwa. Piszę sms "Choć na czwarte piętro". Czarno.

Rano. Kilkanaście nieodebranych, milion smsów. Ale tępa. Przecież napisałem. Miałem schodzić na dół jak po dziecko? Nie pierwszy raz tam jest, przecież mieszka obok. Nie odzywa się, obrażona.

Kilka miesięcy później. Szukam w telefonie kontaktu do lekarza, którego nie pamiętałem jak zapisałem. Lecę alfabetycznie: Ada, Adam, Arek, Asia.... Bartek, Biały, Błażej, Burak.... Celina, Chodź na cz..., Czarek..... HEEEEEEE? Wracam strzałką do góry, patrzę a tam kontakt o nazwie: CHODŹ NA CZWARTE PIĘTRO. Bingo! Zagadka rozwiązana! Nie wysłałem wtedy żadnego smsa!! Jednak nie jest tępa. Kurde. Nawet mi się podobała.
Inu Odpowiedz

xd

AnonimowoAnonimowyJa Odpowiedz

CHOĆ XD

Dodaj anonimowe wyznanie