#BX2DK
Miałam 16 lat i multum myśli w głowie, z kim i kiedy "to" zrobię. Zawsze mówiłam sobie, że do ślubu ani się tam tknę (śmiech).
Wystawiłam swoją cnotę na pewnej aukcji na licytację... Ceny osób coraz szybciej rosły. Aż w końcu jakiś koleś kliknął 10 tyś złotych... Dla mnie to naprawdę fortuna. Zgodziłam się, bo wiedziałam że więcej mi nikt nie da. Umówiłam się z nim w jakiejś kawiarni. Mieliśmy iść do hotelu i tam to zrobić.
Poszłam i zobaczyłam go. Miał koło 30, wyglądał jak jakiś model, w dodatku dziany. Oszalałam. Nie chciał mi powiedzieć tylko jednego, a mianowicie kim jest z zawodu. Miałam na to wywalone, bo co mi po tym, ważne że płaci.
Gdy już zajechaliśmy do tego hotelu byłam mega spięta. On zaczął mnie powoli rozbierać. Coraz bardziej było mi wstyd. W końcu stałam przed nim naga, poczułam się już wtedy okropnie. Najpierw mnie całował, później dotykał... Serce waliło mi jak młot. Podniósł mnie i zaniósł na łóżko, a wtedy już zupełnie się tego bałam. Szczerze mówiąc to traktował mnie jakbym była co najmniej jego dziewczyną, a nie tanią dziwką... Zaczęło mi się to podobać, nawet kręciło mnie to, że jest starszy. W pewnym momencie czułam, jakbym to ja błagała go żeby mnie przeleciał, a nie na odwrót... Spędziliśmy tam z 5 godzin, nie miałam siły nawet już jęczeć...
Po wszystkim dał mi kasę, w domu przeliczyłam i było jej nawet więcej... I powiedział kim jest.
Zamarłam. Powiedział, że jest uwaga KSIĘDZEM. Wiecie jak było mi głupio... Przecież... Resztę możecie wyobrazić sobie sami...
'Sprzedałam swoje dziewictwo w internecie. Teraz każda dziewczyna tak robi, no może prawie każda. ' Po tym chyba nawet nie ma sensu już czytać. Mało ku*wo, wcale nie prawie każda tak robi.
Racja. Niby ofert jest dużo, ale wciąż nie znalazłem takiej, na którą bym się zdecydował. :)
Wciąż sprzedaje się zdecydowanie mniej osób niż te które robią to z miłości bądź przynajmniej nie za pieniądze. Ale żeby wyzywać od kurew? Chyba nie nam oceniać,.
@Niezywa sprzedała cnotę, dokładnie właśnie o to chodzi, ze wzięła pieniądze za seks
wyznanie jest mozno zyczeniowe, spojrzmy prawdzie w oczy bogaty przystojny facet nie musialby wydawac 10+k za seks, wystarczylo zeby poderwal jakas cizie na tinderze i zaplacil jej z akolacje, sama by mu do lozka wskoczyla
w sumie lepiej wziac kase i to duza za pierwszy raz niz zrobic to z byle kim byle gdzie ( np. na sile by sie tego wreszcie pozbyc) lub np. z nieznajomym w kiblu na imprezie
oczywiscie jesli juz ktos ma puszczalska mentalnosc
Szczerze mówiąc ani trochę nie obchodzi mnie co sobie robi autorka wyznania. Ani trochę też nie przeszkadza mi to. Ale już mocno wkurza mnie robienie z nas idiotów tekstem 'Teraz każda dziewczyna tak robi, no może prawie każda'. To nie jest prawda i autorka próbuje nie wiem, usprawiedliwić się przed nami czy samą sobą, czy wmówić nam, że to jest normalne. I to mnie doprowadziło do szału. I tak, jest to prostytucja, bo to seks za pieniądze. Niech autorka robi sobie co chce, ale niech nie bredzi w ten sposób, bo to żałosne.
Hehe kiepska bajeczka. Pierwszy raz, pięciogodzinny, nie mialam już sily jęczeć xDD nieźle się ubawiłam czytając to badziewie.
Dokładnie. Pierwszy raz nie jest przyjemny. I 5h? No cóż chyba ktoś za dużo naczytał się wattpada.
Norskekatten ile razy z kimś rozmawiałam na ten temat tyle razy słyszałam że to nieprzyjemne i bolesne. Zawsze zastanawiało mnie jak dobrze kobieta musiałaby być przygotowana żeby było fajnie. W sensie to naprawdę ciekawość w tej chwili.
Nah12345 Mój pierwszy raz nie bolał i był naprawdę miły. A nie przygotowywałam się do niego zupełnie, więc to kwestia indywidualna.
I jeszcze to wrzucanie wszystkich dziewczyn do jednego worka, że każda się sprzedaje za kasę. Poza tym, niewprawiona kobieta po 5 godzinach seksu na dupie by przez tydzień nie usiadła potem
Mnie pierwszy raz nie bolał, wszyscy mówią, że boli i jest nieprzyjemnie, ale to nie do końca prawda, zależy od kobiety. Moja znajoma mówiła, że miała trzy podejścia i dopiero za trzecim się udało, a ból i tak był ogromny. Mnie nie bolało nic i było w zasadzie całkiem przyjemnie, ale bez przesady, by robić to przez pięć godzin i krzyczeć czy tam jęczeć do utraty tchu ;P.
StaryTapczan przyznam że jestem zaskoczona. Ja się przygotowywałam do tego (albo luby mnie przygotowywał) przez 3 miesiące a i tak było boleśnie. I to przez kilkanaście kolejnych stosunków pomimo że wszystko starał się robić bardzo delikatnie. Zazdroszczę.
A co do 5h - w ogóle zastanawiam się która tyle by wytrzymała i jeszcze miała z tego przyjemność. Chociaż słyszałam że ponoć dragi mogą coś takiego spowodować.
Nah, może to być też kwestia samej błony dziewiczej. Nie każda kobieta ma taką samą, jedna ma grubą, którą trudniej jest przebić, a samo przebicie jej w tym wypadku może być bolesne, bo stawia duży opór, jeśli można to tak nazwać. Druga kobieta może mieć bardzo cienką, łatwą do przebicia, a trzecia może nie mieć jej wcale przez jakiś uraz lub sport, który uprawia. Do tego sama budowa narządów też nie musi być taka sama u każdej kobiety, to też wpływa na doznania, a stres i spięte przez ten stres mięśnie też mogą zrobić swoje ;). Przyczyn bolesnego czy bezbolesnego pierwszego razu może być wiele, każda z nas jest po prostu inna i nie musi to być wina złego przygotowania się, bo przygotowanie samo w sobie może być dobre ;).
StaryTapczan zakładam że tutaj dużą rolę musi odgrywać psychika (podczas pierwszego razu już błony dziewiczej nie miałam). Mi do tej pory zdążają się bolesne stosunki ale wybrnęłam stosując żel o działaniu rozluźniającym. W każdym razie zazdroszczę kobietą które nie mają tego problemu.
No ta jasne. Jak autorka pisze ze kazda dziewczyna sprzedaje swoje dziewictwo to kazdy prawie jednoglosnie ze nie kazda. Ale odnoanie pierwszego razu to juz takiego problemu nie ma, aby pisac ze kazdy pierwszy raz boli. Mnie nie bolal bylo dobrze. Potem moglam sie jeszcze dlugo kochac ale nie zakladam ze tak ma kazda. Stereotypy stereotypami ale bez przesady.
W sumie to autorka nie napisała, że jej seks trwał pięć godzin, tylko, że tyle czasu z nim spędziła. Równie dobrze mogli uprawiać seks przez chwilę, potem zrobić sobie przerwę, później znowu seks, odpoczynek, i tak dalej, a wszystko mogło trwać w sumie 5 godzin, co już nie jest takie nieprawdopodobne.
Często zdarzały mi się takie "sesje" i nierzadko trwały o wiele dłużej niż 5 godzin.
XDDD mokry sen piętnastolatki
Nie, nie każda dziewczyna sprzedaje dziewictwo. Proponuję poszerzyć horyzonty, albo zmienić otoczenie.
Poza tym pięciogodzinny seks XDDD JEBŁAM XDD
No nie wiem, dla niektórych to norma, na przykład dla mnie. Nie oceniaj.
Chodzi o 5 godzinny seks, nie sprzedawanie dziewictwa xD
ok, ale na pierwszy raz 5 godzin?
@Mmpp00 nie oceniam, ale 5 godzin za pierwszym razem jest mało prawdopodobne to raz.
Dwa, gratuluję, że dajesz radę tyle czasu, ja bym nie mogła przez tydzień usiąść. I nie wiem, czy wiesz, ale przeciętna osoba nie uprawa seksu tyle czasu, więc oszczędź swoje mądrości, bo nie wiem, czy się chwalisz, czy żalisz. I nie wiem komu chcesz zaimponować, ale sposób masz na poziomie liceum.
Dziewczyny, naprawdę. W ogóle po co ten spór o to, ile czasu trwał pierwszy raz jakiejś anonimowej dziewczyny. Poza tym stwierdziłam fakt, że JA potrafię uprawiać seks 5 godzin i wcale nie jest to takie nienormalne, więc nie chwalę się ani nie żalę. Mój pierwszy raz też był strasznie długi, bo trwał cały dzień i jeszcze następny po przebudzeniu. Stwierdzenie, że mój przekaz informacji jest na poziomie liceum (pewnie dlatego, że użyłam,, XD", bo zwyczajnie miałam ubaw z uwagi na fakt, że nie potraficie sobie wyobrazić czegoś innego) jest samo w sobie dziecinne. Wiele razy z uwagi na swoją pisownię muszę zwracać uwagę, że mam ponad 30 lat a liceum skończyłam już jakiś czas temu.
Jaka KAŻDA dziewczyna tak robi? Bo ja nie znam ani jednej. Nie mierz swoją miarą wszystkich dziewczyn.
Marna prowokacja. Jak już się skończą ferie poproś panią od polskiego żeby nauczyła Cię pisać bajki.
Nie, wcale nie "każda dziewczyna tak robi" :P
Jak będziecie chcieli wrzucić księdzu kasę na tacę, albo dać kopertę po kolędzie, to zastanówcie się na co idą wasze pieniądze.
No tak, nie od dziś wiadomo, że wszyscy księża wydają je na rozdziewiczanie nastolatek. A tak serio, można się oburzać na co idą podatki, ale nie wtykać nos, jeśli chodzi o prywatne pieniądze.
Dlatego ja nigdy nie zamierzam dawać na tacę więcej jak 2 złote. I tak rzadziej już chodzę do kościoła. W jednej parafii ksiądz proboszcz otwarcie powiedział na mszy, żeby starać się nie wrzucać monet, bo ich dźwięk przeszkadza innym parafianom. Czujecie to?
Księża normalnie zarabiają, płaci im kuria, a kuria ma kasę min. z naszych podatków. Z datków i innych darowizn zdaje się że kościół w żaden sposób się nie rozlicza. Zresztą już jakieś 1500 lat temu kościół przestał być wspólnotą religijną i stał się instytucją pragnącą władzy i pieniędzy.
Ja w ogóle nie rozumiem, na jakiej zasadzie kler ma być utrzymywany? Skoro księża chcą zarabiać, powinni wziąć się do normalnej pracy, zamiast żerować na ludziach.
Tak jest w cywilizowanych krajach. Tutaj niestety nie i pewnie nie prędko kościół zacznie się rozliczać i przestanie pasożytować na społeczeństwie, bo propaganda kościoła wciąż ma się dobrze.
NOTHING000
Kapłani tego typu religii byli prymitywnymi psychologami (stąd nazwa duszpasterze) co wciąż po pojawieniu się takiego zawodu jest istotne, a może wręcz jeszcze bardziej, bo psycholodzy zgadzają się co do tego, że środowisko które zaspokaja podobne potrzeby jest szalenie istotne, pomaga w terapiach i pozwala je pozytywnie zakończyć,
a przeprowadzanie rytuałów takich jak pogrzeby czy śluby pełniło i wciąż pełni bardzo ważną rolę w psychologii ludzi (co widać też po tym, w jak wielu kulturach niezależnie wykształciły podobne zachowania, praktycznie w każdej).
Kapłani nie są bezużyteczni, ale powinni być finansowani dobrowolnie przez tych, którzy z ich usług korzystają.
Tak samo zresztą jak sporo innych rzeczy, na które państwo daje aktualnie dotacje z podatków płaconych pod przymusem.
opodatkowac dziadow, opodatkowac ofiary i tace, oplaty na slub czy chrzest, opodatkowac budynki
oni i tak dostaja "pensje"- ktore tez opodatkowac
i dodatkowo jak pracuja w szkolach czy szpitalach- dostaja za to oosobny hajs
otworzcie oczy :) to biznes
Czym się różnisz od prostytutki? - ceną.
Ee no co Ty, idzie tyle ogarnąć :)
kolezanka mowila?
Hahaha, dzieci, ferie i internet xD