#BWFJt
Po jakimś czasie wyszłam za mąż, ale nadal często myślałam o niej. Mąż okazał się zupełnie innym człowiekiem, niż był przed ślubem. Stracił pracę i nawet nie stara się szukać innej, twierdząc, że moja wypłata wystarcza. Czuję się fatalnie, gnieździmy się w małej kawalerce, wypłaty nie wystarcza i po lekcjach muszę dawać korepetycje, a on oczywiście nic sobie z tego nie robi. Mam dość, chciałabym go zostawić i być z moją uczennicą. Wiem, że jej życie ułożyło się lepiej niż mnie. Po szkole poszła na studia i znalazła dobrą pracę. Wiem też, że jest lesbijką i niedawno rozstała się ze swoją partnerką. Cały czas zastanawiam się, czy nawiązać z nią kontakt, ale strach wygrywa. Najgorszym momentem jest chwila, gdy gdzieś przez przypadek ją spotkam. Staram się wtedy jej unikać, ale ona zawsze mnie zagaduje, uśmiecha się tak ładnie... Ja później długo "odchorowuje" takie spotkania. Myślę, że przez strach już nigdy nie będę szczęśliwa...
Pomijam wszystkie wyznania zaczynające się od
Jestem bi
Jestem homo
Na wstępie zaznaczę, że jestem 100% hetero
I t podobne pierdoły
A dla mnie te są zawsze najciekawsze xd
Aż mi się przypomniały ferie i wysyp tego shitu.
Mnie osobiście męczą wstępy "jestem hetero, ALE"
bazienka2 o, to to :)
To wyznanie jak na moje inne i warte przeczytania, bo jest anonimowe.
Szkoda, bo to wyznanie jest całkiem fajne.
A wystarczyło na odwrót - najpierw „jestem nauczycielką”, a potem to o bi. Tak to jest, jak przedkłada się chuć nad profesję
Posyłasz dziecko do szkoły, a tam takie coś...
Przeraża mnie, ilu komentujących uważa sytuację z wyznania za coś normalnego i jeszcze życzy autorce wejścia w tę zdegenerowaną relację...
Tak ,bo tylko sytuacje z hetero ludźmi są "normalne".
Też mnie to przeraża.
dmuchawiec, tak samo. Jakoś zawsze obrzydzały mnie takie rzeczy. No i do tego ten wątek homo też nie polepsza sprawy.
Ale co w tym obrzydliwego? xD
Szczerze nie rozumiem. Między licealistką, a młodą nauczycielką jest różnica 5-10 lat co w wypadku dorosłych osób nie jest szokujące. Szczególnie że nie są już w relacji nauczyciel-uczeń.
KasiaWu, na pewno czytałaś z uwagą wyznanie? Skoro autorka ledwo się z tym kryła i były plotki, to mamy tu do czynienia z czymś na kształt obsesji. Bardzo nieprzyjemna sprawa.
nie wiem czy obsesji raczej po prostu tej pierwszej fazy zakochania, kiedy to motyle w brzuszku i rozowa wata w glowie
Mi się to coś nie widzi.
Mi też i to nawet bardzo.
Nie wierze ze takie niedojrzałe idiotki uczą w szkołach...
Co w tym idiotycznego? Że nie kontroluje w kim się zauroczy? Nikt tego nie robi.
Jako nauczycielka powinna się kontrolować. Zwłaszcza, jeśli mowa o uczniach.
A z czym ona się nie kontrolowała? Przecież do niczego nie doszło
wiec kontrolowala SIE, czyli swoja ekspresji i nic nie roila
uczuc nie da sie wylaczyc
@Holly123 i całe szczęście.
Niezbyt profesjonalne zachowanie :) ale dobrze, że się przeniosłaś.
Jakby była profesjonalna, to w ogóle nie patrzyłaby na uczennicę jak na homoobiekt. Uczeń powinien być dla nauczyciela tak samo aseksualny, jak brat dla siostry.
Bo jest jakaś etyka zawodowa :) niżej malasarenka wam napisała, czemu takie coś jest powalone, np w relacji wykładowca student. Polecam się przyjrzeć.
Zakochanie to czysta biologia. Działają hormony i tyle. Etyka dotyczy zachowania czyli tego co świadomie kontrolujemy. Mogę być zakochana w żonatym i dzieciatym sąsiedzie i jest to jedynie reakcja hormonalna i działanie neuroprzekaźników. Nie czyni mnie to niemoralna. Natomiast kwestia etyki jest to bym uszanowała rodzinę sąsiada i go nie uwodziła. Można wymagać bym dała chłopu spokój a nie się natychmiast odkochala bo jest zajęty.
Inni2001, no jasne, że nieprofesjonalne, skoro nawet uczniowie w szkole zauważali co się dzieje i plotkowali na ten temat...
No nie... które to już wyznanie o takiej konwencji dzisiaj?
Też mnie to zastanawia, tym bardziej, że to konkretne już w niezweryfikowanych wisiało ponad 70 głosów na + (patrz: komentarz Viruseq). Ciekawe jest też to, że pojawiają się one falami - np tydzień nie ma nic, a jednego dnia wchodzisz i pół poczekalni zawalone wyznaniami, każde zaczynające się od „jestem homo/trans/bi” itp. Nie chcę brnąć w teorie spiskowe, ale no. Fakty są, jakie są.
Wrath1, zgadzam się. Jeszcze wzięli się za niepełnosprawne dzieci...
Zostaw lenia, po co Ci taki ciężar? Życia Ci nie szkoda?. Jeśli dziewczyna będzie chętna to spróbuj, gorzej chyba niż z nierobem, to nie będzie
Szkoda mi życia, wiem, że je przy nim marnuje i coraz poważniej myślę o rozwodzie, ale nawet jeśli się z nim rozstanę, nie wiem, czy zdecyduję się na jakiś krok wobec uczennicy. Mieszkam w małej miejscowości, boję się opinii ludzi, rodziny...
Ruszaj w świat, co Cię trzyma. Dasz radę wszędzie
przeciez po sprawdzeniu, czy ona chce mozecie wyjechac gdzies indziej, nauczyciel prawie wszedzie znajdzie prace czy chociaz korepetycje, jak ona ma dobre studia to tez bez problemow
sprobuj zamiast martwic sie, ze nie wyjdzie ;)
a jak nie wyjdzie z nia to znajdziesz sobie kogos lepszego niz ta larwa, z aktora mieszkasz
do it, do it, do it. DO IT!!!
Cóż, chyba czas aby nieheteroseksualni autorzy zmieniali swoją lub drugiej osoby płeć, bo niektórych użytkowników za każdym razem bardziej interesuje i gorszy orientacja niż problem przedstawiany w wyznaniu.
Mnie tam najbardziej zgorszył fakt, że dorosła baba myślała w takich kategoriach o dziecku.
Właśnie. Dewiacje to sprawa drugorzędna, powiedziałbym.
jakim dziecku? gdzie tu jest napisane, ze to np. podstwowska?
dziewczyna mogla miec rownie dobrze np. 17 lat
jesli autorka byla swiezo po studiach to miala z 23-24?
Nadal jest to obrzydliwe.
bazienka, takie coś jest po prostu nieprofesjonalne - dobrze, że zmieniła miejsce nauczania i jest to zachowanie godne pochwały, ale byłabym daleka od twierdzenia, że wszystko z nią w porządku. Jako matka nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, nawet, gdyby moje dziecko było już dorosłe i zakochał się w nim np wykładowca na studiach.
a co niby jeszcze miala zrobic? uszkodzic sobie uklad limbiczny, by przestac odczuwac emocje?
bo poza przeczekaniem pozostaje tylko takie rozwiazanie
tego sie nie kontroluje, po prostu to czujesz i tyle
wykladowca na studiach w doroslym dziecku? halo DOROSLYM? ktore moze byc, z kim tylko chce?
Na Zachodzie chyba mocno wyciągają konsekwencje, jeśli chodzi o takie rzeczy. Były przypadki nauczycielek, które tak romansowały z uczniami i zazwyczaj kończy się to paką na wiele lat. I tak powinno być wszędzie.
tylko ona NIC NIE ZROBILA
a teraz NIE LACZY JEJ STOSUNEK PODWLADNOSCI z ta dziewczyna i to od kilku lat
A ktoś pisze, że zrobiła? xd Eureenergie opisał, jak się sprawy mają na Zachodzie, jeśli to zabrnie za daleko. W sumie dobry straszak na takie elementy, które zamiast uczyć miałyby ochotę popodziwiać czyjeś ładne oczy, itp.
Przecież w szkole średniej są nawet osoby 19/20 lat. Między nimi może być nawet 5 lat różnicy co nie jest niczym dziwnym u dorosłych. A sama autorka nie kontynuowała związku i zwolniła się z pracy. Naprawdę będziemy karać ludzi za to że się po prostu z kimś zakochali?
Nie wiem skąd ten hejt w stronę autorki. To że zakochała się w kilka lat młodszej prawie dorosłej osobie? Przecież to nie zależało od niej. To co zależało od niej zrobiła tak jak należy. Zmieniła szkołę żeby nie narobić nikomu problemów. Nikogo nie skrzywdziła, nie złamała prawa.
A Ty autorki pomyśl o swoim prawie do szczęścia. Chcesz za 10 lat żałować że o nie nie zawalczyłaś?
wiesz po 1 walczenie o szczescie, a po 2 po co ma grzeznac z pasozytem, ktoremu nie chce sie isc do roboty? po co ma latac na 3 etaty i dorabiac gdzie sie da, jak jasnie hrabia woli byc darmozjadem
nawet wyjscie z tego ukladu dobrze jej zrobi
Tylko jedno pytanie. Po co trzymasz darmozjada w domu?