Dzisiaj po prawie rocznym związku dowiedziałam się, że mój ukochany mnie zdradza. Oboje jesteśmy dość młodzi, a on już zdążył się zaręczyć z tą drugą i w dodatku zrobić jej dziecko. Do niedawna obiecywał mi, że to ja będę matką jego dzieci. Że to ja z nim zamieszkam i że to ja będę jego żoną. Tak się nie stało. Oddałam mu serce na tacy. Byłam najlepszą wersją siebie. Dbałam o niego. Rozmawialiśmy. I co? I dowiedziałam się dzisiaj, że jego narzeczona jest od 6 tygodni w ciąży i jestem w totalnej rozsypce. Nic mnie tak nigdy nie bolało jak teraz. Mam nadzieję, że wy będziecie mieli więcej szczęścia w miłości niż ja. Bo jak na razie to każdy mój związek skończył się w podobny sposób. Przez zdradzenie mnie/kłamanie.
Dodaj anonimowe wyznanie
Jeśli każdy związek się tak skończył to już czas się zastanowić, czy nie wybierasz sobie podświadomie samych takich pajaców. Może ignorujesz jakieś sygnały? Nie wykluczam, że masz po prostu pecha, ale sama dla siebie bym się temu przyjrzała
Nie przejmuj się @wyzwolonyy, w końcu trafisz na uczciwego geya 😄
Podałaś mu serce na tacy a on oczekiwał innego organu. Poczuł się rozczarowany i znalazł co chciał gdzie indziej.
Nie uprawiaj eksu przed ślubem.
Myślisz że jak nie będzie uprawiać seksu przed ślubem, to nie będzie zdradzana? To tak nie działa.
Przykre, na twoim miejscu powiedziałabym też tamtej lasce. A na przyszłość niestety musisz kontrolować faceta, sprawdzać codziennie z kim pisze i gdzie chodzi