Moja obecna partnerka zawsze była kiepska „w te klocki”. Więcej, ona do dzisiaj jest antytalentem. Przez pierwsze dwa lata związku robiliśmy to tylko ubrani, bo panna bała się, że zajdzie w ciążę. To znaczy mieliśmy normalny pierwszy raz (i nawet drugi), no ale na tym się skończyło. Szczerze mówiąc, dlatego że zawsze miałem dość jej świrowania, że zaciąży. Po dwóch latach sytuacja się trochę polepszyła, zaczęliśmy to robić normalnie. Tyle że w tym okresie okazało się, że księżniczka preferuje tylko pozycję misjonarską, bo przy innych czuje się poniżona. Francuz? W jej wykonaniu to dramat – zwykle kończył się po kilkunastu sekundach pytaniem „Czy tyle wystarczy?”. Przez dwa kolejne lata przekonywałem ją do tego, że może warto jednak spróbować czegoś innego i udawało mi się z różnym skutkiem. Obecnie dziewczynie wydaje się, że jest sex bombą, mimo że nie potrafi nawet wpaść na to, że przed pójściem do łóżka z facetem wypadałoby jednak przynajmniej gumę wypluć. O ubraniu jakiejś przyzwoitej bielizny to nie wspomnę. Mimo 5 lat i 8 miesięcy ona nie widzi w tym nic złego. Nie ma w jej zachowaniu nic pociągającego, a jedyną metodą na zainicjowanie czegoś, jaką udało jej się wypracować, jest zadanie mi sakramentalnego pytania: „Nie podobam ci się?”, „Nie kochasz mnie?” albo „Znudziłam ci się?”.
Najgorsze jest w sumie to, że w przeszłości miałem kilka możliwości do skoczenia w bok, z których zresztą nigdy nie skorzystałem, a czego teraz żałuję, bo może bym chociaż raz miałbym udane pożycie. Obecnie jesteśmy małżeństwem od roku i widzę, że nasz związek się sypie, zwłaszcza że księżniczka uaktywniła inne skrywane, bardziej istotne wady, o których nie miałem nawet pojęcia, a zostawić jej nie mogę z uwagi na dwoje dzieci i hipotekę na dom.
Zastanawiam się, czy inni ludzie mają równie żenujące życie łóżkowe jak ja?
Dodaj anonimowe wyznanie
Czyli od zawsze nie odpowiadało Ci pożycie seksualne z obecną żoną, ale mimo tego wpakowałeś się w małżeństwo, dzieci i kredyt?
Ahaa...
Nie odkryję tajemnicy jak napiszę, że istnieją na świecie seksuolodzy i nawet pomagają w takich przypadkach.
Biorąc pod uwagę z jaką pogardą o niej piszesz, to nie wiem po co brniesz w ten "związek".
"Przez pierwsze dwa lata związku robiliśmy to tylko ubrani, bo panna bała się, że zajdzie w ciążę"
Mnie by się odechciało już po drugim razie.
Jesteś masochistą? 🤔
"zostawić jej nie mogę z uwagi na dwoje dzieci i hipotekę na dom"
Tak. Jesteś masochistą.
Ja nie mam, szybko poszliśmy do łóżka jak się poznaliśmy, oboje to lubimy i dalej mamy ekscytujący seks, tylko czasu i energii czasem brakuje, więc rzadziej niż przed pojawieniem się dziecka. No niestety, okres przed małżeństwem jest czasem na sprawdzenie czy chcemy spędzić z tą osobą życie - nie wyobrażam sobie wybrać kogoś z kim miałabym nie satysfakcjonujący seks.
Od razu cię zaliczył 😄👍
Dokładnie od razu go zaliczyłam! :)
No i fajnie. I fajnie że wam dobrze. Jedna dobrana para więcej na świecie :)
Powinna cię rzucić.
No wiesz, nie każda kobieta ma wysokie libido. Naoglądałeś się porno i myślisz, że tak wygląda życie