Kiedy miałam z 5 lat, mama zostawiła mnie z moim wujkiem, a jej bratem. Wujek, znając moje umiejętności robienia sobie i otoczeniu krzywdy, pochował wszystkie niebezpieczne przedmioty typu sekatory, grace i piły, które mogły być w zasięgu moich rączek. Jednak zapomniał schować siekiery, którą rano rąbał drewno, i zostawił ją na widoku... A mój mały dziecięcy móżdżek wymyślił sobie, że zostanę drwalem i pomogę wujkowi przy domu. Tak więc wzięłam tę siekierę i zaczęłam nią wymachiwać, a że była ciężka, a moje staty na niskim poziomie, to ta siekiera spadła mi na palec. Na szczęście celowność też miałam na średnim poziomie, więc uderzyłam się bokiem, a nie ostrzem. Na tę akcję nadszedł wujek, który momentalnie odebrał mi siekierę i zabrał do domu. Tam stwierdził, że palec jest tylko przymiażdżony, więc tylko przykleił plasterek. A że wujcio bał się jak ognia tego, że moja mama na spółkę z babcią zrobią mu za tę akcję jesień średniowiecza, to dostałam tylko lekki opiernicz za zabawę narzędziami, a także frytki i pozwolenie na obejrzenie Cartoon Network w ramach milczenia na ten temat.
Dodaj anonimowe wyznanie
Typowy facet, nie potrafił się zająć dzieckiem i prawie doszło do tragedii
Ależ z ciebie jest obrzydliwa, pełna nienawiści kreatura. Niech zgadnę - kolorowe włosy, tatuaże i 150 kg wagi?
No tak wolałbyś, żeby ta dziewczynka się pocięła siekierą. Przecież wyrosła prawdopodobnie na normalną kobietę, która cię nie chce. To nie twoja sprawa, ale niech ci będzie: mam różowe włosy, tatuaży na razie nie planuję, ważę 50 kg (przy wzroście 1,55 m to odpowiednia waga)