#Ad2gq
Pewnego razu jak co miesiąc dostałam okresu. Wiadomo, prysznic, tampon i do pracy. Jednakże siedząc w pracy zauważyłam, że kosmyk włosów (są ciemne, więc nie było widać) mam czymś sklejony. Gdy próbowałam to coś odkleić, okazało się, że był to skrzep krwi. Ohyda...
Jako że nie miałam możliwości w tamtej chwili iść do łazienki, wytarłam to o wnętrze mojego czarnego swetra, a palce musiałam oblizać. Na szczęście nikt nie zauważył całej akcji.
Co to za praca że można siedzieć z włosami łonowymi na wierzchu i nikt się nie przyczepi?
łonowymi??? pomyslalam o tych z glowy
no jestem ciekawa dlugosci, skoro krew z okresu...
Egze, wyprzedziłeś mnie z tym żartem 😀
Wystarczy że są na wysokości cycków można się ubrudził w trakcie aplikacji tampona lub higieny osobistej
Oblizać? 🤮🤮
Dlaczego z włosów wytrzeć, a z palców już oblizać? :O zaskakująca logika
bylo zostawic i isc do lazienki pozniej? nie mialas chusteczek?
Nie masz chusteczek w pracy czy co?
moja żona ma włosy sięgające za pośladki (tak, od głowy za pośladki, nie łonowe) więc wiem, że lajtowo może ubrudzić krwią z okresu, w rzie "awarii" może się nimi podetrzeć i inne tego typu...
Wtf....