#AVqtX

Zaraz po studiach poszłam na staż do pewnej firmy. Tak się złożyło, że gdy dobiegał on końca to odeszła asystentka zarządu - dostała lepszą ofertę. Zaproponowano mi, abym tymczasowo pełniła tę funkcję dopóki nie zatrudnią kogoś na stałe. Sama oczywiście również mogłam wziąć udział w rekrutacji.

Wkrótce pojawiły się ogłoszenia i powoli zaczęły spływać CV i listy motywacyjne. Osobą odpowiedzialną za korespondencję byłam ja, więc byłam na bieżąco i widziałam, że konkurencja nie była zbyt silna. Wykonywałam swoje obowiązki bardzo dobrze, widziałam że w firmie byli zadowoleni z mojej pracy, miałam zatem coraz większą nadzieję, że uda mi się zdobyć to stanowisko na stałe. A ze względu na sytuację osobistą desperacko potrzebowałam tej pracy.

W ostatnim dniu zbierania zgłoszeń byłam pełna optymizmu. Po zgłoszeniach widziałam, że mam spore szanse w rekrutacji. Dużo osób bez doświadczenia, błędy ortograficzne w listach motywacyjnych itp. Niespodziewanie pod koniec dnia przyszło jeszcze jedno zgłoszenie. Jak je przeczytałam to aż mi się zrobiło słabo. Kobieta była doświadczona, po dobrych studiach i znała trzy języki obce. Na dodatek określiła swoje oczekiwania finansowe i nie był wygórowane. Nie miałam z nią szans.

Wydrukowałam jej CV i list motywacyjny. Gdy już miałam włożyć je do odpowiedniego segregatora w ostatniej chwili zmieniłam zdanie i wrzuciłam je do... niszczarki. Maila skasowałam.

Dwa tygodnie później dostałam to stanowisko na stałe. Wyrzuty sumienia zagłuszałam w sobie myśląc, że z takim CV to ta kobieta na pewno szybko znalazła pracę. Ale jednak było to z mojej strony oszustwo i męczy mnie to do dzisiaj.
Arathefu Odpowiedz

Myślę że większość z nas zrobiłaby to samo. I dlatego żaden normalny szef nie pozwoli Kowalskiemu rekrutować pracownika na jego własne stanowisko.

BellaIza Odpowiedz

Tak się dziwicie, a co najmniej połowa z Was zrobiłaby to samo ;) Macie wymarzoną pracę pod nosem i jeden krok do jej zdobycia - nie wykonacie go? :> Tiaaa, bo uwierzę w Wasze czyste sumienie :D
A z innej beczki - zarząd trochę nie pomyślał, do zbierania aplikacji nigdy nie przydziela się osoby, która bierze udział w rekrutacji ;)

BellaIza

A w którym miejscu napisałam coś na swój temat? :D Czytanie ze zrozumieniem się kłania :>

kolos107d

"nie cieszyła się z tej pracy" Praca to nie zabawa. Tu nie chodzi o rozrywkę. Nie jest łatwo znaleźć dobrą pracę, a tym bardziej zdobyć posadę asystentki zarządu. Fakt, było to oszustwo z jej strony, ale wyraźnie napisała " ze względu na sytuację osobistą desperacko potrzebowałam tej pracy."

BellaIza

Dokładnie. Wszystko zależy od sytuacji.
To tak samo jakby porównywać kogoś, kto zabił w obronie własnej do zwykłego mordercy.
Nie znamy wszystkich szczegółów, nikt więc nie może być pewien, że nie postąpiłby identycznie ;)

Niveam Odpowiedz

Z jednej strony Cię rozumiem, z drugiej była to nieuczciwa walka.

wporzo Odpowiedz

już bym wolała mieć swięty spokój i czyste sumienie

ojjaojja Odpowiedz

Gratuluje odwagi. Pochwalam. Tez bym tak chciala umiec walczyć o swoje.

xxx Odpowiedz

Witamy w kraju kwitnącej cebuli :3

Kris10 Odpowiedz

Spalić Cie na stosie proponuję...

przyprawić cebulą

bejbe Odpowiedz

Już byś się chociaż nie przyznawała...

CommonBullet

Ale przecież to jest Anonimowe Wyznanie.

bejbe

też fakt, mój błąd :|
niemniej takiego zachowania nie popieram... ale kogo to obchodzi w sumie.

CukierPuder

Nie ma to jak odpisać na komentarz 9,5 miesiąca później :D

mkoijmkoij

CukierPuder, Ty też tutaj ? ;)

Dodaj anonimowe wyznanie