#ACZLC
Podczas codziennego wysłuchiwania statystyk zgonów i zachorowań zostałem oskarżony o to, że mnie to nie rusza (kolejną cyfrę skwitowałem zwykłym "aha"). Bo to prawda! Nie trafia do mnie liczba 15 zgonów dziennie, podczas gdy w innych krajach jest ich kilkaset. Czy mogę coś zrobić, żeby pomóc? Nie.
Nie jestem naukowcem, lekarzem, krawcem, policjantem, strażakiem itp. Siedzę w domu na dupie, jak rząd przykazał, zakupy raz na kilka dni itd. Mam usiąść i płakać, bo 15 obcych mi osób zmarło? Ludzie umierają codziennie bez tego i też jest źle. Napiszecie, że inaczej będę śpiewał, jak ktoś w mojej rodzinie zachoruje i będzie bliski śmierci. OCZYWIŚCIE, ŻE TAK! Bo to będzie bliska mi osoba!
Statystyki i tak codziennie sprawdzam po to, żeby być na bieżąco z informacjami. Oszczędności wystarczy mi na jakieś 3 do 5 miesięcy życia, gdybym stracił pracę. Po tym, jak już wszystko jebnie, to zacznę się martwić. Póki co żyję na tyle normalnie, na ile można.
3 do 5 miesiecy. Pozazdroscic.
I tu jest prawdziwe zagrożenie i tym powinni się ludzie martwić. Mało która osoba/firma ma oszczędności pozwalające przetrwać 3 - 5 miesięcy. Na koronawirusa umrą nieliczni, kryzys gospodarczy uderzy dużo mocniej niż epidemia, zostawi za sobą dużo więcej ofiar i każdy odczuje jego skutki.
Velasco - myślisz, że tym ludzie nie martwią się? Serio? Mnóstwo ludzi teraz nie pracuje. Mój mąż nie ma teraz żadnych dochodów, duża szansa, że ja też za chwilę nie będę mieć. Można się śmiać, ale będziemy żyć z 500+ i oszczędności... I tak martwię się tym, tak samo jak możliwością, że moi rodzice zachorują albo syn, który jest właśnie po zapaleniu płuc. I z dwojga złego to jednak wolę zostać bankrutem.
Mnie wystarczyło oszczędności na dwa miesiące. Na szczęście znalazłem w końcu pracę. Bo już prawie pasek na klamce powiesiłem.
@PrzezSamoH I umrzeć z głodu?
Środki na przeżycie 3 miesięcy to minimum jakie powinno mieć się w oszczędnościach. Odkładając nawet niewielkie kwoty można jakoś zabezpieczyć się na takie sytuacje. Ja mam na około rok życia, ale odkładam odkąd pracuję. Mniejsze i większe kwoty z pensji, premie, ale zawsze muszę cokolwiek odłożyć, bo czuję się wtedy bezpiecznie.
Ludzie co Wy robicie z pieniędzmi? Jak żyjecie? Mam czteroosobową rodzinę- ja, mąż i dwoje małych dzieci (3 lata i 7 miesięcy). Pracuje tylko mąż i to w służbach mundurowych na najniższym stipniu, ja poza macierzyńskim urlopem jestem na bezpłatnym, wychowawczym. I my mamy oszczędności na kilka miesięcy, jak nie na rok. Żyjemy spokojnie, bez szaleństw, ale nie dziadujemy. A tu co chwilę ktoś płacze, że głodem przymierać będzie. Dlaczego? Jak?
Sylvia, jak ja się cieszę, że ktoś myśli tak jak ja i ma podobne przykłady. Już się bałam, że mnie wszyscy zjadą, że bajki opowiadam
Każdy powinien mieć jakieś oszczędności na czarną godzinę. Zawsze może się, zdarzyć coś niespodziewanego, nieprzewidywalnego, jakiś wypadek czy coś. Zgodnie z teorią cyklów koniunkturalnych mamy naprzemiennie okresy koniunktury i kryzysu. Okres prosperity właśnie się skończył, raczej nikt nie mógł przewidzieć, że dojdzie do tego w taki sposób, ale kryzys prędzej, czy później i tak by nastąpił. Każdy powinien wykorzystać okres prosperity na przygotowanie się do lat kryzysu. Jednak z drugiej strony jesteśmy narodem na dorobku i ludziom/firmom trudno utrzymywać jakieś większe oszczędności (a co gorzej spora część społeczeństwa/firm ma długi/kredyty/pożyczki do spłaty). Zresztą większość ekonomistów sugeruję, że jak ktoś ma jakąś kasę, to lepiej ją zainwestować niż kisić ją na koncie, czy trzymać w skarpecie.
Śmierć jednostki to wielka tragedia, śmierć miliona to już tylko statystyka.
Btw. Na koronawirusa nie zachorował jeszcze nawet 1% światowej populacji, zmarło coś ponad 100 tys. Dużo? Na świecie żyje ponad 7,5 miliarda ludzi.
Fakt trochę inaczej się to odbiera, gdy choruje ktoś bliski, ale jakieś obce osoby - to już tylko statystyka.
Kto to powiedział? Józef Dżugaszwili?
Stalin
wlasciwie, to najprawdopodobniej nie stalin
o jacy wy mondrzy. szacenuk.
Ten cytat przypisuję się Stalinowi, jednak nie można być na 100 % pewnym żadnego cytatu przypisywanego Stalinowi.
Też mnie to specjalnie nie rusza. Codziennie na świecie umiera ponad 150 tysięcy ludzi i co mam z tego powodu płakać?
Również śmierć spowodowana koronawirusem mnie nie dotyka. Pewnie dotknie gdy zachooruje/umrze ktoś z rodziny ale też nie rozumiem z jakiej racji mam się przejmować obcymi mi osobami.
Już w domu ciągle mam m dyskusje nna ten temat
- Ale ci ludzie umierają...
- Na świecie codziennie ktoś ginie z powodu głodu, chorób, samobójstw czy ze starości...
- Ale ich nie ginie tak dużo!
- Bo nikt nie mówi o tych statystykach.
Kryzys gospodarczy może nas bardziej zabić niż koronawirus.
Lol, "bardziej zabić" 😂
Kierownik, no prawda. Zanim umrzesz z głodu /na zawał serca ze stresu lub zwyczajnie się powiesisz, nie widząc żadnych dobrych perspektyw na rozwiązanie swoich problemów, to będziesz martwy za życia 🤷♀️
Aargh. *Kleksownik. Powinnam wyłączyć autokorektę.
Tak żyć bez nadziei, bez perspektyw, to prawie jak umrzeć.
Jestem obecnie w UK, codziennie umiera tu na covid 800-900 osób i też mnie to nie rusza. Siedzę w domu jak kazali, przestrzegam wszystkich zasad bo widzę w tym sens, nie oglądam tv, to i się nie nakręcam niepotrzebnie.
W sumie to nie czuję nic, ani strachu, smutku, depresji czy przerażenia.
Jest jak jest, nie ma co załamywać rąk i szlochać z rozpaczy, trzeba to przeczekać.
Muszę to przetrwać, przeczekać, przeczekać trzeba mi. A jutro znowu pójdziemy nad rzekę... ;`( kto też kocha zespół hej lub tęskni za spacerami do lasu niech daje mi strzałki w górę, jednoczmy się sportowe swiry.
Dziś już można chodzić do lasu.
@kleksownik Co do sportu to tak niezupełnie jeśli chodzi o mnie...
@kleksownik byłam dziś nad rzeką. Robię kolejne podejście do couch to 5k. Grubasy jak ja, też mogą biegać :)
Mnie też to nie rusza
Zazdroszczę za to tych oszczędności
Te statystyki i tak nie są prawdziwe więc się nie dziwię, że się nie przejmujesz.
mam tak samo podejsciowo, a najwyzej mnie jebnie, nie mam czego zalowac, w dupiu z tym
oszczednosci chcialabym tyle miec
Na prawdę oszczędności na 3-5 miesięcy to tak dużo ?
Myślę, że to całkiem normalne podejście ;) najważniejsze żeby nie zachorować i nie zarażać innych.