#9ZTTl

Nienawidzę pytań typu: „Wszystko u ciebie dobrze?”, „A jak tam u ciebie?”.
Jest po prostu k*rw@ wspaniale:
Ostatnio zmarła mi bliska osoba i nie miałam szans się z nią pożegnać, moja fobia społeczna wchodzi na poziom, kiedy zapłacenie za zakupy przy zwykłej kasie jest dla mnie przerażające, jestem hejtowana za swoją orientację, mam myśli s@mobó¡cz€, nie potrafię powiedzieć sobie komplementu, a co dopiero wymienić dobre rzeczy we mnie, moja idolka zniszczyła mi psychikę i wszystko, co robię, porównuję do niej, nie akceptuję siebie, tego, jak wyglądam, jaki mam charakter.
Ale jeśli padnie takie pytanie, to po prostu zakładam ten fałszywy uśmiech i odpowiadam: „Znakomicie!”.
Postac Odpowiedz

Możesz odpowiadać „nie wszystko dobrze, ale czy na pewno chcesz słuchać o moich problemach”? Jeśli to pytanie na odczepnego, to ktoś zaraz zmieni temat. A jeśli ktoś się o Ciebie troszczy (rodzina, przyjaciele), to jest to wstęp do głębszej rozmowy. Może jak się wygadasz, to będzie Ci lepiej.

Tylkopoco Odpowiedz

Jeśli wszystkim zakładasz fałszywy usmiech i mówisz że znakomicie, to jak mają ci pomóc? Siłą zabrać do psychiatry? "A jak tam u ciebie" brzmi jak typowa gadka-szmadka, ale już "wszystko u ciebie dobrze?" sugeruje jakieś zaniepokojenie. My tutaj, w przeciwieństwie do ludzi których masz wokół, nie mamy żadnej siły sprawczej by ci pomóc. Jak chcesz pomocy, wygadać się, czy by ktoś wziął cię za rekę i zaprowadził do psychiatry/na terapię, to powiedz to jednej z tych osób które pytają i które znasz na tyle, że wiesz że chcą dla ciebie dobrze. Ludzie nie czytają w myślach, nie chcą się narzucać z pomocą albo boją się zaproponować ją wprost, bo nie wiedzą jak zostaną odebrani. Pamiętaj, że proszenie o pomoc to nic złego czy wstydliwego.

AngeloVoiello Odpowiedz

Współczesna młodzież ma jeszcze jakichś idoli?

Econiks

Problem w tym, że idole to teraz influencerzy i to niekoniecznie godni naśladowania.

NieChceLoginu

A posiadanie idoli to jakaś wartość sama w sobie? Zrozumiałbym autorytety, chociaż i tak bym się kłócił.

sea Odpowiedz

Przykro mi, że jest Ci trudno - śmierć bliskiej osoby to zawsze duże obciążenie, a lęk przed kontaktami z ludźmi musi być bardzo uciążliwy. Jeśli czujesz, że te emocje utrudniają Ci normalne funkcjonowanie, to czas poprosić o pomoc terapeute/psychiatre, o ile do tej pory tego nie zrobiłaś. Jeżeli jesteś pod opieką specjalistów to podziel się z nimi, jak się czujesz. Ignorowanie tego, co przeżywasz może pogłębić Twój stan.

Odpowiem, jak to u mnie wygląda. Ja na takie pytanie często odpowiadam pytaniem - czy na pewno masz czas na moją odpowiedź? (o ile jest to osoba, której mogę się zwierzyć)
Jeśli ktoś ma czas, to odpowiadam szczerze, jak się czuję. Też mam problemy psychiczne i uważam to za mój obowiązek, by bliscy wiedzieli, jak się czuję i mogli zareagować, jeśli drastycznie mi się pogorszy. Cieszę się, że pytają o moje samopoczucie i czuję ulgę, gdy wysłuchują moich problemów. Jednocześnie zawsze pytam się co u nich, będąc gotową na równie rozbudowaną i niekoniecznie radosną odpowiedź.

Meanness Odpowiedz

Można jakoś Pani pomóc? Przepraszam za kłopot.

Dragomir

Nie bałdzo, chyba że też jesteś "kochająca inaczej".

krn78 Odpowiedz

Jeśli będziesz okłamywać ludzi, którzy, być może, martwią się o Ciebie, nikt Ci nigdy nie pomoże, bo nie będzie wiedział, że ma lub powinien to zrobić.

Dragomir Odpowiedz

Lesbijki rzadko są atrakcyjne, ale to nie Twoja wina. Zamiast oglądać się na jakichś "idoli" zacznij być swoją własną idolką.

TakaOna100 Odpowiedz

A rozmawiasz z kimś szczerze o swoich problemach?

Anonimka90 Odpowiedz

Do mnie mało kto zagaduje.

Dodaj anonimowe wyznanie