Wszyscy się mnie pytają, jak udaje mi się operować noworodki, skoro jestem kobietą. Nikomu nie mówię, że po stracie własnego przed zrobieniem specjalizacji przestałam odczuwać emocje w stosunku do dzieci i to pchnęło mnie w tym kierunku. Ręka nigdy mi nie drgnęła. Zawsze zimna i opanowana. Dla mnie to tylko ciało i przedmiot mojej pracy.
PS Nie mogę więcej mieć dzieci.
Dodaj anonimowe wyznanie
A co ma płeć do chirurgii dziecięcej?
Że mężczyzna traktuje małe dzieci jak mięso?
Razi mnie to stwierdzenie.
Wiadomo, facet rżnie co się da.
Toro
Przesadnym jest zakładać, że mężczyzn mniej dotyka los/zdrowie/cierpienie dziecka.
Kobiety bywają wrażliwsze, ale nie generalizujmy.
Taki trochę skrajny przykład, ale chyba nikt nie ma bardziej przeje@ane w więzieniu jak pedofil.
To że kobiety częściej kierują się emocjami stawia je w niekorzystnym świetle jesli chodzi o wysokie stanowiska decyzyjne. Dlatego ciągle walczą o równość i parytety, szkoda że nie biją się tak samo o stanowiska np. szambonurkini :)))
Jakie to ma znaczenie? Jesteś lekarzem. Jakoś wątpię w prawdziwość tego wyznania, choć może się mylę
Przestańcie zmyślać te historie o chirurgach.
Właśnie, chirurdzy nie istnieją. Nie są też ludźmi, a nawet jak są to nie przytrafiają im się przykre sytuację.
W którym momencie ludziom zaczęło się wydawać, że podejrzliwość i brak ufności na każdym kroku to powinna być domyślna postawa?
Samo życie go tego nauczyło.