#9Hw4G
Raz kiedy wychodziłyśmy na miasto, Ania grymasiła, że woli posiedzieć na uczelni. Płakała nam, że nie ma kasy i przykro jej, ale nie może iść z nami na kawę. Dla naszej piątki zrzucenie się na kawę nie było problemem, dlatego zaprosiłyśmy ją, żeby nie zostawiła sama. Od tego się zaczęło.
Ania przestała płacić za cokolwiek, czasem się zdarzało, że niezapowiedzianie odwiedzała mnie w domu w porze obiadowej. Zaczęła u mnie nawet nocować, jeść ze mną obiady itp. Współczułam jej nieciekawej sytuacji w domu. W końcu po roku zbuntowała się moja rodzina, która miała dość Anki. Mieszkałam sama, ale raz w tygodniu rodzinnie chodzimy na obiad i Anka chciała nam towarzyszyć, na co nie było ich zgody. Pogadałam z resztą ludzi na studiach i okazało się, że innym też wyjada z lodówki, nie oddaje pieniędzy, korzysta z ich rzeczy, a kilka osób po jej wizycie straciło z portfela pieniądze. Anka tak dobrze grała ofiarę, że dopiero jak zaczęliśmy wymieniać się spostrzeżeniami okazało się, że nie jest aniołem.
Mój tata postanowił sprawdzić rodzinę Anki, jako były policjant miał jeszcze trochę znajomości. Okazało się, że Anka wcale nie jest biedna, wręcz przeciwnie, jej rodzina ma firmę transportową. Zapytałam przy wszystkich Anki o co tutaj chodzi. Wyszło na to, że rodzice dają jej kasę na wszystko, ale ona wydaje całość na bardzo drogie kosmetyki i gadżety. Nie chciało jej się iść do pracy, na co naciskali rodzice. Kłamała nie tylko co do pieniędzy, ale i wieku, studiowała już 8 lat.
Zrobiło mi się strasznie przykro, bo ja pracowałam cały czas na swoje i jak się okazuje jej utrzymanie. Ale nie chciałam dać się tak wykorzystać, więc powiedziałam jej, że albo oddaje wszystkim kasę, albo jej rodzice się o wszystkim dowiedzą. Nie chciała nam oddać kasy, co więcej, jej ojciec przyjechał do mnie i krzycząc kazał mi zostawić jego córkę w spokoju. Naopowiadała mu, że ją okradamy, grozimy, wykorzystujemy itp. Dopiero jak przyjechała reszta paczki i puściliśmy jej ojcu nagrania rozmów Anki, dał mi dojść do słowa. Jej rodzice oddali nam kasę, przeprosili i zabrali Ankę, zmieniła uczelnię i więcej jej nie widziałam.
Miała drogie kosmetyki i gadżety, więc pewnie i ubrania nienajgorsze a Wy się daliście wkręcić w biedę?
Właśnie. Nie klei się.
Pomijam telefon czy inne głupoty. Jak mogli nic nie zauważyć? I te akcję z nagrywaniem. Co anonimowe to wszyscy wszystkich nagrywają i puszczają nagrania jako dowód.
Może rzucała tekstami "Patrz jaki fajny sweterek znalazłam w szmateksie!" albo "O rety! Wygrałam w konkursie posrebrzaną branzoletkę"
Nie była głupia, na spotkania z nimi mogła wkładać gorsze rzeczy. Poza tym niektóre drogie rzeczy są tak paskudne, że w życiu bym się nie domyśliła ich ceny.
sama w szkole ubieralam sie w lumpie, mialam pol szafy h&m (te 20 lat temu to bylo cos), oryginalne conversy (za pare zl uzywane), timberlandy (w sklepie 600 zl)
poza tym ohlala ma racje, mogla ciuchy z sieciowki ubierac
telefon ma obecnie kazdy
kosmetykow az tak nie widac
sa strony jak vinted, allegro
tylko to nagrywanie mi nie pasuje, co, po ponad roku musiala wracac do gadania o rodzicach i biedzie? czy na poczatku nagrali zwierzenia na wszelki?
no i kazdy zapisywal w kajeciku, ile na nia wydal?
Może puścili nagrania już po tym jak się dowiedzieli.
I kłótnię w stylu "nie oddam wam kasy jak sami byliście tacy durni i mi dawaliście"
Skoro tak lubiła gadżety i kosmetyki to nie po to aby na uczelnię i spotkania ich nie przynosić - bawiła się nimi w nocy kiedy była sama?. Mieć wszystkie ciuchy firmowe i buty i udawać, że to z lumpeksu? Perełki da się znaleźć ale bez przesady
bzdura kompletna, od razu można poznać, że ktoś ma pieniądze po zachowaniu, ubraniu, wyglądzie. Biedaka tak samo można poznać. Cała paczka idiotów. Ojciec słusznie zrobił, że ją zabrał bo przecież w towarzystwie takich gamoni nie można się obracać.
Zdziwiłbyś się. Sporo osób na mnie patrzyło jak na biedaka bo chodziłam "w kółko w tym samym", najtańsze wszystko i jedzenie tylko z promocji, albo wcale. Nie wychodziłam ze znajomymi, chcieli za mnie płacić, a ja nie chciałam.
Jestem po prostu skąpa i leniwa i lubie te same ciuchy wiec mam 5 par takich samych spodni i po 3 takie same bluzki i nie lubię zakupów.
hahahahahaha dobry komentarz
@lotos1- oczywiście, że jestem trolem:)) ale takim z przesłaniem:)) mnóstwo ludzi popełnia ogromny błąd kierując się hasłem "ja go zmienię", "ona nie jest taka zła", "wyciągne ją/jego z patologi z której się wywodzi i wyprowadzę na dobrą drogę", "pieniądze do szczęścia są niepotrzebne", "jakoś to będzie" - prowadzi to niejeden raz do zmarnowanego życia, rodzinnych tragedii. Oczywiście czasami coś takiego udaje się zrobić ale z własnych obserwacji wiem, że bardzo rzadko. Jako troll - a już zwłaszcza na tej stronie - mogę nawrzucać komu popadnie ale też napisać tak bez żadnej kurtuacji co myślę o danej sytuacji - nie bawiąc się w ładne słówka.
Po prostu wujek mu właził do wanny (przepraszam rzeczywiste ofiary pedofilii za ten żart).
Nie dziwię się, też bym sie dała wkręcić że są biedni. Drogie ubrania, kosmetyki i gadżety nie świadczą o stanie majątkowym.
Wartość gadżetów można oszacować, ale ubrań a zwłaszcza kosmetyków (osobiście nie wiem, jakich używają moje przyjaciółki a co dopiero koleżanki) ??
To nie mój komentarz a mój nick, WTF???
Cos mi się nie zgadza, ale trzymaj się tam na tych studiach.
Jeżeli miała drogie kosmetyki i gadżety, ubrania też pewnie miała z nienajgorszych sklepów. A skoro miała drogie kosmetyki, to pewnie też się malowała, a ludzie, którym ledwo wystarcza na jedzenie raczej się nie malują. A poza tym miała też pewnie telefon i jakąś biżuterię. Paczka idiotów...
jestes w stanie rozpoznac np. firme cieni po kolorze na oczach? to zazdroszcze
ciuchy mogla mowic, ze z lumpa albo po kims z rodziny
bizuteria.. podroby albo jakies pozlacane czy cos
smartfon ma dzis niemal kazdy
Sam fakt że miała kosmetyki do makijażu świadczyłby o tym że jednak jakieś pieniądze ma i aż tak biedna nie jest. Ale w tym wyznaniu nie ma nic o tym, że dziewczyna się malowała.
czy ja wiem? wiadomo, jakby mieszkala z grzybem bez lazienki i przymierala glodem to moze, ale nawet biedni ludzie, ktorych znam, staraja sie miec dezodorant ( najtanszy, ale jest), mydlo,jakies cienie czy cos uzywane od wielkiego dzwonu lub na wyjscia
nie rozumiem tego rozumowania- jest biedna, nie mogla miec kosmetykow
mogla chociazby je dostac w prezencie
mogla miec z czasow bogatszych, przed zalamaniem sie sytuacji finansowej
Ale dezodorant, mydło to nie kosmetyki do makijażu... Makijaż kosztuje więcej, nie mówię o jakiejś maskarze ale o pełnym makijażu.
Nie widzieliście, że jest biedna? Przecież to widać po ubiorze, obuwiu, akcesoriach, telefonie. Wątpię żeby bogata dziewczyna żyła jak biedaczka tylko po to, żeby naciągać znajomych na żarcie, kawę i wyjścia. A jeśli tak robiła to musi mieć nierówno pod sufitem.
Skoro ma takie zapotrzebowania, że wydaje krocie na gadżety i kosmetyki to serio nie używała ich, siedząc cały dzień na uczelni?
Zapisywaliście w zeszyciku kto co i ile pożycza tej dziewczynie?
Ludzie ona była bardzo biedna. Przecież transport się nie opłaca.
Niezła bicz.