7 marca 2020, sobota, godzina wieczorna. Wchodzę do wioskowego marketu, robię zakupy, a na końcu zauważam wielkie stoisko z kwiatami, a wokół niego sami faceci. Przeglądam bukiety, biorę jeden i idę do kasy. Przede mną sami faceci z kwiatami i jakimiś słodyczami, jeden z nich po zakupach stanął w miejscu i zaczął rozmawiać z kasjerką. Pakuję swoje zakupy, biorę bukiet i ów pan mówi do mnie "Ładny bukiet pani sama sobie kupiła na Dzień Kobiet, ha, ha", a więc odpowiadam ze smutkiem "To nie dla mnie te kwiaty, tylko na grób siostry z okazji Dnia Kobiet". Pan spuścił głowę na dół, kasjerka znała moją siostrę, więc spojrzała na niego, jakby chciała go zjeść.
Normalnie bym tak nie powiedziała, ale wiedziałam, że siostra byłaby ze mnie dumna za ten tekst i powiedziała "piąteczka, stara". Nienawidziła takich śmieszków.
Dodaj anonimowe wyznanie
W całym tym wyznaniu najbardziej podoba mi się jak wspominasz swoją siostrę, że byłaby z Ciebie dumna, jak przybiłaby Ci piąteczkę, jakby wciąż żyła dla Ciebie. To niesamowity hołd dla niej.
Wydaje mi się, że oduczyłaś go raz na zawsze takich zachowań.
miejmy nadzieje
lobozu, nie zrozumiem nigdy, co kieruje obcymi ludzmi zaczepiajacymi innych obcych ludzi w sklepach i tramwajach
Nie bycie NPCem? Świat jest pełen ciekawych ludzi, nie warto zamykac się tylko w gronie znajomych lub znajomych znajomych. Sporo razy nawiązałem z kimś totalnie obcym na ulicy znajomość, która Została na dluzej.
nie kazdy jest w stanie chodzic po miescie i zaczepiac obcych ludzi
sa introwertycy, osoby z fobia spoleczna itp.
albo osoby pracujace w obsludze klienta, ktore maja dosc obcych lduzi na co dzien
ja czuje sie wysoce niekomfortowo, jesli zaczepiaja mnie obcy ludzie, nie interesuje mnie historia zycia babci w tramwaju i nie lubie akrizytorow
Zagadując do kogoś pierwszy raz zwykle się zakłada, że to ktoś normalny.
Niektórzy lubią smal Talking
Miałam kiedyś sytuację, że przyszłam do pracy ubrana na czarno. Jeden kolega z pracy wypalił przy calym biurze: "e Houston, a ty co dziś taka na czarno, umarl ci ktoś? Huehue". Odpowiedziałam, że po pracy idę na pogrzeb dziadka.
Niektórzy ludzie są czasem tak "taktowni", że aż boli...
Akurat ten kolega mi nie brzmiał chamsko, bardziej taki śmieszek
To jakiś nieśmieszny i bardzo januszowy śmieszek. Takie denne teksty, oni serio myślą, ze są zabawne? Zwłaszcza te ich „he he he” zarciki często spotykane przy kasie w sklepie do ekspedientki.
No ale skąd miał wiedzieć że serio ktoś zmarł
Dlaczego mi stwierdzenie ,,spojrzała, jakby chciała go zjeść" zawsze kojarzy się z miłosnymi igraszkami... No bo w końcu jesz dla przyjemności, nie ze złości.. Prawda?.
Przykro mi z powodu twojej siostry, trzymaj się ciepło.
mi bardziej z "wymownymi" spojrzeniami, ktorych nikt nie zauwaza ;)
Twój punkt widzenia jest logiczny, ale wydaje mi się, że z tym zjedzeniem to bardziej chodzi o to, co to oznacza dla zjedzonego - unicestwienie xD
To by było, jakby chciała go schrupać.
Najfajniejsze w takich śmieszkach jest to, że łatwo ich zgasić tekstem, bo nie spodziewają się riposty ...
Normalnie mam bekę z bab, gdy wymyślają tak durne historyjki.