#97EQI

Dużo tutaj historii ze szpitala, więc opowiem i swoją.

Trafiłam na trzydniową obserwację, kiedy bóle, a raczej dziwne "zatykanie" w klatce piersiowej zaczęło mnie już mocno niepokoić (swoją drogą miałam to od dawna i mam do teraz, ale nie o tym). Pan doktor nie wiedział co mi jest, więc położył w szpitalu. Ze mną były jeszcze dwie młodsze dziewczyny, ale wszystkie byłyśmy już nastolatkami koło osiemnastki.
Po serii testów i badań stwierdzono, że mam dość rzadką dolegliwość, która całkowicie nie jest niebezpieczna. Nie domyka mi się coś tam i przez to coś tam jeszcze innego działa trochę inaczej (lekarski bełkot). W rezultacie moje serce wydaje jeszcze jedno dodatkowe "puknięcie". I wtedy się zaczęło.

Najpierw przyszedł jeden lekarz i przyprowadził innego, by ten posłuchał mojego niezwykłego serca. Musiałam się całkiem rozebrać od pasa w górę. Pan doktor słuchał i słuchał, po czym stwierdził, że jak jestem wypoczęta, to słabo słychać. No więc na początek kilka przysiadów i pajacyków. Już po tym świeciłam z zażenowania czerwienią. Dziewczyny z sali chichotały, ale solidarność jajników sprawiła, że nie gapiły się na mnie.
Żeby tego było mało, jeden z doktorów - geniuszy wpadł na pomysł, by podzielić się tym niezwykłym przypadkiem z innymi i zaprosił do sali całe stado praktykantów - głównie młodych mężczyzn. Nie wiem jaki kolor miała moja twarz, ale musiała świecić neonową czerwienią. A że było ich wielu, to musiałam skakać kilka razy, a razem ze mną moje nie najmniejsze cycki, żeby każdy łaskawie mógł posłuchać mojego wyjątkowego serduszka.
To chyba najbardziej krępująca sytuacja w moim życiu.
askdef Odpowiedz

mogłaś się na to nie zgodzić.

Jannx

Jeśli był to szpital kliniczny, to tylko dobrą wolą lekarza jest posłuchanie pacjenta w tej kwestii. I wielu lekarzy rzeczywiście przystaje na prośby pacjentów o "odesłanie" studentów/praktykantów, niemniej jednak oni mogą tam być i to nie jest decyzja pacjenta. W tym przypadku bardziej razi obecności innych pacjentów przy badaniu.
Oczywiście w pozostałych szpitalach można się na to nie zgodzić. Jak już się upominacie o swoje prawa, to najpierw się z nimi zapoznajcie :)

krateczka

Jannx: nie masz racji. W lutym miałam operację w szpitalu klinicznym i podpisywałam zgodę na obecność studentów w czasie operacji.

Jannx

@kareteczka, obawiam się że mam. Mimo że z ustawy o prawach pacjenta wynika że pacjent musi wyrazić taką zgodę: art.22 ust.2 "Osoby wykonujące zawód medyczny, inne niż udzielające świadczeń zdrowotnych, uczestniczą przy udzielaniu tych świadczeń tylko wtedy, gdy jest to niezbędne ze względu na rodzaj świadczenia. Uczestnictwo, a także obecność innych osób wymaga zgody pacjenta [...]"
to ustawa o zawodzie lekarza znosi ten przepis dla szpitali klinicznych:art. 36 ust.4 "Do klinik i szpitali akademii medycznych, medycznych jednostek badawczo rozwojowych i innych jednostek uprawnionych do kształcenia studentów nauk
medycznych, lekarzy oraz innego personelu medycznego w zakresie niezbędnym do
celów dydaktycznych nie stosuje się art. 22 ust. 2 ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o
prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta."
pole do interpretacji pozostawia tylko to nieszczęsne "niezbędnym".

krateczka

@Janxx: 1. krateczka, nie kareteczka. 2. student nie jest osobą wykonującą zawód medyczny w rozumieniu ustawy o ZOZ-ach - w zasadzie dopóki nie skończy studiów jest przypadkową osobą uczestniczącą w badaniach i zabiegach, którą na dokładkę nie obowiązuje tajemnica lekarska, a na obecność przypadkowych osób pacjent ma prawo się nie zgadzać. Moim zdaniem ustawa o zawodzie lekarza rozszerza tylko art 22 prawa pacjenta o studentów właśnie.

Jannx

@krateczka, przepraszam za pomyłkę w nicku.
Przywołany przeze mnie artykuł mówi o celach dydaktycznych. Źle się go czyta bo tekst się niefortunnie przesunął. w tym artykule jest mowa o szpitalach które mają kształcić personel medyczny. innymi słowy dla szpitali które kształcą lekarzy i personel medyczny nie jest stosowany art 22 z Ustawy o Prawach Pacjenta. :) Tu student nie jest nazwany personelem medycznym.
PS. Studentów obowiązuje tajemnica lekarska

krateczka

@Janxx: nie rozumiemy się. Spróbuję jeszcze raz. Art 22 ust 2 mówi o tym, że w badaniu mogą uczestniczyć JEDYNIE osoby wykonujące zawód medyczny, o ile świadczenie tego wymaga - czyli według tego zapisu studentom pod żadnym pozorem nie wolno w takim badaniu uczestniczyć. Art. 36 ustawy o zawodzie lekarza ZEZWALA na uczestnictwo w badaniach i zabiegach osób nie związanych z tym zawodem, czyli studentów, w określonych miejscach (szpitale kliniczne itp) i pod określonymi warunkami (cel dydaktyczny i "niezbędność")- i w tym sensie znosi art. 22 o prawach pacjenta. Zgoda jest wymagana w każdym wypadku, bo zniesienie jej to naruszenie praw osoby (BTW: przy badaniach wymagających rozebrania uczestnictwo studenta bez tej zgody może być uznane za "inny czyn seksualny" i podlegać karze).

Rosaline

Super... Ludzie mało istotne czy mogła się nie zgodzić czy nie mogła.... Przytaczajcie paragrafy zaraz jeszcze wpadnie sędzia Anna Maria Wesołowska czy inny Lipiński, wydadzą wyrok i pòjdą na kebaba a wy jak prokurator i obrońca będziecie się kulturalnie kłócić...;-)

Jannx

@krateczka, niestety nie mogę się z Tobą zgodzić. art 36. ustawy o zawodzie lekarza wyraźnie znosi art. 22 ustawy o prawach pacjenta w tych konkretnych przypadkach. Zdaje sobie sprawę że to nie jest komfortowe dla pacjentów, ale znacznie ułatwia kształcenie przyszłych lekarzy, a jak wspomniałem naprawdę dużo lekarzy szanuje wole pacjentów jeśli nie chcą aby badanie odbywało się w asyście studentów (szczególnie to dotyczy badań bardziej intymnych).
To absolutnie nie jest tak, że pacjent w takim szpitalu nie może o sobie decydować i powinien leżeć w pozycji "bierz co chcesz". Może odmówić właściwie każdego badania, ale jak już się godzi, to godzi się i na asystę studentów

shineondiamond

Nie moga sie nie zgodzic bo.wtedy w szpitalach kli icznych na oddzialach gin i innych zadna by sie nie zgodzila.Studiuje medycyne i cos takiego nie wchodzi w gre.Jak nie chcesz studentow to nie idziesz do szpitala klinicznego.

kassai098

Warunkiem przyjęcia do szpitala klinicznego jest podpisanie zgody za obecność studentów. I juz

Zobacz więcej odpowiedzi (7)
BajecznyPingwin Odpowiedz

To twoje ciało, nie musiałaś na to przystawać. Asertywność, polecam wszystkim. Mnie bardzo się przydaje.

Lewkonja

W przyszłości będzie wiedziała, spokojnie...

bananart

Nie zgadzam się z Tobą! albo w sumie... nie wiem... no ... a niech będzie masz plusa :)

remiska

Oczywiście, można sie nie zgodzić bo to krępujące badanie tylko jeśli wszyscy tak zrobią nie będziemy mieli lekarzy - student to przyszły lekarz

Natalia

@remiska no spoko, ale mogła się chyba do tego ubrać, chociażby tak na szybko zarzucić koszulkę i wtedy poskakać, zresztą posłuchać się da poprzez włożenie ręki pod bluzkę i nie musi stać jak Ewa w raju na sali ze stadem praktykantów i innymi pacjentami.

Adamm

Otóż to.

listopad Odpowiedz

Trzeba było odmówić, nie jesteś szczurem laboratoryjnym żeby każdy się przyglądał

Zaczarowanabell Odpowiedz

Dobrze, że Cię do tego szpitala przyjęli, bo raz w Warszawskim szpitalu nie chcieli przyjąć dziewczyny z bólem klatki piersiowej, więc dziewczyna będąc w szpitalu zadzwoniła po ambulans.

likeanangel Odpowiedz

Dziwne, przy takich badaniach ZAWSZE zostaje pacjent i lekarz

grzejniczek

Nie, jeśli pacjent zgodzi się na obecność "praktykantów"

likeanangel

Chodziło mi o inne osoby leżące na sali.

SpacMiSieChce

To co kazać im wyjść? Byłam kilka razy w szpitalu i poza niektórymi badaniami reszta odbywała się na sali przy innych

KrolAnonimowych Odpowiedz

A w życiu bym się nie zgodził, skakać przed badaniem z gołym sprzętem i to przed kilkoma kobietami na przykład.

CiriWitch Odpowiedz

Mogłaś się nie zgodzić.

Lobaris Odpowiedz

Nie wierze, ze do osłuchiwania serca kazał ci zdjąć stanik. A jako studentką medycyny uwierz mi, że jesteśmy wdzięczni pacjentom, którzy pozwalają nam się "oglądać". Jak jest to ciekawy przypadek, to tym bardziej. Tego nie da się nauczyć z żadnej książki :(

TwojeOczyLubiaMnie Odpowiedz

Wypadanie płatka zastawki mitralnej? ; (

shineondiamond Odpowiedz

Lekarze musza sie uczyc i nie mozesz w szpitalu klinicznym odmowic.Takie sa zasady szpitali klinicznych.Nie martw sie ja sie tyle.cyckow naogladalam ze one serio nie robia na mnie wrazenia .Dla tych praktykantow bylas kolejna pacjentka a nie obiektem sexualnym

Zobacz więcej komentarzy (38)
Dodaj anonimowe wyznanie