#WPqdG
W skrócie mówiąc: około 50 osób, drzwi na parter otwarty, mieszkania pootwierane na oścież, każdy chodził tam, gdzie akurat było mu wygodnie.
Jestem studentem 2 roku, jak łatwo się domyślić w Krakowie, jako zwykły prosty student lubię sobie po prostu zapalić zielone dary.
Około godziny 1.30 ktoś zadzwonił na policję.
Niczego się nie spodziewając bawiłem się świetnie w oczekiwaniu na koleżankę z darami.
Jest, dotarła, tylko koło 2, w te pędy zabraliśmy się do innego pokoju korzystać z naszych darów. Na nasze nieszczęście w tym samym czasie przyjechała policja, a że drzwi wszędzie pootwierane, nie krępowali się wejść do tego mieszkania, w którym akurat przebywaliśmy. W jednej sekundzie umundurowanych dwóch policjantów wpada do nas do pokoju i wita nas niespodziewanymi słowami "Oo, widać, że pani jeszcze nie zdążyła skręcić". Oczywiście my z oczami jak kula bilardowa patrzymy po sobie, nie wiemy co się właśnie dzieje, a zdawaliśmy sobie sprawę z konsekwencji. Na ten moment jeden z policjantów powiedział: "Macie 3 sekundy, żeby zabrać to w te pędy i się nie pokazywać, bo narobicie kłopotu sobie i innym".
Serdecznie podziękowania dla pana policjanta z okolic Bronowic za uratowanie nam tyłka i przyszłości. Cieszę się, że są jeszcze policjanci z dobrym sercem.
Nie rozumiem wcale tej nienawiści do Policji, bo jak coś się dzieję to pierwsi wszyscy na komendę lecą.
Dokładnie, trochę szacunku się należy. Polskie prawo wybitne nie jest, ale to nie wina policji, tylko władz państwa.
Masz rację. Najpierw gówniarze gadają teksty typu Jp na 100% i coś w tym stylu, ale jak ktoś im rower ukradnie to z płaczem na policję biegną.
Nie nazwałabym tego nienawiścią (w każdym razie jeśli chodzi o zwyczajnych obywateli, a nie gówniarzy wypisujących na pokaz HWDP). Ale fakt faktem, ludzie złoszczą się na tych policjantów, którzy nadużywają swej władzy, i wrzucają całą polską policję do jednego worka (wiem, niesprawiedliwie), a ja niestety nie jestem wyjątkiem od tej reguły. Tzn, staram się nie oceniać itp., ale nic nie poradzę na to, że widząc panów policjantów zamiast poczuć się bezpiecznie, czuję strach (i to jest wina właśnie tych, którzy korzystają z przywilejów w nieodpowiedni sposób). I na pewno nie jestem w tym odosobniona.
Ja i moja rodzina też kiedyś szukaliśmy pomocy u policjantów, a ja szacunek do nich miałam hmmm... do piątego roku życia? Mój pijany sąsiad uznał że pokaże mojemu nastoletniemu bratu wynoszącemu śmieci "kto tu rządzi". Zaatakował go, pobił (krew mojego brata nadal jest na ścianie budynku w którym mieszkam) a ja i moja starsza siostra razem z mamą stałyśmy w oknie i czekałyśmy na przyjazd policji do której wcześniej zadzwoniła mama. Przyjechali. Pomogli. Ale sąsiadowi. Ustawili się w trójkącik i ledwie przytomnego 16-latka odpychali jak jakąś piłkę a ja w wieku 5 lat byłam bezsilna i jedyne co to mogłam krzyczeć do okna i wyrywać się mamie. Kiedy miałam jakieś 10-11 lat miejsce miał kolejny incydent. Mój brat z "kolegą" poszedł do baru z bilardem żeby pograć. Po wyjściu przed klubem czekało na nich 20 kumpli "kolegi". Zaatakowali mojego brata. Mój kuzyn akurat przejeżdżał niedaleko i to zauważył. To był ostatni raz kiedy zwróciliśmy się z prośbą o pomoc do policji. Policjant który stał niedaleko i któremu zwrócił uwagę mój kuzyn prosząc o pomoc złamał mu nos i powiedział że to nie jego sprawa i odjechał. Tak mój kuzyn i brat musieli sami dać sobie radę z 21 przeciwnikami. Do domu wrócili cali we krwi, nie tylko swojej ale jednak. Kolesia i znajomych się później dorwało i wyrównało porachunki. Policjant zniknął i nie odpowiedział za to co zrobił. Od tamtej pory sami załatwiamy swoje sprawy jakie by nie były.
@Pandemonium, wiem, że zdarzają się skandale z policją, ale to brzmi już nieprawdopodobnie.
@Pandemonium ostatnie zdanie zabrzmiało jakbyś była w rodzinnej mafi :D
Z tego co zauważyłem to słynne hasła w kierunku do policji kierują osoby poniżej 25 roku życia. Którzy nie mieli z nią styczności, ew. styczność na poziomie spisania bo palą za płotem szkoły faje w wieku nastu lat.
Swoją drogą bardzo trafne spostrzeżenie od @Accio na co zwrócił mi też uwagę znajomy z USA podczas standardowej by się mogło wydawać kontroli drogowej. Podczas takiego zatrzymania zauważył jaką automatycznie robię minę. Człowiek ma w głowie "cholera, zaraz się do czegoś dosra i wlepi mandat tylko po to żeby mu się słupki zgadzały u Komendanta". Długimi latami Policja pracowała na to, aby zwykły uczciwy obywatel zamiast czuć się koło nich bezpiecznie i mieć pewność że może ich poprosić o pomoc bo są "dla niego", odczuwał strach że zaraz im coś nie przypasuje i zaczną spisywać bo coś tam bo coś tam.
Nie oceniam pochopnie, nie bluzgam na nich a nawet staram się szanować. Ale po dotychczasowych spotkaniach z Policją mam o nich złe zdanie bo trafiałem właśnie na tych "nadużywających władzy" którzy dla zasady się czepiali. Sporadycznie spotykałem takiego który podszedł, powiedział co i jak na zasadzie upomnienia i życzył miłego dnia. Z racji że organizuję duże eventy w swoim mieście to często mam również możliwość porozmawiania z tymi normalniejszymi, którzy promują ludzką twarz policji. Brakuje mi jednak z ich strony kilku inicjatyw do których podeszli by po ludzku a nie "kara, kara, kara".
Policja zamiast wymyślać hasła reklamowe powinna popracować nad swoją ludzką twarzą i byciem bardziej otwartym i pomocnym dla obywatela a nie czepialskim.
Accio ma rację policjantów spoleczenstwo odbiera jako jedna instytucje i z tego powodu ci ludzcy funkcjonariusze sa zaliczani do jednej paczki z tymi nienoramalnymi palantami ktorzy w sluzbie publicznej sa tylko z nazwy a tak naprawde to pilnuja tylko swego tylka i wyplaty
No tylko szkoda że gdy chcesz żeby policja ci pomogła to gówno zrobią.
@Accio może i brzmi nieprawdopodobnie ale zajdź do miasta o nazwie Kwidzyn a wtedy wszystko stanie się jasne. Było jeszcze kilka nieciekawych sytuacji związanych z policją, ale to między innymi dlatego że nowy chłopak siostry po pobiciu przez fanów innej drużyny nie chciał uwierzyć że policja pogorszy sprawę. Po meczu oddzielił się od grupy znajomych żeby pójść do nas na grilla i nie zauważył że grupka dresów za nim idzie. Podjechali po niego (na środku ulicy wysiedli z dwóch aut i zaatakowali jednego chłopaka, nikt nie zareagował) kawałek dalej ,pobili, skopali po głowie do nieprzytomności i zabrali "nerkę" z telefonem kluczami itd. Jak zgłosił to na policję to go policjanci gdzieś wywieźli i wymuszali na nim zeznania. Podawali nazwiska, ksywki i okładali go aż nie potwierdził że to oni. Nie znał tych którzy go zaatakowali. Koniec końców policja porzuciła całą sprawę po kilku drobnych nieprzyjemnościach (których oczywiście doświadczyła moja rodzina) ,a telefon i skradzione rzeczy odzyskaliśmy sami. Zebrało się kilku ludzi ,pochodziło po mieście i znalazło jednego po drugim. Ostatni z nich szedł akurat do lombardu! Miał pecha.
Mam nadzieje, ze noe narobisz nikomu kłopotu przez to wyznanie.
Policjantów z okolic Bronowic jest wielu, a po za tym anonimowe czyta mały odsetek ludzi ;)
@EarthQ poza tym* :).
EarthQ skąd wiesz?tam jest tylko jedna komenda bo sprawdzilem specjalnie xD
@up Chyba nie ma stuprocentowej pewności, że to były Bronowice; bo jest napisane ''z okolic Bronowic'' więc komend może być parę. :)
Pewnie naciągane, więc nikt kłopotów nie będzie miał
Mogłeś sobie darować pisanie skąd policjant. Możesz narobić mu kłopotów...
No ta, bo w tej dzielnicy jest tylko jeden policjant :P
Jedna rzecz tam jest tylko jedna komenda bo sprawdzilem w internecie więc naprawdę mu może narobić kłopotów...
@NowaWInternetach wiesz no nie jest trudno dojść po nitce do kłębka.
@NowaWInternetach wystarczy sprawdzić kto pojechał w podobnym czasie na tego typu interwencję. To nie trudne. Dojść do tego mogą w kilka minut.
Nie bardzo wiem, czemu miałoby być łatwo się domyślić, że w Krakowie.
Według mnie nie powinieneś pisać skąd jesteście, ani z jakich okolic był policjant.. Teraz Ty możesz mu narobić problemów
Polecam zmodyfikować wyznanie z ostatniego akapitu dotyczące lokalizacji.
Bronowice ❤ Policjanci czasem są spoko
Policjant też człowiek :D
Może się w końcu kretynów nauczysz, że jak ma się zioło to trzeba uważać jakby się miało przy sobie conajmniej bombę. A tu mądra koleżanka przynosi zioło, drzwi do mieszkania otwarte na oścież a wy zadowoleni kręcicie baty. No brawo przypalowcy!
czyli zachowywaliście się jak typowe studenckie bydło