#tBSgk

Jestem młodym lekarzem i chciałbym anonimowo poinformować, że jestem nim tylko w trakcie dyżuru. Na imprezach, weselach i przyjęciach towarzyskich pragnąłbym nie odpowiadać na pytania związane z kolonoskopią. Na pogrzebach i stypach również. 
Dziękuję każdemu, kto poświęcił temu postowi chwilę uwagi. Życzę wiele zdrowia!

#0OL5Z

Rodzina mojego partnera to milionerzy. Dwie potężne firmy, wiele posiadłości w kilku krajach europejskich, nowe samochody, co miesiąc wakacje w ciepłych krajach. Żyją moim wymarzonym życiem.

Od samego początku mnie nie lubili, dlatego nie zdziwiłam się gdy mój narzeczony dostał od nich warunek - zostanie dziedzicem fortuny jeśli mnie zostawi. Bez zastanowienia wybrał to, co było dla niego lepsze. Namówił matkę, aby z góry zapłaciła mu za studia w innym mieście oraz kupiła małą kawalerkę w której mógł by mieszkać. Celowo zepsuł swój samochód, aby dostać od nich nowy.

Na urodziny poprosił o pieniądze, aby mógł opłacić fikcyjny kurs który zwiększył by jego kwalifikacje w zawodzie a gdy teściowie wyjechali do Hiszpanii, spakował całe swoje życie w dwie walizki i przyjechał do mnie. Dwa dni później byliśmy już w jego małym mieszkanku zaczynając wszystko od nowa.

Nie jest mu wstyd, że w perfidny sposób wyciągnął od rodziców tyle, ile mógł. Za to wstyd powinni czuć moi teściowie, że zamiast cieszyć się szczęściem swojego syna, woleli nim manipulować.

Obecnie narzeczony kończy studia, dorabia jako kelner w knajpie. Ja natomiast pracuję w zawodzie i staram się oszczędzać pieniądze na założenie biznesu.

Mamy nadzieję, że w przyszłości osiągniemy więcej niż jego rodzice i będziemy lepszymi od nich ludźmi.

#O2Cx4

Jak byłam młodsza to zawsze ciągneło mnie do "ekstremalnych rzeczy".

Miałam 11 lat i ekstremalny był zjazd na rowerze z fużą prędkością z górki, więc z pola wracałam do domu z siniakami, co strasznie denerwowało moją mamę i zawsze mi mówiła, że nikt nie zechce dziewczyny wyglądającej jak chłop.

Postanowiłam więc nie robić już nic co może skutkować kolejnymi obrażeniami. Dziś jednak postanowiłam wrócić na deskorolkę i okazało się daje mi to daje mi znów wiele radości. Moja mama o niczym nie wie, a ja znów jestem szczęśliwa.

#YbDYm

W związku z tym, że mam jeszcze ferie, wypłaczę się ze swojego problemu.

Jestem uczniem klasy 3 technikum na profilu technik informatyk. Kiedyś bardzo lubiłem uczyć się matmy, od pewnego czasu z roku na rok mam coraz poważniejsze problemy z matematyki.

W 1 klasie jakoś sobie radziłem, jechałem na ocenach 2 i 3 i zdałem do 2 klasy bez problemu. W 2 klasie miałem jedynkę na półrocze i byłem zagrożony na koniec roku ale przyłożyłem się i wybrnąłem z tego bez problemu.

Teraz mam jedynkę z matmy na półrocze, czas na poprawę całego półrocza mam do weekendu majowego. Boję się, że nie zdam, obawiam się najgorszego.

Będę miał do napisania 3 sprawdziany z trzech partii materiału jakie przerabialiśmy w pierwszym półroczu. Do każdej partii materiału mam tylko 3 podejścia.

Na dodatek każda partia materiału musi być zdana na 40%. Bez naciągania. W przeciwnym razie z niezaliczonymi partiami materiału spotkam się z nauczycielką w sierpniu.

Zastanawiam się czy wstyd jest powtarzać klasę. Źle mi z tym że przez matmę mam sobie zmarnować przyszłość.

#5ODsY

Bardzo spierzchły mi usta od wiatru. Do tego zaczął mi się okres. I jeszcze bardzo się dzisiaj nie wyspałam.

W robocie nadszedł czas wizyty w toalecie, w kieszeni tampon i pomadka.

Nie pytajcie jak to zrobiłam, ale odkręciłam pomadkę i zaczęłam ją aplikować jak tampon. Naprawdę byłam bardzo zmęczona.

Tak, zorientowałam się co robię i nie zdążyłam włożyć jej do końca. Wyrzuciłam ją później do śmieci.
Przynajmniej tak mnie ten incydent rozbudził, że już nie potrzebuję dzisiaj kawy.

#KOPH7

Pamiętacie wyznanie, o dziewczynie, która śpiąc z chłopakiem zsikała się do łóżka, bo myślała, że siedzi na toalecie? Ratowała wtedy sytuację wylewając sok na łóżko.

Wtedy się z tego śmiałam i zastanawiałam się, jak można się w takim wieku zmoczyć przez sen.

No więc, ten tego... Chciałam przeprosić autorkę wyznania i podziękować za pomysł z sokiem. Był genialny. Chłopak się nie poznał.

#EGvPn

Dawno, dawno temu...
Kiedy byłem w wieku przedszkolnym, miałem z mamą pewną zabawę.
Mianowicie, kiedy rodzicielka odkurzała mieszkanie, ja dosiadałem odkurzacz i tak sobie na nim siedziałem (to były stare odkurzacze Predom, takie okrągłe tzw. jamniki).

No więc pewnego dnia, kiedy przyszła pora odkurzana, jak zwykle słysząc pracujący odkurzacz, z ochotą go dosiadłem, mając niesamowitą frajdę. Tak sobie teraz myślę, że kiedyś to były odkurzacze, skoro mama mogła mnie ciągać z tym odkurzaczem po całym mieszkaniu i wąż nie wypadał... No ale do rzeczy.

Zabawa fajna, jedziemy dalej i w pewnym momencie mama najechała na próg pokoju, a odkurzacz trochę podskoczył. Nagle HHFRRRRYYYYYY i wielka kita ognia wyskoczyła z wydechu tego odkurzacza, dosłownie na dwa metry - na szczęście nie zadziałało to jak rakieta.... Takiego krzyku dziecka nie słyszeliście. Mama szybko wyłączyła odkurzacz, sprawnym szarpnięciem za przewód i wte pędy ze mną do łazienki pod wodę, zdejmując w biegu moje rajstopki. Na szczęście obyło się na panice i strachu, bo nic mnie nie poparzyło, nawet nie drasnęło tym ogniem.

Kiedy już ochłonąłem, obraziłem się na odkurzacz, a sprzęt tego samego dnia był już inny. Wyobraźcie sobie dziecko w przedszkolu, które przed każdym odkurzaniem sali lub na widok sprzątaczki z takowym urządzeniem, trzeba lokować w innej sali, bo błagalnie prosi z płaczem, żeby pani nie włączała, bo wybuchnie, albo coś się zapali... Uspokoiła mnie dopiero kiedyś jedna sprzątaczka, która oznajmiła, że jej mąż jest strażakiem i czeka pod przedszkolem, że jak tylko coś się stanie, to on od razu przybiegnie i ugasi. Dała mi jabłuszko, ja usiadłem w kącie i bacznie obserwowałem. Nic się nie stało, więc powoli moja trauma zaczęła mijać. Z czasem zaczęła mnie fascynować elektryka i tak się złożyło, że zacząłem się uczyć na elektromechanika AGD.
Kiedyś zapytałem mojego mistrza - co tak właściwie się wtedy stało.

- Od podskoku pękł worek, zaciągnęło kurz, a szczotki na silniku iskrzą, prawda?

No tak, przecież...

Do dzisiaj naprawiam odkurzacze i żaden pęknięty worek już mi niestraszny :)

#KqEdC

Są różne poziomy zidiocenia ale na samym dnie hierarchii intelektualnej pod którymi już nic nie ma są ci którzy oglądają komercyjne gale MMA.

Już stoczony menel i alkoholik ma więcej mojego szacunku od każdego kto choćby sekundę poświęci dobrowolnie na to ścierwo. Jeśli jeszcze dodatkowo wykupują jakieś abonamenty, wysyłają jakieś SMS - y, wspierają to w jakikolwiek czynny lub bierny sposób to są po prostu takimi zerami że nie powinni się rozmnażać a moim zdaniem to tragedia świata że w ogóle istnieją.

Jeden pajac idzie za drugim dostać po ryju, pokażą trochę migawek z treningu, ważenia, jakieś wiadomości w których sobie grożą, wyzywają się i potem niby ustawiają się żeby walczyć o honor bo jeden drugiego obraził a w rzeczywistości chodzi o show i kasę. Jak skacze na skakance i pije izotonika a potem żałosna, kompromitująca walka.

Żeby nie było - ludzi trenujących na poważnie którzy nie robią z siebie pajaców i podchodzą do tego na serio, ciężko pracują i to jest jak najbardziej godne podziwu i szacunku.

Natomiast bydło które ogląda jak Godlewska prała się z Linkiewicz, Kwieciński z Murańskim i innych pajaców, raperów, aktorów, influencerow, czy kogo tam jeszcze to nie zasługuje na miano nie tylko człowieka ale nawet ścierwa bo to obraza dla ścierwa.

Oczywiście nie muszę mówić że jak na złość ku wiecznemu utrapieniu tych którzy mają coś w głowach bydło z upodobaniem ogląda i nabija kolejne miliony tym miernotom ale walić już hajs. Chodzi o walidację tej masowej rozrywki do poziomu wielkiej sztuki.

#rK1lf

Nigdy nie uważałem się za rasistę ani homofoba, nie zastanawiałem się nad tym nawet. Jednak lubię książki i dużo czytam, a każdy kto czytał jakąś książkę w jakiś sposób wyobrażał sobie jej bohaterów i tak w opisie "jej jasne loki opadały na zarumienione policzki", a w ekranizacji gra czarnoskóra aktorka. Kolejny przypadek bohater ma żonę i ją zdradza co na dalszym etapie jest dość istotne dla fabuły, w ekranizacji jest gejem, wiernym swojemu partnerowi. Im więcej takich przekłamań, tym bardziej irytują mnie właśnie takie osoby. Czy nie ma jakichś autorów czarnoskórych czy homo którzy piszą i tworzą bohaterów jako osoby z swojego środowiska? Jedyne co mi to przypomina to klasyczny cytat "Kopernik też była kobietą".

#UmQZ0

Jest wiele historii o tym, żeby nie głaskać psów. Ale kotów bez pozwolenia też nie wypada.

Mamy kota ze schroniska, kotek po przejściach - ktoś go wywalił w lesie, w dodatku ma chorą łapkę.

Zawsze gdy mamy gości przypominam, że kot może się bać i żeby nie głaskać, chyba, że sam przyjdzie. A jeśli nawet przyjdzie to nie dotykać łap, bo nawet nam nie daje.

Są tacy goście, do których przychodzi i wskakuje na kolana i zwykle ci rozumieją przesłanie. Są i tacy ludzie, do których nawet się nie zbliża i ci w większości są napastliwi.

Jeden znajomy podszedł i zaczął dotykać łapki i został ugryziony - nie do krwi, tylko na tyle, żeby się przestraszył i odsunął. Według mnie sam jest sobie winny.

Jak zwierzę nie chce kontaktu to nie należy go dotykać, czy to duży pies czy mały pluszowy kotek. One znają się na ludziach - jak stwierdzą, że jesteś spoko to same przyjdą.
Dodaj anonimowe wyznanie