#908xF

Sporo tutaj śmiesznych / absurdalnych sytuacji z portali randkowych, więc postanowiłam podzielić się moją:

Kilka lat temu, pod koniec studiów, postanowiłyśmy z koleżanką założyć sobie konta na jednym z popularnych portali - trochę z ciekawości, a trochę licząc, że może akurat kogoś spotkamy.

Po kilkunastu ofertach sponsoringu i starszych panach, szukających kochanek, odezwał się Mirek. Mieliśmy takie same zainteresowania, fajnie się gadało, spotkaliśmy się. Okazało się, że Mirek jest w podobnej sytuacji jak ja - niedawno skończył dosyć wymagające studia, znalazł pracę w swoim zawodzie i zaczyna się usamodzielniać.

Zaczęliśmy się spotykać i początkowo był idealnym partnerem, potem coraz więcej rzeczy zaczynało mnie nieprzyjemnie zaskakiwać. Mirek nie przedstawił mi swoich znajomych, mimo że spotykaliśmy się z moimi. Mirka nie znał też nikt ze środowiska naszych wspólnych zainteresowań, no ale przecież nie musiał się udzielać publicznie. Ogólnie niechętnie dawał się zaciągać na związane z nimi wydarzenia, wspólne zainteresowania jednak szybko mu się znudziły. Ogólnie miał mi za złe, że interesuję się czymkolwiek poza nim i pracą. O swojej, o dziwo, nie za bardzo chciał rozmawiać, podobnie jak o ewentualnej wyprowadzce od rodziców.

Tak to sobie trwało jakiś czas, aż wreszcie wpadłam na mieście na kolegę i jego znajomego, Arka. I wtedy okazało się, że Arek zna Mirka, bo studiowali razem. Z tym, że Mirek studiów nie skończył, rzucił je na ostatnim roku, bo nie chciało mu się pisać pracy. Arek po studiach stracił z nim kontakt, ale z tego, co wiedział, Mirek nigdy nie pracował w zawodzie, tylko łapał się dorywczych prac, a głównie utrzymywali go rodzice. Mirek nigdy też nie interesował się żadną z wymienianych na początku rzeczy.
Chociaż wersja Arka dużo bardziej pasowała mi do rzeczywistości, postanowiłam to z Mirkiem skonfrontować. Jakież było moje zdziwienie, gdy do wszystkiego się przyznał i powiedział, że jak zobaczył mój profil na portalu, to uznał, że jestem ambitna, więc zapewne będę dobrze zarabiać i go utrzymywać. A "wspólne zainteresowania"? Obczytał się w internecie ile mógł i przez kilka tygodni "przygotowywał się" tak do każdego spotkania.
Z Mirkiem oczywiście zerwałam, a on potem jeszcze przez kilka miesięcy chodził i opowiadał moim znajomym, że rozstaliśmy się, bo uznałam, że za mało zarabia.

Z jednej strony nadal nie pojmuję, jak można być takim palantem, a z drugiej strony - to przygotowanie to w sumie nawet podziwiam, bo zwodził mnie i moich znajomych przez dobrych kilka tygodni :D
dnoiwodorosty Odpowiedz

Mitoman, coś strasznego. Mam podobną historię na koncie, doskonale rozumiem.

paella

A weź opowiedz :)

dnoiwodorosty

@paella za długie i nie ta grupa wiekowa ;)

bezdomna

Pseudologia to zaburzenie, mitoman nie przyzna się tak łatwo do kłamstwa, tylko będzie w nie brnął i kręcił jeszcze bardziej.
Facet z wyznania jest po prostu zwykłym oszustem, który chciał osiągnąć coś przez swoje kłamstwa. Takich ludzi jest mnóstwo.

bazienka

bezdomna, tru, moj znajomy (on mowi ze jestesmy przyjaciolmi, ale dzialao to tylko w jedna strone) potrafil klamac w zywe oczy, z enp. zrobil lasagne jak u niego bylam
preacowal jako kucharz w tych momentach, kiedy mial prace, wiec mowil, ze zrobil ja sam
nawet jak wyrzucajac jakies smietki znalazlam opakowanie po gotowcu z lidla cyz biedry potrafil wpierac, ze to matki, a w ogole to on przyprawil wiec sam zrobil
do konca w zaparte mimo dowodow

bazienka

dno i tka bedzie ciekawiej niz niektore historie, ktore tu trafiaja

PrawieTakSamo

@ bezdomna, to prawda. Często nawet nie umie odróżnić kłamstwa od prawdy.

dnoiwodorosty

@paella w zasadzie to samo co wyżej, tyle że poznaliśmy się na sylwku u znajomych. Przejrzałam go na social mediach i różne rzeczy mi się nie zgadzały. Jestem ostrożna wobec ludzi, których historia się nie klei i nie drze mnie kita na opowieści o wielomiliardowych inwestycjach. Bogu dzięki!! Facet grał biznesmena w lansiarskiej bryce, ściema na ściemie. Też nie skończył studiów, też unikał przedstawiania znajomych (poza tymi, których znałam), też utrzymywał się z dorywczych prac. Były sexyteksty rodem z PUA, dysonans poznawczy mi się powiększał. Trwało to parę miesięcy (niezbyt intensywnego kontaktu). W końcu omówiłyśmy kiedyś temat razem z kilkoma pannami i zaklikało co to za typ ;) Zablokowałyśmy go wszystkie :)

bazienka

poszukiwanie utrzymanki i to szeroko zakrojone ;)

bazienka

bosz. utrzymujacej
ale serio, izolacja od jego znajomych i rodziny to jest sygnal alarmujacy
bo zazwyczaj wtedy jest sie "ta druga"
jasne mozna miec przegibane w zyciu z rodzina i wiekszosc moich chlopakow mojego starego nie poznala, ale jak ktos juz znajomych ukrywa i nie ma zadnych poza wspolnymi z imprezy np. to niepokojace

dnoiwodorosty

@bazienka akurat jego rodzinę częściowo znałam, co było dla niego sporym (i dość nieprzyjemnym ;) zaskoczeniem. Mianowicie jego brat mnie kiedyś podrywał ;) a rodzina miała wspólnych znajomych, więc trochę się musiał nagimnastykować. Uratował mnie zdrowy rozsądek i trzymanie się zasad. A że po drodze przerżnął jakąś przypadkową laskę (o czym się dowiedziałam ;) dało mi motywację do zabawy draniem ;)

Vito857 Odpowiedz

Szczerze? Nigdy nie zrozumiem, po co się przedstawiciele mojej płci trudzą, skoro prawda zawsze wyjdzie na jaw.

bazienka

moze licza, ze kobieta bedzie po uszy zakochana i zrobi dla misia wszystko?

Vito857

@bazienka trzeba by mieć kobiety za kompletne kretynki.

bazienka

takich tez nie brakuje :(

SpencerPootis

Oho, widzę białego rycerzyka. Nie wiem po co ty je tak bronisz, stajesz za nimi, i tak ci się nie oddadzą.

bazienka Odpowiedz

bylam pewna, ze kogos ma :)
a tu taka niespodzianka

maIasarenka Odpowiedz

No to niezły amant Ci się trafił.

MartyByrde Odpowiedz

KILKANASCIE OFERT SPONSORINGU? call me

bazienka

hahaha sama kiedys dostalam oferte sponsoringu, praca w biurze, 2,5k na reke, "z ukladem"... no zeby chlop jeszcze drugie tyle dorzucil w ramach ukladu to moze to i bylby sponsoring jakis, ale taka praca to w tamtych czasach byla do zdobycia bez szczegolnych probmemow i nie trzeba bylo szefowi dupy dawac w ramach pensji... chcial chlopak przyjanuszowac i wyjsc na szczodrego, nie wyszlo
inny bajerowal ze spoko, 5k zarzucil tylko musimy ci zalozyc konto firmowe, wyslij grosza czy zlotowke ze swojego dla uwiarygodnienia, a dostaniesz tysiaka na garderobe do biura :)
inny byl cwany pisal po angielsku ze chce byc moim suggar daddy i wysle mi 4k dolarow, tylko najpierw mu musze wyslac jakis kod za 50 dolcow :)
i laski sie na to lapia...

Wedelwawel Odpowiedz

Dobrze wyszkolona pijawka

Dzievanna Odpowiedz

Studiowałaś kryminologię? Dobry by był z Ciebie detektyw :D

Dodaj anonimowe wyznanie