Moja dziewczyna postanowiła zrobić mi „test na miłość”. Powiedziała, że jeśli ją kocham, to mam oddać jej swoją kartę kredytową na tydzień.
Cóż, nie przeszedłem testu. Nie potrzebuję w życiu materialistki, dla której dowodem miłości są pieniądze.
Dodaj anonimowe wyznanie
Trzeba też jej zrobić test, zablokować kartę i oddać jej, nie mówiąc o blokadzie.
A jak długo byliście razem?
Faktycznie zrobiła test na miłość, tylko sobie samej. I koncertowo go oblała.
Wytłumacz jej, że może ocaliłeś ją przed kłopotami, bo w przypadku gdyby ktoś stwierdził, że posługuje się nieswoją kartą miałaby je na pewno.
Ale mizogin, z takim podejściem nikogo nie znajdziesz
Wyzwolona kobieta, to taka która jest pasożytem i żeruje na mężczyźnie?
Jeżeli gardzisz mężczyznami, to dyshonorem byłoby być na utrzymaniu takiego.
Twoje sztampowe i bezmyślne pieprzenie wyklucza się samo przez sie.
A jeżeli sytuacja byłaby odwrotna. On żąda jej karty bez zadawania pytań?
@HansVanDanz odwrotna sytuacja to przemoc ekonomiczna, nie wierzę że muszę tłumaczyć takie rzeczy. Nie słyszałeś o zasadzie, że w związku pieniądze są wspólne?
Moje jest moje, twoje jest nasze.
To zdecydowany wystarcza, by podsumować cię jako debilnego trolla.
Niepotrzebnie tak długo komentowałem twoje wyrzygi.
@HansVanDanz taka zasada obowiązuje w moim i każdym innym nowoczesnym związku. To odszkodowanie za tysiące lat patriarchatu, kiedy kobiety nie miały swoich pieniędzy. Komuś się chyba marzy powrót do tamtych czasów
=>wyzwolonaa "To odszkodowanie za tysiące lat patriarchatu, kiedy kobiety nie miały swoich pieniędzy"
I akurat na twojego chłopaka padło spłacanie tego odszkodowania? :))
Bo akurat on miał to szczęście, że trafił na feministkę. Ale nie martw się, w perspektywie kilkudziesięciu lat stanie się to normą
Feministka to kobieta znająca swą wartość, potrafiąca o siebie zadbać, w tym finansowo. Jest niezależna, co nie oznacza wrogości wobec mężczyzn. Nie masz pojęcia co to feminizm.
Przecież dałabym radę utrzymać się sama, nawet z oszczędności. Ale po co, skoro mam chłopaka. A moja opinia o mężczyznach to nie wrogość, tylko wzajemność
I bardzo dobrze.