#8arzV
Któregoś dnia po południu kumpel wybierał się do przychodni, a ja poszedłem razem z nim. Oczywiście byłem odpowiednio przygotowany, aby zrobić swój kawał. Uprzejmie postawiłem kubeczek napełniony niby moczem (w rzeczywistości sokiem jabłkowym) na blacie i grzecznie spytałem, czy mogę go zostawić do badania. Pani odpowiedziała, że mogę, tylko żebym przyszedł rano i przyniósł świeży. Dokładnie o taką odpowiedź mi chodziło. Oburzony spytałem jak to rano i jak to świeży, skoro już tu jestem, wszystko ze sobą mam, chcę tylko zostawić do badania. Pani ponownie powtórzyła, że nic zrobić nie może i zaprasza jutro.
Wtedy odkręciłem pojemniczek, jednym łykiem wypiłem wszystko i wyszedłem z przychodni. Mina recepcjonistki i wszystkich ludzi dookoła bezcenna. Myślę, że ten żart będą wspominać bardzo długo.
Dopiero tu były komentarze z 2015 r., a teraz ich nie ma. Żenada.
A żarcik żałosny. Poziom ucznia podstawówki, a nie dorosłego mężczyzny.
Właśnie tacy ludzie są potrzebni na tym świecie ;) poważni to będziemy wiesz kiedy i gdzie ?
Chociaż mam gorącą nadzieję, że uda mi się dokończyć żywota tak, bym we własnej trumnie leżał z szelmowskim uśmiechem :D
Tylko, że w żartach chodzi o to, by były śmieszne, a mu niezbyt się to udało. Było to raczej żałosne niż zabawne.
spoko, kiedys obserwowalam miny ludzi podczas gdy jadlam budyn waniliowy lyzeczka ze sloiczka po majonezie ;)
ale mialam wtedy jakies 16-17 lat
wyjmij kija z dupy pirat tomi to moze cos cie rozsmieszy
Może coś go rozśmieszy... tylko niech to coś będzie śmieszne a nie takie jak z tego "wyznania"
Nie wiem co ty sobie tam wkładasz i dlaczego. Nawet nie chce tego wiedzieć.
Niemniej, musisz wiedzieć, że to, że cię śmieszą żałosne żarty, nie oznacza, że inni mają kija w tyłku, bo uważają takie coś jak w wyznaniu za żenade. No ale czego wymagać po rezusie. Po prostu to twój poziom, więc się cieszysz jak na idiote przystało.