#2xwci

Jak jeszcze chodziłem do szkoły, to po internecie krążyła informacja, że w USA jakiś uczeń dostał samochód za 100% obecności.

Nie jest to jakieś osiągnięcie, ale mi też zupełnie przypadkiem się to udało. Dostałem notes z kalendarzem, długopis, smycz i dyplom.
Za wszystko kazali wcześniej zapłacić. Zapłaciłem...

#135Vi

Pojechałem na Erasmusa do Czech z moim przyjacielem. Po co ja się na to pisałem... Myślałem, że będzie dobrze, poznam kilka osób i pozwiedzam, jednak nie. Wszystko się spieprzyło już od drugiego dnia, gdzie popełniałem błędy, przez co izolowałem się od różnych znajomych. W końcu doszło do tego, że mój najlepszy przyjaciel nie był ze mną w pokoju, tylko siedział większość dnia z innymi znajomymi, a w końcu wkurzył się na tyle, że zmienił pokój. Naprawdę się z tym źle czuję, bo mogę stracić jednego z moich najlepszych przyjaciół, a nie potrafię dobrze zawierać znajomości. Da się to jakoś naprawić?

#fvMhc

Mam 18 lat, wiem że jestem młodziutki i całe życie przede mną, ale nie mam i nigdy jeszcze nie miałem dziewczyny, a koledzy w moim wieku zaczęli się coraz bardziej uganiać za dziewczynami, wyrywać je itp. Mam bardzo dużo dobrych koleżanek, które mnie bardzo lubią, z niektórymi nawet przytulę się na powitanie i pożegnanie. Stać mnie nawet na to, aby powiedzieć im miłe słówko. Mam też kilka bliskich przyjaciółek. Niestety jestem bardzo nieśmiały i nie wiem jak z tym walczyć. Jak chcę którąś poderwać, umówić się z nią, to zawsze się krępuję i drżę z obawy, że zrobię z siebie idiotę i się zbłaźnię. Przyjaźnię się z wieloma dziewczynami, ale jeszcze większym problemem jest to, że z żadną nie mam wspólnych zainteresowań, nie interesuję się tym, czym one się interesują i na odwrót. Moi rodzice twierdzą, że mam jeszcze czas i całe życie przede mną. Tylko ja nie wiem, jak walczyć z nieśmiałością i co zrobić, żeby któraś z lubianych przeze mnie dziewczyn stała mi się bliższa. Jestem bardzo młody, ale chciałbym już sobie znaleźć sympatię.

#5dzgp

Przedszkole, pierwsza połowa lat 90. Wtedy to zaczęły do sklepów wchodzić różne bajery papiernicze. I między innymi przeźroczysty klej w tubie przypominającej kształt szklanej butelki coca-coli. Ten istny cud marketingu miała jedna z moich koleżanek.
Razem z koleżankami pod koniec dnia namówiłam inną, której nie lubiłyśmy (donosiła, nie potrafiła się bawić z nami wspólnie i nas biła), żeby wypiła, bo to taka coca-cola.
Wypiła, nie umarła, ale miałyśmy 3 dni spokoju, bo dostała rozstroju.
Do tej pory nikt nie wie, że to przez nas.

#lrDtC

Dzieckiem będąc, myślałam, że podpaski to takie pampersy dla dorosłych. Więc kiedy mamuś zajęła się swoimi sprawami, zakradłam się do łazienki i z zapartym tchem założyłam sobie taką podpaskę. Nie wiem co mi odbiło, ale postanowiłam zrobić test wytrzymałości.

Pierwszy raz w życiu sama wyprałam spodenki.

#4e5at

Kiedy byłam mała, moja mama mnie czymś rozzłościła. Musiała gdzieś wyjść, zostawiając mnie samą w domu, a ja, nie wiedząc co zrobić, w ramach "zemsty" stanęłam tyłem do okna i ściągnęłam spodnie, świecąc gołą dupą przed oknami sąsiadów.
Nie wiem co miałam wtedy w głowie.

#PVFNs

Wielu facetów kręcą u kobiet dołeczki na plecach, nad pośladkami. Część moich koleżanek wiele by dała, aby te dołeczki posiadać.

Mam to szczęście i mogę się takimi wydatnymi dołeczkami pochwalić.


Problem w tym, że jestem mężczyzną.

Mam nadzieję, że przekażę to w genach córom.

#rWfGi

Szukałam kiedyś pracy. Jakiejkolwiek. Zobaczyłam ogłoszenie w Biedrze i poszłam na rozmowę. Okazało się, że „nie mam wystarczających kwalifikacji”, żeby rozkładać towar na półkach, sprzątać i kasować...

Niedługo później dostałam pracę w sądzie. Miałam wystarczające kwalifikacje. Tylko płacili mniej niż w Biedrze.
Dodaj anonimowe wyznanie