Od lat cierpię na bezsenność. Nie byłam w stanie nic z tym zrobić, nie działał na mnie żaden szum, żadne leki (!) ani różne inne sposoby, a próbowałam wielu rzeczy. Z natury jestem strasznym zmarzluchem, dlatego mam w domu farelkę. Zawsze jak jej używałam, robiłam się jakaś taka śpiąca, czasami nawet zdarzało mi się zasnąć. Nigdy jednak nie zwracałam na to szczególnej uwagi, lecz ostatnio zauważyłam, że właściwie jest to bardzo dobry sposób na moją bezsenność. Włączę sobie farelkę, podgrzeję się, więc zimno mi nie będzie, wyłączę i spokojnie zasnę.
Zastanawiałam się, czy usypia mnie ten szum wydawany przez farelkę, czy ciepło, ale okazało się, że to ciepło. Co ciekawe, ciepło z wszelkich innych źródeł mnie nie usypia – tylko to z farelki.
PS Dla niewiedzących (a wiem, że tacy są): farelka to takie urządzenie à la wiatrak, po prostu tak jak wiatrak chłodzi zimnym powietrzem, tak farelka dodatkowo grzeje ciepłym powietrzem.
Dodaj anonimowe wyznanie
To "urządzenie a'la wiatrak" nazywa się termowentylator.
Nazwa "farelka" pochodzi od nazwy firmy.
"Historyczna nazwa firmy produkującej popularne w PRL-u termowentylatory (farelki) to Kętrzyńska Fabryka Sprzętu Elektrotechnicznego „Farel”.
O, to tak jak nieraz mowi się "adidasy" na buty sportowe nieważne jakiej marki.
@Dragomir
Też kiedyś używałam nazwy "farelka" na dmuchawę z firmy "Farel", ale czytanie tekstu:
"farelka to takie urządzenie à la wiatrak" przerosło moją wrodzoną cierpliwość i wyrozumiałość 🤗
Tomisław Apoloniusz Bachleda-Curuś Farel. Jako ten piecyk z dmuchawą
@anonimowe6692
Łomatko...
Już się przestraszyłam, że Alicja z jeszcze mężem serio tak nazwali syna 😉
Następnym razem załóż skarpety do spania i daj znać jak się spało