#wKOUC

W podstawówce, do której chodziłem, mieliśmy lekcje na basenie. W drugiej klasie trafiłem na instruktorkę, która się nade mną znęcała. 25 lat temu nie było tylu dzieci z nadwagą, więc byłem jedynym grubym w klasie. Na pierwszych zajęciach kazała mi stanąć obok siebie, przed wszystkimi, złapała mnie za fałdę na brzuchu i, potrząsając nią, powiedziała do wszystkich: „Tak będziecie wyglądać, jak nie będziecie się ruszać”.

Ona decydowała, kto był przypisany do którego toru i w jakiej kolejności. Zawsze byłem ostatni i nadprogramowy (np. cztery tory, po trzy osoby, ja byłem zawsze czwarty na piątym torze). Kiedy próbowałem pływać według swojej kolejności, wrzeszczała: „Chyba jesteś głupi, że myślisz, że wszyscy będziemy na ciebie czekać”. Kiedy z kolei próbowałem wyprzedzić kogoś przede mną, wrzeszczała, że mam znać swoje miejsce i pływać tak, jak ona mi każe.

Ostatnie 10 minut zajęć zawsze było przeznaczone na zabawę – dzieciaki dostawały makarony, jakieś deski, ganiały się w basenie. A ja? ZAWSZE sprzątałem w kanciapie nauczycielskiej, słysząc tyrady, że instruktorka marnuje swój czas na takiego grubasa.

Na moje szczęście w trzeciej klasie basen był zamknięty na rok z powodu remontu. Kiedy wróciliśmy, ona już tam nie pracowała.

Mam nadzieję, że umarła samotnie.

#cVLns

Styczeń 2022 to był miesiąc, który już chyba na zawsze odmienił życie moje i mojego 14-letniego obecnie syna, którego samotnie wychowuję. To był miesiąc, który na dobre skrzywił moją psychikę, w którym wszystko runęło. Dwa i pół roku po feralnych wydarzeniach z początku 2022 roku nadal nie potrafię pogodzić się z tym, że mimo ogromnych starań nie udało mi się stworzyć szczęśliwej i kochającej rodziny.

Byłem z kobietą 13 lat. 13 pieprzonych lat! Zapewniłem nam dach nad głową, wyjazdy na wakacje, różnego rodzaju wypoczynki, przez wiele lat kasa się przelewała. W łóżku w pierwszych latach był ogień, później było trochę słabiej, ale dla mnie to nigdy nie był powód do zdrady. Starałem się, żeby była szczęśliwa, ufałem jej bezgranicznie, uważałem za wartościową i tę jedyną. Mam bardzo pochłaniająca pracę i nie mogłem kontrolować tego, co ona robi w każdej godzinie i minucie swojego życia. Zresztą przecież nawet tego nie chciałem.

W 2019 roku żona założyła swój biznes i od tego momentu zmieniła się nie do poznania. Niestety w negatywnym znaczeniu tego słowa. Coraz bardziej odbijała jej palma od nadmiaru pieniędzy. W najgorszych snach jednak nie przypuszczałem, że odwali mi takie ***ewstwo. A jednak... Pewnego dnia w styczniu 2022 wróciłem wcześniej z pracy wieczorem i zastałem coś, czego kompletnie się nie spodziewałem. Nie mogłem uwierzyć własnym oczom, był to jak grom z jasnego nieba. Leżała na naszym małżeńskim łóżku w objęciach jakiegoś fagasa... Przyszło mi do głowy, żeby wyrzucić ich ciuchy przez okno i pogonić ich nagich za drzwi, żeby stali się pośmiewiskiem całego osiedla, pohamowałem się, ale jednak żałowałem, że tego nie zrobiłem. W trybie natychmiastowym wyrzuciłem ją z domu i założyłem jej sprawę o rozwód. Przez kilka pierwszych miesięcy po tych wydarzeniach często płakałem jak bóbr w samotności. To co się wydarzyło było kompletną katastrofą dla mojej rodziny.

Szlag mnie trafia, bo mam tak skrzywioną psychikę i czuję tak silną nienawiść do wszystkich kobiet po tym, co się stało, że dosłownie każdą kobietę traktuję jak potencjalną zdrajczynię i do dziś nie mogę się z tym pogodzić. Żebym chociaż brzydki i biedny był...

Już nigdy więcej nie zamierzam wiązać się z żadną kobietą. We wrześniu skończę 36 lat i tyle lat zmarnowanych!

#Ga7iI

Historia o duchu.
Kilka lat temu poleciałam do mojej kuzynki do Anglii. Zapytałam o dom, bo wiedziałam, że mieszka w nim od niedawna, ale nie miałam okazji dobrze mu się przyjrzeć, bo gdy dojechałam z lotniska, było już ciemno.
K: Ten dom ma prawie 100 lat.
Ja: To pewnie tu straszy, hehe!
K: Nie straszy, chociaż zaraz za płotem jest cmentarz.

Myślałam, że ona żartuje, ale faktycznie dostałam pokój (gościnny, na piętrze) z widokiem na cmentarz z epoki wiktoriańskiej. Na domiar złego pośrodku cmentarza stała paskudna stara kaplica, której widok mroził krew w żyłach. Nocą, leżąc w łóżku, patrzyłam na groby oświetlone słabym światłem latarni. Jestem bardzo strachliwa, więc nie mogłam zasnąć.

I wtedy to usłyszałam.
Oddech.
Ciężki (byłam pewna, że męski), miarowy oddech. W tej części domu byłam tylko ja, a skoro to nie ja sapałam, to musiał to być... duch. Sparaliżowało mnie, niemal się popłakałam, a trzeba dodać, że byłam wtedy pełnoletnia. Dźwięk dochodził dokładnie z okolic mojego łóżka, jakby unosił się tuż nad poduszką. Zapalenie światła nie pomogło. Nikogo nie zobaczyłam, ale chrapanie nie ustawało. Jakoś przeczekałam do rana, cała spocona, niewyspana.

Dopiero gdy wyszłam na spacer odkryłam, że dom kuzynki to tak naprawdę ogromny bliźniak, a za ścianą mojego pokoju mieszka młody Anglik. Potem wiele razy słyszałam go, jak grał na gitarze, no i jak na "ducha" był całkiem przystojny ;)

#3u8UM

Właśnie skończyłem gimnazjum i od września zacznę uczęszczać do liceum. W gimnazjum byłem dosyć grzeczny i nauczyciele mnie w miarę lubili, lecz była jedna nauczycielka, której po prostu nie trawiłem i ona mnie też.

Miesiąc przed końcem roku szkolnego powiedziała mi, że jestem najgorszym uczniem i rzygać jej się chce jak na mnie patrzy, ja bałem się, że wystawi mi jedynkę na koniec, więc nic nie odpowiedziałem.

Ostatecznie zdałem bez problemu i kiedy już mocno trzymałem świadectwo w ręku, powiedziałem jej wszystko co o niej myślę i szczerze bardzo mi ulżyło i byłem z siebie dumny, że się odważyłem.

Tylko problem w tym, że właśnie dzisiaj się dowiedziałem, że to ona będzie moim nowym wychowawcą w liceum... Życzcie powodzenia.

#tOUoL

Nie mam prawa mówić, że miałam złą matkę czy tatę, bo są to ludzie, którzy naprawdę wiele dla mnie poświęcili i na których mogę liczyć w trudnych sytuacjach, ale było też kilka zdarzeń, które nigdy nie powinny się były zdarzyć i które są moimi demonami przeszłości. Opowiem o jednej z nich.

Miałam około 6 lat. Od pewnego czasu ciągle odwiedzała mnie 3 lata starsza kuzynka, która mieszkała kilkanaście domów dalej. Od jakiegoś czasu przychodziła codziennie i bawiła się ze mną godzinami. Pewnego dnia wyszłyśmy z domu na dwór. Miałyśmy iść do niej, ale ona powiedziała, że musi jeszcze skorzystać z łazienki i poprosiła, abym ja poczekała na nią na zewnątrz. Mój tata oglądał telewizję w pokoju, jeszcze na takim starym telewizorze. Dzień był słoneczny, więc na ekranie odbijała się ściana kuchni, a na tej ścianie – kredens. W jednej z szuflad znajdował się portfel.
Jak się już pewnie domyślacie, moja kuzynka zakradła się, otworzyła tę szufladkę i wzięła sobie 20 złotych. Nie była w żadnej łazience. Mój tata widział to, ale nie zareagował. Do dziś nie wiem dlaczego.

Siedziałam z kuzynką u babci, kiedy wpadła mama. Była bardzo zdenerwowana. Zrobiła mi ogromną awanturę – przy babci, kuzynce i jeszcze przy kimś, już nie pamiętam. Pamiętam, jak płakałam schowana pod pierzyną babci, bo ja nie ukradłam tych 20 złotych.
Co ciekawe, potem usłyszałam za ścianą, będąc już w domu, że mama robiąc mi tę awanturę, wiedziała, że to nie ja, bo tata zdążył jej już powiedzieć. To była szopka, która chyba miała nakłonić kuzynkę do przyznania się do winy, czego ona i tak nie zrobiła.

Nigdy nie zapomnę tego upokorzenia. Tych krzyków, płaczów, wyzwisk, tego braku powietrza pod pierzyną, bo chowałam się tam ze strachu. Było mi tak wstyd, bo wszyscy na mnie chcieli patrzeć. Wszyscy myśleli, że to ja...

Mam ponad 20 lat, a i tak nie umiem o tym zapomnieć. I do dziś nie usłyszałam pierdolonego przepraszam.

#sCtSC

Moja dziewczyna ma dziwne fetysze, a w ogóle na taką nie wygląda. Mimo że mam 25 lat, to jest dopiero moja druga dziewczyna i drugi związek. Wszystko układa się świetnie – jest miła, pomocna, często pierwsza dzwoni. Dogadujemy się, mamy nawet podobne gusta, na przykład muzyczne czy filmowe. Jest jednak jeden problem.


Ona uwielbia filmy z gatunku hentai, czyli porno anime. Często je ogląda, a pod ich wpływem ma dosyć... dziwne preferencje. Ponieważ mi o nich opowiada, wiem co nieco. Trochę wstyd mi to pisać, ale to jest anonimowe wyznanie. Jeden tag, który ogląda nałogowo, to... cuminflation.


Gdy dochodzi do zbliżenia, zawsze się przebiera. Zakłada na przykład kocie uszy, wampirze kły, doczepiane skrzydła, a nawet obrączki na palce u nóg. Mówi, że bez takiego przebrania nie ma mowy o seksie. Najgorsze jest to, że jej fetysze idą zdecydowanie za daleko. Zamówiła sobie z internetu sztuczny, gumowy, ciążowy brzuch, który często zakłada, a potem wykrzykuje, że mój wytrysk był tak wielki, że wydął jej brzuch.


Próbowałem z nią o tym rozmawiać, ale często protestuje i mówi, że mam ograniczoną wizję seksu itp. Rozumiem fetysze, każdy jakieś ma, ale czy ona nie posuwa się za daleko w tym wszystkim?

#yF6zI

Mam ponad 40 lat i obawiam się, że będę wiecznym singlem z własnej winy.
Z zawodu jestem lekarzem. Za czasów studiów byłem duszą towarzystwa, imprezy w akademiku co tydzień z kolegami i koleżankami z różnych wydziałów, a w tym pierwsze poważne związki. Na 4 roku studiów zacząłem udzielać się naukowo, miałem smykałkę do pewnej dziedziny medycyny, prowadziłem badania z wykładowcami, studia skończyłem z wyróżnieniem. Zostałem specjalistą w tej dziedzinie, doktoryzowałem się. Spędziłem sporo czasu na praktykach zagranicznych, na co wydałem fortunę, ponieważ chciałem być jak najlepszy w swojej specjalizacji. Podpadłem w pracoholizm, bo miałem ambicję, by założyć własną klinikę. Udało mi się to zrobić jeszcze przed 40, bez finansowej pomocy rodziny, bo nie pochodzę z bogatego domu. Mam bardzo dobre relacje z pacjentami, ufają mi i polecają mnie jako lekarza.
By to wszystko osiągnąć, poświęciłem 20 lat swojej młodości. Związki rozpadały się z powodu moich ambicji. Kiedy partnerki deklarowały, że chcą mieć dzieci, ja się odsuwałem, bo dla mnie to było za wcześnie, nie byłem gotowy.
Teraz czuję się spełniony zawodowo, ale wciąż brakuje mi poczucia, że mogę dzielić z kimś życie. Bardzo ciężko znaleźć kobietę w moim wieku lub parę lat młodszą, która nie patrzy na pieniądze (pochodzę z małego miasteczka, wieści roznoszą się szybko). Ostatnio przypadkowo poznałem kobietę z odległego miasta, która nie miała pojęcia, kim jestem. Rozmowa się kleiła, kobieta sprawiła wrażenie elokwentnej, mądrej, a w dodatku była piękna. Doznałem jednak szoku, gdy dowiedziałem się, że jest ode mnie młodsza 17 lat, przez jej sposób bycia i ubiór myślałem, że maksymalnie dzieli nas 10 lat. Mimo wszystko stwierdziłem, że warto zaryzykować. Jesteśmy w poważnej relacji już rok, ale nie mogę odgonić od siebie natrętnych myśli, że ona ze mną zerwie, odejdzie do młodszego albo czy nie jestem za stary, aby zostać ojcem. Ona marzy o macierzyństwie. Boję się, że nie zapewnię jej tego i będzie nieszczęśliwa. Znowu czuję, że wycofuję się z relacji przez kompleksy. W dodatku nie mogę znieść zawistnych spojrzeń ludzi, którzy słyszą o naszej różnicy wieku. Czuję się obleśnie. Wszyscy myślą, że ją wykorzystuję, a ona leci na pieniądze i status społeczny.
Nie chcę zmarnować życia mojej partnerce, zmarnowałem już sobie i to wystarczy. Ale nie wiem co zrobię bez niej, czuję, że tracę sens życia, który niedawno znalazłem. Mam ochotę się poddać we wszystkim.

#9GvY4

Spotkałam go przy barze. Przegadaliśmy parę godzin, on abstynent, tylko woda, ja mam mocny łeb, więc coś tam tylko lekko mi szeleściło. Ładny był, gadało się dobrze, mi się chciało, jemu też. Jeść się chciało, po pierwsze. Ale on trenował i byle syfu nie jadał. Więc zanim pojechaliśmy do mnie, zahaczyliśmy o Tesco 24, zrobiliśmy zakupy i o 4 nad ranem odpierdalamy u mnie w kuchni risotto.

Jak już się najedliśmy, poszliśmy do wyra. On się rozebrał, ja w głębi duszy smutnazaba.jpg, bo już wiedziałam, że następnego razu nie będzie (poczułam się przy nim jak buła, i to taka z glutenem, a wyglądam OK). No ale co miało być to było, właściwie to zrobił mnie tak, że o mamo, i jeszcze bardziej. Tak więc ja tam zalegam w prześcieradłach, hiperwentylacja, szacowanie strat w praktycznie zdemolowanym pokoju. A on wtedy zaczyna opowieść o kulkach. Że robi sobie takie kulki białkowe i że smakują jak Rafaello. I że sobie zrobił wczoraj i zostawił w lodówce. I teraz to mu na pewno koledzy je wpierdolą. Tutaj następuje dramatyczna pauza, podczas której on postanawia jechać do domu, żeby ojebać te kulki, zanim koledzy wstaną. Nie podał mi przepisu, ale powiedział mi, że białe buty super się czyści płynem do mebli. Podał nazwę, ale nie pamiętam. Ktoś coś???

#6Ezqk

Pochodzę z normalnej rodziny, w której nie przejawia się przemoc, alkoholizm itp.
Ojciec by utrzymywać rodzinę wyjechał za pieniędzmi do Danii. My tutaj z bratem i mamą żyliśmy od miesiąca do miesiąca. Właśnie co miesiąc tata wracał na tydzień czasem na dwa.

Pamiętam jak w wieku 7 lat w wakacje siedzieliśmy przed telewizorem po obiedzie, i mama w rozmowie powiedziała, że ma ochotę na lody. Powiedziałem że pojadę i zapytałem czy mogę kupić sobie małą paczkę chipsów. Sięgnęła do portfela, wygrzebała resztkę pieniędzy (akurat był moment co czekaliśmy na przelew od taty). Dała mi 2 złote w bardzo drobnych monetach i kazała sobie kupić te chipsy. Nie chciała tych lodów, wolała zrobić mi tą przyjemność i dała pieniądze na moją zachciankę.

Pojechałem, kupiłem małe Lays'y, na banderoli opakowania był konkurs w którym można było wygrać 20 zł lub wycieczkę.
Wróciłem do domu, otworzyłem sobie chipsy i oglądaliśmy dalej telewizję.
W paczce znalazłem kartonik z wygraną.
Nie była to jednak wycieczka ale 20 złotych.
Nie zastanawiając się zbyt długo, zapytałem mamy czy mogę jechać jeszcze raz do sklepu. Oczywiście mi pozwoliła.
Jedyne co kupiłem to lody. Za całe 20 złotych. Szybko wróciłem do domu z reklamówką by dać je mamie.
Nawet nie wiecie jaki byłem szczęśliwy, a co dopiero mama.

Przypomniała mi się ta historia po 10 latach. Dobrze wspominam te czasy dzieciństwa. Czasem trudnego, ale ze wspaniałą rodziną.
PS. Kocham cię mamo!
Dodaj anonimowe wyznanie