#7ZGog
Na kilka dni przed imprezą córki przyjechały do niej do domu, a sąsiadka leży na kanapie i coś majaczy, po prostu gada od rzeczy, one się wystraszyły, przyjęcie gotowe, a babcia nagle wybiera się na "tamten świat". Stwierdziły, że to pewnie był udar albo zawał, tak więc szybko do szpitala (ogromne było nasze zdziwienie, kiedy przez okno zobaczyliśmy karetkę pogotowia). Położyli panią na oddział i z nerwami czekają co powie lekarz. Ordynator przychodzi do jej córek i mówi: "Nie wiem jak to paniom powiedzieć, wasza mama była pod wpływem alkoholu". Jej córki prawie zapadły się pod ziemię.
Okazało się, że sąsiadka postanowiła dobierać spirytus na swoje urodziny i próbowała za każdym razem "jak jej wychodzi" i się upiła. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze i sąsiadka tańczyła na swoich 100 urodzinach.