Coś, czego nigdy, nikomu nie powiem... Najbardziej nienawidzę zmieniać pościeli. Jest to czynność, która niesamowicie mnie męczy, nawet wtedy, kiedy o niej myślę. Od kiedy wyprowadziłam się na swoje, to przestałam pościel zmieniać. Od 3 lat śpię w tej samej pościeli, niepranej przez ten czas ani razu. O dziwo nie śmierdzi, brudu nie widać mocno, a mi to nie przeszkadza :) Codziennie chowam ją do pojemnika w łóżku, tak więc nikt z gości jej nie widzi.
Taka moja tajemnica, która nie ujrzy światła dziennego 😈
Dodaj anonimowe wyznanie
Roztocze dałyby plusa.
Bakterie, grzyby i alergeny też
I jeszcze pluskwy.
Akurat pluskwom to nie robi ;]
Roztocze lubią to.
Nie lubisz tego uczucia, gdy np. tuż po prysznicu opatulasz się w świeżą pościel i zasypiasz?
Trzy lata... po co w takim razie się myć, skoro wleziesz do tego potu, brudu, roztoczy i bakterii z powrotem XD
uwierz mi, śmierdzi.
Kiedyś na studiach miałam przez rok współlokatorke która zmieniła w tym czasie pościel raz. Jeden raz. Smierdziało niesamowicie.
Baza wirusów została zaktualizowana
Samą poduszkę powinno się zmieniać co 1 - maks 2 tyg. Twoja skóra tarzając się codziennie w tonie martwego naskórka i brudu musi naprawdę dobrze się czuć
Widzieliście kiedyś te "tony" naskórka? A może zbadaliście twarz autorki?
Przykład autorki pokazuje, że są ludzie, którym nic nie dolega (jeśli wierzyć w jej słowa) mimo niezachowywania tak ścisłych zasad higieny, jak Wy stosujecie. Są prawdopodobnie również osoby, które potrzebują częstej zmiany pościeli. Nie rozumiem, skąd się wzięły zasady typu "zmieniaj poszewkę w poduszce co tydzień"? Komuś dobrze jest żyjąc inaczej, to dajmy mu żyć inaczej.
Faceci zbyt często Cię nie odwiedzają, co?
W punkt, wyobraź sobie jakby przychodził i zabawiali się w takiej brudnej pościeli co parę dni.
Też tego nie cierpię, ale robię to regularnie, bo nienawidzę brudnych rzeczy.
Podoba mi się twój nick ;D
@Daminguska mam obsesję o tym punkcie xD
po ostatniej emotce cringe odczulam