#7PN3m

Mój tata w młodości handlował różnymi przedmiotami i produktami (jedzenie, jakieś tam rzeczy z innych państw itp.).

Pewnego dnia dostał propozycję od firmy produkującej rogaliki z czekoladą. Wszystko super, mój tata (typowy wodzirej) bez problemu sobie z nimi rozmawia.
Nagle pada ostatnie pytanie.
- Co pan sądzi o naszym produkcie?
Na co mój tata już na "luzie", w 100% pewny, że dostanie te robotę, mówi:
- No fajny, fajne te rogaliki są, no ale strasznie oszukujecie te dzieci, bo pchacie tej czekolady tyle co kot napłakał.

Pracy w rezultacie nie dostał.
paella Odpowiedz

Ja bym mu dała za szczerość. Wyznanie nieanonimowe, plusa nie będzie

BlueBlood Odpowiedz

Typowe, zadawanie takich pytań, żeby im w tyłek włazić. Rozumiem sens, sprawdzenie, jak umie zachwalać produkt. Ale z drugiej strony, gdyby słuchali szczerych opinii mogliby produkt ulepszyć.

bazienka

chyba nie za bardzo chca, bo to kosztuje :)

diana2705

Ulepszyć, czyli dołożyć więcej czekolady, czyli podnieść koszt jego wytworzenia. I podnieść cenę sprzedaży. To nie jest takie proste.

milA00 Odpowiedz

I na pewno ta historyjka nie jest opowiadana na wszystkich spotkaniach rodzinnych itd....

WhiteBaran00 Odpowiedz

Domokrążcy. Najgorszy podgatunek człowieka.

Serwatka31

Zaraz, kto w tamtym wyznaniu jest niby domokrążcą?

SzubiDubi

Pokaż mi akwizytora sprzedającego rogaliki, geniuszu😅

Bobbob Odpowiedz

chyba wiem o które rogaliki chodzi.

Lunae Odpowiedz

Moim zdaniem szczerość to dobra cecha. A takie pytanie są po to by włazić w tyłek jeszcze na rozmowie

nata Odpowiedz

Fascynujące.

Dodaj anonimowe wyznanie