#7OPuo

Niedawno po wielu miesiącach smutku, płaczu i nieprzespanych nocy udałam się do psychiatry. Diagnoza: depresja. No cóż, przede mną miesiące leczenia. Przepisano mi leki, przy których muszę ograniczyć spożycie alkoholu, a najlepiej do zera. Dla mnie to nie problem, chcę w końcu wyzdrowieć i cieszyć się życiem. Problemem jest natomiast reakcja rodziny i znajomych. „Ale jak to depresja, przecież wszystko było okej”, „Każdy ma jakieś problemy, nie użalaj się tak nad sobą”, „Kilka piwek ci nie zaszkodzi, he, he...”. Oczywiście nie wszyscy, są i tacy, którzy mnie bardzo wspierają. Natomiast nikt mimo moich tłumaczeń nie jest w stanie zrozumieć, że alkohol mnie nie zabije, ale może pogorszyć mój stan psychiczny, a terapia nie przyniosłaby żadnych rezultatów. Boli mnie to, że nie chcą rozumieć. Co takiego jest w alkoholu, że już bez niego niektórzy nie potrafią sobie wyobrazić spotkania, to nie wiem...
jaijuz Odpowiedz

Zawsze mówiłam, że w naszym kraju kultura picia trzyma się mocno, choć z kulturą ma to niewiele wspólnego. Na szczęście powoli się to zmienia. Trzymaj się tych, którzy Cię wspierają i życzę dużo siły w całym procesie terapii.
Ps. Dodatkowo połączenie niektórych leków z alko obciąża np. wątrobę, (choć przypuszczam, że dla części Twojej rodziny to i tak nie byłby żaden powód, żeby nie wypić "kilku piwek" - trochę tak, jakby mieli Twoje zdrowie głęboko w poważaniu...)

tramwajowe Odpowiedz

Jest wiele chorób do ktorych lepiej nie tajemniczać ludzi.
Kiedys sie dziwilem, że brat nie chce soe dzielić tym ze ma nowotwór. Parę lat później teściowa zachorowała i ilość "porad" jaka ją zalała byla porażająca. Nie miala sil sie opędzać. Juz rozumiem brata.
Z depresją jest gorzej, bo dochodzi kwestionowanie, ze to nie choroba.

K19922023 Odpowiedz

A nie myślałaś żeby najpierw pójść do lekarza żeby ustalić czy z tarczycą i hormonami jest wszystko w porządku, czy nie masz anemii lub niedoborów jakichś mikroelementów? Od razu trzeba się pchać w leki od psychiatry które zamulają i uzależniają w dużym stopniu?

Diddl

A dlaczego zakładasz, że psychiatra nie kazał jej tego najpierw sprawdzić? Psychiatra to też lekarz.

Dodaj anonimowe wyznanie