#1QNfE
Ostatnio zajechałem sobie na stację benzynową, aby zatankować auto. Zalałem bak na bogato, za całe 100 zł i poszedłem zapłacić. Przy kasie wyjąłem z portfela banknot stuzłotowy i już chciałem odejść, gdy pani zawołała: „Halo, proszę pana! Żarty sobie pan robi?”. Babka wręczyła mi moje pieniądze, mówiąc, że ma zły dzień i absolutny brak ochoty na takie szczeniackie numery. I wtedy to zobaczyłem... Te dwa barany wyjęły z portfela moje jedyne 100 złotych, a następnie zastąpiły go wydrukowanym na uczelnianej drukarce banknotem o nominale (minus) 0 zł i podobizną Janusza Panasewicza, pod którego nieco zapitym obliczem znajdował się napis „Nie gniewaj się, królu złoty. Pożyczyliśmy, ale oddamy...”.
Najadłem się wstydu jak nigdy wcześniej, gdy mój tatko przyjechał na stację, aby uiścić rachunek za mnie. I jeszcze mnie zrugał przy naburmuszonej kasjerce, mówiąc: „Weź ty, synek, zrób coś wreszcie ze sobą. Miej jakieś ambicje, znajdź pracę...”.
Jeżeli to prawda, to nie są wspaniałymi ludźmi, tylko złodziejskimi k#rwami.
Okradli cię i narazili na kłopoty.
Najwidoczniej nie ponieśli konsekwencji. Liczysz, że już cię więcej nie okradną?
Jeśli okradli cię raz i uszło im to na sucho to zrobią to znowu bez mrugnięcia okiem. Lepiej zmień towarzystwo w mieszkaniu.
Z której strony tamci dwaj są wspaniałymi ludźmi???
stare wyznanie - teraz ojciec zrobił by blika i po kłopocie:p
Ojciec miał rację, zajął byś się jakąś normalna robotą a nie tylko klikasz w ten kąkuter.