#7KDEe

Wstydzę się swojej żony. Roztyła się na tyle, że nie tylko wygląda bardzo niesmacznie, ale też przestała mnie podniecać i nie mam ochoty na seks z nią. Na domiar złego zgnuśniała umysłowo, jedyne o czym da się z nią porozmawiać to seriale i plotki od jej koleżanek.

Kiedyś rozmawialiśmy o wszystkim, od kosmosu poprzez psychologię i na nieprzyzwoitych żartach skończywszy. Kiedyś piekła, gotowała, a teraz przygotowanie obiadu staje się odświętne. Wstydzę się ją gdziekolwiek zabierać, a tym bardziej przedstawiać obcym ludziom. Najbardziej mnie przeraża fakt, że ona pomimo próśb nie zamierza nic z sobą zrobić. Cztery lata małżeństwa wystarczyło, żeby wyhodować sobie w domu potwora. Już nie uprawiamy seksu i nie mamy o czym rozmawiać. Rok temu podjąłem decyzję o rozwodzie, chcę też żeby opieka nad naszą córką, była przyznana mnie, a jej tylko ustanowić widzenia, więc po zasięgnięciu porady prawnej od prawie roku zbieram dowody na rozpad pożycia małżeńskiego z winy mojej żony.

Teraz okazja do rozwodu jest najlepsza. Małżonka nie pracuje, straciła pracę w związku z pandemią, ja nieźle zarabiam, dom jest mój, co za tym idzie ja spełniam wszystkie ekonomiczne przesłanki, żeby zatrzymać dziecko. Tym bardziej, że córeczka jest bardziej za mną, to ja poświęcam jej więcej czasu, ja z nią rozmawiam, a moja żona to krzykaczka i rozwiązuje tak każdy problem, nawet ten dotyczący dziecka. Jedyne co jest z mojej strony niemoralne, to fakt, że od 10 miesięcy zdradzam żonę. Mecenas mnie przestrzegał przed takimi krokami, bo jak to ujrzy światło dzienne, to bardzo zaszkodzi, ale powiedzcie sami, ile można znosić w małżeństwie brak seksu i choćby ciekawej rozmowy? Każdy człowiek tego potrzebuje. A nie dość, że ona mnie nie podnieca, to wręcz odpycha.

Kiedy widzę, jak opycha się pizzą lub kebabem na noc, a sosy jej ściekają po drugim podbródku, to mi się aż niedobrze robi. Kiedyś próbowałem ją odwieźć od takich praktyk, ale widać ona wie lepiej, co jest dla niej dobre. Przerażające jest to, że można się tak zapuścić i jeszcze mieć pretensje do ludzi którzy chcą jej pomóc. Mam nadzieję, że z eksmisją nie będzie, aż tak dużego problemu, mecenas zapewniał mnie, że w razie komplikacji, dołoży wszelkich starań żeby nie było większych problemów z mieszkaniem socjalnym dla niej. Chcę sprzedać szybko ten dom, żeby mi się z nią nie kojarzył i zacząć układać sobie życie z nową kobietą. W przypadku, kiedy po wszystkim, już była żona wpadnie na pomysł robienia mi problemów w życiu, ja też jej stworzę problem i podam o alimenty.
Retiro Odpowiedz

Współczuję rozczarowania kobietą, na którą postawiłeś życie, ale chyba za szybko znalazłeś sobie lepszy model i za łatwo wszystko zaplanowałeś. Mam nadzieję, że wierzysz w to co robisz, że masz prawo gonić za swoim szczęściem, inaczej patrząc wyjdzie na to, że jesteś taki sam jak swoja żona: egoistyczny, nieodpowiedzialny, powierzchowny i leniwy. Też nie lubię jak ktoś odstawia Jabbe the hutt, ale ludzi się nie powinno wymieniać jakby byli starymi lodówkami. 3 lata ślubu i już znalazłeś sobie kochankę? Żeby nie było tak, że gdy pójdziecie do sądu to ona zachowa mieszkanie, córkę i to Ty jej będziesz płacić alimenty. Nie wiem z resztą co sobie obiecywaliście przed ślubem, może ona faktycznie Cię oszukała.

Jestem autorem wyznania. Wierzę w to co robię. Z moją żoną nie da się już żyć. Wielokrotnie inicjowałem sytuacje w których usiłowałem jakoś ratować nasze małżeństwo, coś zrobić dla nas. Każda z moich prób kończyła się fiaskiem. Ona już nawet nie potrafi normalnie prowadzić dyskusji. Na wszystko reaguje nerwami i krzykiem. Kobieta zupełnie straciła również zawodowe ambicje,wystarczy jej byle jaka praca, aby tylko biurowa i bezstresowa. Jak ją denerwował szef, to chodziła na L4, a później oburzona, że wyleciała w pierwszej kolejności. Wracam do domu i zastaję ją wpatrzoną w smartfona i kompletnie mnie ignorującą. Dziecko ciągle przed telewizorem, albo tez na telefonie, bo tak najłatwiej je zająć i samej mieć spokój. Nie chcę sobie zmarnować życia, bo nie będzie już lepiej. Jestem tutaj anonimowy, zatem mogę sobie pozwolić na szczerość. Jestem facetem który ma duże potrzeby seksualne, a już po roku małżeństwa, seks zaczął być coraz rzadszy i coraz szybszy. Jej wymówki stawały się codzienną praktyką. W konsekwencji przestałem prosić, bo zaczynało mi uwłaczać błaganie własnej żony o intymność. Następnie przyszedł taki czas, że roztyła się do takiego stopnia, że mnie najzwyczajniej nie podniecała. Uważam, że wspólne życie małżeńskie tak nie powinno wyglądać i jak wspomniałem, nie tyczy się to tylko sfery łóżkowej, bo nawet nie interesuje ją to, co mam do powiedzenia. Gdyby nie córka, to wracałbym do domu tylko na noc, albo i w ogóle. Ona nie ma prawa wygrać w sądzie. Po rozwodzie nie będzie posiadała zasobów do wychowywania córeczki. Dodatkowo jestem w stanie udowodnić, ze wszystkie wartościowe dobra materialne które nabyliśmy podczas trwania małżeństwa były nabyte z moich środków. Jestem w posiadaniu mnóstwa dowodów świadczących o jej winie. Chcę już się uwolnić od tej toksycznej kobiety i przemyślałem wszystko wielokrotnie i starannie.

Retiro

Nie rozumiem natury tej przemiany, że kogoś się kocha, wiąże się z tą osobą i decyduje na dzieci, a potem okazuje się, że ta osoba zmienia się tak diametralnie, że jest nie do życia. Przypominają mi się te stare komedie z Louis de Funès, gdzie facet zakochuje się w ślicznej, ponętnej dziewczynie, żeni się z nią a ona potem zmienia się w zrzędzącą, wredną Hogatę... Czy ona Cię oszukała przed ślubem udając kogoś kim nie jest, żeby móc prowadzić potem wygodne życie utrzymanki, dzięki Twoim pieniądzom? Zastanawiam się, jak mogłeś się tak pomylić.

SarahMamah

Wręcz przeciwnie. Skoro nie wiązał się spasioną tępą dzidą, to po co mu taka w domu.
Jak kupujesz lodówkę Samsunga, to chcesz mieć Samsunga, a nie Beco.

bazienka

Oho, mamy nowego trolla.

RosaVarAttre

Jeśli u kogoś nastąpiła nagła zmiana o 180 stopni, zaniedbanie się, zanik ambicji to ja podejrzewałabym poważne problemy psychiczne. Brałeś pod uwagę tą możliwość? Mówisz, że próbowałeś ratować małżeństwo. Jak te próby wyglądały? Okazywałeś jej jakieś wsparcie, doradzałeś terapię czy tylko od niej wymagałeś?
Nie zrozum mnie źle, nie zamierzam potępiać odejścia od osoby, która stała się toksyczna i nawet nie próbuje się zmienić. Na siłę nikogo nie naprawimy, a nie można pozwolić, żeby pociągnął nas na dno. Jednak sposób w jaki o niej piszesz jest niepokojący i ciężko uwierzyć, że ona jest takim potworem i jedyną winną w tej sytuacji. Nie widać tu żadnej próby zrozumienia.

RosaVarAttre

SarahMamah, problem w tym, że człowiek to nie lodówka. Ok, są pewne granice, ale trzeba pamiętać, że życie różnie się układa, partner może zachorować, przejść jakieś załamanie i przez to nie zawsze spełniać nasze oczekiwania. Nie mówiąc o tym, że nikt nie będzie wiecznie młody i piękny. Jeśli ktoś tego nie rozumie i nie akceptuje to nie wróżę mu powodzenia w jakimkolwiek związku. Powiem więcej, o jego dzieci też można się martwić. Czy będzie w stanie kochać je bezwarunkowo, jeśli okażą się mało zdolne i nie osiągną zbyt wiele?

Wrath1

E, po co starać się zrozumieć, lepiej zmienić na lepszy model. Jak ktoś chce, to i pretekst się znajdzie.

BunBun

Zmiana osobowości o nawet 180 stopni, w szczególności u kobiet po ciąży, jest bardzo powszechna. U mojej siostry doszło do tego samego - do ślubu jakoś o siebie dbała, pracowała, ale po ślubie... Już jej nie poznaję. Zaniedbała się i to bardzo szybko, zaczęła kombinować jak przestać pracować albo zarobić, a się nie narobić. Zaszła w ciążę po roku i od tamtej pory jest typową kurą domową (która, de facto, nic nawet w domu nie robi, bo mieszkają u moich rodziców), którą wcześniej nie chciała być!
Także jestem w stanie uwierzyć w taką "nagłą" zmianę i rozumiem Autora, bo ja, jako siostra, też jestem rozczarowana. A co dopiero mąż...

chlef123

zmineralizowana - z tego co rozumiem, autor nie chce rozwodu z orzeczeniem o winie, tylko chce, żeby córka zamieszkała z nim ze względu na lepsze warunki bytowe i lepszy kontakt z nią. jeżeli faktycznie jest w stanie dowieść, że zapracował na większość rzeczy zakupionych w małżeństwie ORAZ ma dobrego prawnika, to jest duża szansa na puszczenie byłej żony z bardzo skromną częścią wspólnego majątku, nie trzeba orzekać o winie.

Jumalatar

Maecin26: Jeśli nie macie podpisanej intercyzy to i tak wszystko, co zarobiłeś czy kupiłeś po ślubie będzie dzielone na pół. Chyba Twój adwokat Ci o tym powiedział.

Vito857 Odpowiedz

Może się mylę, ale mam wrażenie, że jesteś kawałem sukinsyna. Okej, żona się roztyła, nie uprawiacie seksu, nie rozmawiacie, ale nie uprawnia cię to do dymania na boku od 10 miesięcy. To małżeństwo należało rozwiązać rok temu, kiedy żona pracowała, a sytuacja już była nie do zniesienia.
A, i nie bądź taki pewny, że ci sąd przyzna pełną opiekę nad córką, jeszcze dodatkowo będziesz płacił alimenty na bezrobotną żonę.

TygrysekPregowany Odpowiedz

I jeszcze ta chora satysfakcja że teraz najlepiej będzie się rozwieść bo straciła pracę, więc będzie łatwiej odebrać jej dziecko. Pewnie, jak już leży to jeszcze jej dokop. Autor wyznania wcale nie kochał żony tylko jej ciało, a kiedy ta nie spełnia już jego standardów to chce ją sobie wymienić tak jak auto raz na kilka lat. Przykre że ktoś kto urodził mu dziecko nie zasługuje na chociaż jedno dobre słowo..

Bomrz Odpowiedz

Rozumiem decyzję o rozwodzie, jak najbardziej. Ale to w jaki sposób o tym piszesz sprawia, że podejrzewam, że jesteś psychopatą, narcystycznym psychopata. I następna partnerka prędzej czy później też zostanie przez Ciebie zniszczona psychicznie. Życzę Ci, żeby świat odkrył Twoja tajemnicę. Bynajmniej nie mam na myśli zdrady, chociaż oczywiście mam nadzieję, że ta też ujrzy światło dzienne, psycholu.

MartyMcFly Odpowiedz

Oby twoja zdrada wyszła na jaw.

bazienka Odpowiedz

No i jestes chujem tak czy inaczej. Rozumiem, z epan Adonis jest megaprzystojny, nie ma ani grama nadwagi i 6pak, jak rowniez szeroki zainteresowania? Szersze niz rozlozone nogi kochanki?
Oby to ona zdobyla dowody na twoja zdrade i puscila cie z torbami.
I "odwieść", od odwodzić, nie "odwieźć" od dowozić.

Archos

a gdzie twoje terapeutyczno-psychologiczno-psychiatryczne rozumienie? zarezerwowane tylko dla kobiet?
jak na psychoekspertkę to coś cieniutko to wygląda

ks2508 Odpowiedz

A tak pomijając wszystko inne- można żona jest chora? Depresja, zaburzenia odżywiania, problemy z tarczycą, jakaś choroba dwubiegunowa? MUSIAŁO wydarzyć się coś co zmieniło ją o 180 stopni. Skoro autor nie widzi w niczym swojej winy, to może po prostu ona powinna zostać gruntownie przepadana.

furtka Odpowiedz

Żona schudnąć ma duże szanse, autor na przestanie być dupkiem raczej marne.

Herubina Odpowiedz

Mi to wygląda tak, że po porodzie nie miała w Tobie żadnego wsparcia. Zapomniała dbać o siebie, bo po prostu nie miała na to czasu, a Pan Właściciel wszystkiego dookoła, przychodził do domu i pewnie nawet nie pomyślał, że żona może by chciała mieć chwilkę dla siebie. I tak to trwa do dziś, żona się przyzwyczaiła, że mąż ma ją w dupie, więc nie ma dla kogo się starać. Przyzwyczaiła się że nie ma czasu dla siebie, więc jeżeli już go ma, to nie wie jak to wykorzystać. Dziewczyna się pogubiła, a Ty jej jeszcze dokładasz jaki Ty jesteś nieszczęśliwy.

Kolejna sprawa. Mówisz, że próbujesz z nią rozmawiać, ale jak z nią rozmawiasz? Czy rozmawiasz z nią bo widzisz, że jest nieszczęśliwa i cierpi, czy dlatego, że Ty jesteś nieszczęśliwy i cierpisz. Wiesz to jest różnica, bo skoro jesteście razem to powinieneś się jej szczęściem odrobinę chociaż zainteresować.

Oprócz rozmów o kosmosie i psychologii można porozmawiać też o własnych uczuciach, to jest ważniejsze, niż te wszystkie intelektualne gadki. Szczerze, to wolałabym kogoś kto ogląda seriale i umie powiedzieć co czuje i się tego nie wstydzi, niż wiecznie naukowe gadki nic nie wnoszące do związku.

Pomyślałeś o terapii małżeńskiej może? Przyda się wam obojgu. Tylko nie tak, że żona ma iść do psychologa, a Ty nie, bo to z Tobą jest wszystko w porządku. Idziecie razem o rozwiazujecie
razem. Póki co to mi to wygląda, że od żony wymagasz rozwiązania problemów małżeńskich od wewnątrz, a Ty sam uciekasz. Nosz tak się stary nie da.

BTW z postu wynika, że wobec żony masz tylko wymagania, a od siebie nie wymagasz już nic ponad to czego sam byś chciał. Podejrzewam, że z nową partnerką będzie podobnie.

Trevoria

Właśnie, w tym co piszesz, jest dużo prawdy życiowej. Ludzie nie potrafią rozmawiać z drugą osobą. Wiele osób rozmowę rozpoczyna od "ja" i rozmawia tylko o sobie, zamiast porozmawiać chociaż chwilę o swoim rozmówcy. Ja zresztą też czasami tak robię, ale znam osoby, które potrafią rozmawiać tylko o sobie. Podejrzewam, że mąż po prostu zaczynał rozmowę w stylu "schudnij, zrób coś ze sobą, nie pociągasz mnie". Nikt mi nie wmówi, że kobieta ot tak zmieniła się w rok (po dwóch latach zaczął zdradzać, więc wnioskuję, że proces zacząć się po porodzie) fizycznie, psychicznie i umysłowo. Tu muszą siedzieć jakieś problemy emocjonalne a nawet fizyczne. Wiem z autopsji jak choroba zmienia człowieka. Jej jest ewidentnie potrzebna pomoc, ale od autora wyznania raczej jej nie dostanie. Nie mówię, że ma się bawić w psychologa ale można spróbować namówić ją na wizytę i leczenie. Mojemu facetowi zajęło kilka lat namówienie mnie na leczenie. Osoba chora często nie widzi, że jest chora.

ZielonaPigwa Odpowiedz

Czytalam komentarze,autora również i doszlam do wniosku, ze moze Twoja zona potrzebuje pomocy psychologa lub psychiatry,moze po porodzie nie potrafila sobie pomoc ze zmiana wygladu. Ludzie sie nie zmieniaja (mam na mysli charakter) byc moze byla taka nerwowa i krzycząca przed slubem, a Ty tego nie dostrzegales. Widzialy galy co braly? Moze mieliscie wspolne pasje a potem dziecko troche odsunelo Was od tego. Jakos nie wierze,ze jest az taka okropna i nie do życia. Kiedys pisalam z takim facetem, ktory mowil jak go matka dziecka skrzywdzila, gdy sie z nim spotkalam wystarczyło kilka pytań,ktore potwierdziły, ze to on jest beznadziejny. Moze trzeba bylo oddac dziecko na weekend do dziadkow i spedzic czas z zona tak jak przed slubem? W tych czasach najszybciej i najlatwiej sie rozstac niz cos naprawiac i walczyc...

Zobacz więcej komentarzy (38)
Dodaj anonimowe wyznanie